1. Home -
  2. Finanse -
  3. Reforma wskaźnika WIBOR pod znakiem zapytania. Banki chcą jej odroczenia

Reforma wskaźnika WIBOR pod znakiem zapytania. Banki chcą jej odroczenia

Przymusowa likwidacja wskaźnika WIBOR do końca 2027 roku budzi coraz większy opór sektora bankowego. Reforma jest prowadzona przy ignorowaniu ryzyk prawnych, na co wskazują sami bankowcy. Polska, jako jedyny kraj w Unii Europejskiej, zdecydowała się na tak gwałtowną i odgórną wymianę fundamentu oprocentowania kredytów hipotecznych na nowy wskaźnik POLSTR. Z nieoficjalnych informacji wynika, że banki chcą walczyć o odroczenie reformy.

Marek Śmigielski20.02.2026 13:32
Finanse

POLSTR zamiast WIBOR-u. Czy zmiana jest nieunikniona?

Zgodnie z obecnym harmonogramem z końcem 2027 roku dotychczasowy wskaźnik WIBOR ma odejść do historii. Jego miejsce zajmie POLSTR, wskaźnik typu risk-free, wyliczany na podstawie rzeczywistych transakcji depozytowych typu overnight. Teoretycznie zmiana ma na celu uodpornienie systemu na ewentualne manipulacje, choć warto podkreślić, że w przypadku polskiego WIBOR-u nigdy ich nie dowiedziono. Sama nazwa POLSTR została oficjalnie przyjęta w styczniu 2025 roku – po tym jak wcześniejszy kandydat, WIRON, okazał się wadliwy.

Jak przypomina money.pl, problem polega na tym, że Polska zdecydowała się na krok, którego unikają inne kraje Unii Europejskiej – oparcie kredytów detalicznych na nowym typie wskaźnika w sposób odgórny i gwałtowny. O ile unijne rozporządzenie BMR uszczelniło zasady wyliczania stawek, o tyle nie nakazało likwidacji wskaźników takich jak WIBOR. Polska idzie więc o krok dalej niż reszta Europy, co budzi uzasadnione obawy o stabilność portfeli milionów kredytobiorców.

Sektor bankowy mówi "pas". Rekordowy opór instytucji

Z nieoficjalnych informacji wynika, że aż 80 proc. sektora finansowego w Polsce nie popiera reformy w jej obecnym kształcie. Banki, które zazwyczaj unikają publicznych konfrontacji z regulatorem, tym razem planują złożyć formalne wnioski o odroczenie zmian o kolejne dwa lata. To już drugie takie podejście – pierwsze przesunięcie harmonogramu miało miejsce w 2023 roku, co pokazuje, jak trudny technicznie i prawnie jest to proces.

Ostrożność banków nie wynika z niechęci do innowacji, lecz z lęku przed ryzykiem prawnym. Świeżo w pamięci pozostaje przypadek ING Banku Śląskiego i wcześniejszych prób wdrażania wskaźnika WIRON, który ostatecznie okazał się podatny na błędy. Instytucje finansowe obawiają się fali pozwów oraz podważania umów kredytowych w sytuacji, gdy nowy wskaźnik POLSTR nie zostanie idealnie skalibrowany do realiów polskiego rynku.

Polityczny rodowód i rozmyta odpowiedzialność

Reforma WIBOR-u to rzadki przypadek pełnej kontynuacji działań poprzedniego rządu przez obecną koalicję. Proces zapoczątkowany przez gabinet Mateusza Morawieckiego jako recepta na «tanie kredyty» w dobie rosnących stóp jest dziś z takim samym impetem pchany przez Ministerstwo Finansów pod nowym kierownictwem. Problem w tym, że w razie niepowodzenia odpowiedzialność może się rozmyć między KNF, GPW Benchmark a Narodową Grupą Roboczą.

Poważne wątpliwości budzi również tryb wprowadzania zmian. Rozważane jest zastąpienie wskaźnika za pomocą rozporządzenia ministra finansów. Część ekspertów uczestniczących w pracach ostrzega, że takie uprawnienia mogą okazać się niewystarczające. Dodatkowo w procesie brakuje silnej reprezentacji interesów samych klientów – przedstawiciele UOKiK czy Rzecznika Finansowego pełnią w grupie roboczej role jedynie informacyjne, a nie decyzyjne.

Co to oznacza dla posiadaczy kredytów?

Dla przeciętnego posiadacza kredytu hipotecznego zapowiadana rewolucja to przede wszystkim wielka niewiadoma. Zgodnie z "mapą drogową" już w drugim kwartale 2026 roku banki powinny szeroko oferować produkty oparte na stopie składanej POLSTR. Jeśli jednak sektor wywalczy kolejne odroczenie, stan niepewności będzie się przedłużał. Warto przy tym wiedzieć, że pierwsze notowania POLSTR okazały się wyższe od WIBOR-u – raty kredytów wcale więc nie muszą spaść.

Należy pamiętać, że zmiana wskaźnika nie powinna prowadzić do skokowego wzrostu raty, jednak mechanizm przejścia musi być precyzyjny i odporny na kwestionowanie w sądach. Bez jasnych fundamentów prawnych, zamiast "taniego kredytu", obywatele mogą otrzymać chaos informacyjny i kolejną rundę sporów prawnych z bankami. Tym bardziej że WIRON – poprzedni kandydat na następcę WIBOR-u – trzeba było wielokrotnie przeliczać od nowa, co podważyło zaufanie do całego procesu reformy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi