1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Masz pościel z IKEI? Jeśli nie, to możesz mieć koszmary i odwiedzi cię krwiopijca, przekonuje reklama. Jest kolejna skarga na szwedzką firmę

Masz pościel z IKEI? Jeśli nie, to możesz mieć koszmary i odwiedzi cię krwiopijca, przekonuje reklama. Jest kolejna skarga na szwedzką firmę

IKEA nie ma ostatnio w Polsce łatwego życia. Co jakiś czas o szwedzkiej sieci robi się głośno, a część osób jawnie krytykuje działania skandynawskiego giganta. Niektórzy oburzyli się na przykład ostatnio, gdy IKEA - reklamując choinki - nie użyła słowa "choinka" czy zwrotu "drzewko bożonarodzeniowe". Jednemu z odbiorców nie spodobała się jednak reklama pościeli z IKEI.

Reklama pościeli z IKEI. Oburzenie wywołał krwiopijca

IKEA jakiś czas temu wypuściła reklamę pościeli. W spocie kobieta przekonuje mężczyznę do kupna pościeli z IKEI. Ten odmawia, twierdząc, że nie jest potrzebna. W nocy okazuje się jednak, że jego pościel "gryzie", a "krew się w nim gotuje", czym przyzywa nocnego krwiopijcę. Sugestia jest oczywiście jasna - pościel z IKEI jednak jest potrzebna, bo umożliwia spokojny sen w komfortowych warunkach. Reklama pościeli z IKEI jest utrzymana w charakterystycznym, żartobliwym tonie, jednak najwidoczniej niektórzy odbierają spot w zupełnie inny sposób.

Skargę do KER złożył mężczyzna, który twierdzi, że reklama nie powinna być emitowana przed godziną 22, bo jego zdaniem - nie jest adresowana do dzieci. W skardze tłumaczy, że jego 6,5 - letnia córka mocno się wystraszyła i na dodatek dopytywała go, czy na pewno mają pościel z IKEI (w domyśle - czy nie pojawi się u nich nocny krwiopijca).

Komisja Etyki Reklamy postanowiła zanalizować przekaz płynący z reklamy. KER przeanalizowała, czy reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, zgodnie z dobrymi obyczajami i zasadami uczciwej konkurencji. Dodatkowo KER chciała też sprawdzić, czy reklama zagraża w jakiś sposób fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi dzieci i młodzieży. Komisja uznała jednak ostatecznie, że nie może reklamie niczego zarzucić, a ponadto, że nie była ona kierowana do dzieci.

Skargi do KER bawią i (nie) uczą

O skargach składanych do Komisji Etyki Reklamy pisaliśmy niejednokrotnie. Jest to zresztą bardzo wdzięczny temat, bo z jednej strony wywołuje na twarzy lekki uśmiech, a z drugiej - pokazuje, jak rozumują ludzie i co im przeszkadza. Mając w pamięci takie skargi jak posądzenie Oreo o promowanie nekrofilii czy Lidla o zachęcanie do alkoholizmu można wnioskować, że sporo osób odbiera reklamy w sposób zbyt dosłowny. To zresztą interesujące, bo skłonność do pomijania warstwy metaforycznej i dosłownego rozumienia słów może rzutować właściwie na każdą dziedzinę życia. I to rzadko w sposób pozytywny.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi