Co się zmienia? ZUS wchodzi do gabinetu lekarza
Reforma opiera się na dwóch filarach: przebudowie orzecznictwa lekarskiego w ZUS oraz uszczelnieniu systemu zwolnień chorobowych.
Najważniejsza zmiana dotyczy uprawnień kontrolnych. Od teraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie mógł żądać od lekarza lub placówki medycznej udostępnienia pełnej dokumentacji medycznej osoby przebywającej na zwolnieniu. Dotychczas kontrolerzy sprawdzali głównie, czy chory przebywa w domu i nie dorabia na boku. Teraz będą mogli weryfikować, czy samo zwolnienie było w ogóle zasadne.
Co więcej, kontrola będzie możliwa nawet po zakończeniu okresu zwolnienia – to nowość, której dotychczasowe przepisy nie przewidywały. ZUS zyska też prawo do kontrolowania osób, którym ubezpieczenie chorobowe już ustało.
Praca na L4? Teraz to legalne, ale z warunkami
Ustawa wprowadza też zaskakującą zmianę: osoba przebywająca na zwolnieniu u jednego pracodawcy będzie mogła legalnie pracować u innego, o ile charakter tej pracy nie jest sprzeczny z celem rekonwalescencji. To odpowiedź na rosnącą liczbę Polaków pracujących na kilku etatach jednocześnie.
Fizjoterapeuci i pielęgniarki jako orzecznicy – kontrowersyjny pomysł
Reforma ma też rozwiązać chroniczne braki kadrowe wśród lekarzy orzeczników ZUS. Rozwiązanie? Poszerzenie katalogu osób uprawnionych do orzekania o fizjoterapeutów oraz pielęgniarki i pielęgniarzy.
Ten element budzi największe kontrowersje. Mikołaj Zając, prezes Conperio i ekspert rynku pracy, nie kryje sceptycyzmu. Zwraca uwagę, że praca orzecznika nie jest dziś atrakcyjna nawet dla lekarzy, a pytanie o kompetencje innych zawodów medycznych do oceny decyzji lekarskich pozostaje otwarte. Porównuje to do sytuacji, w której murarz miałby oceniać wytrzymałość mostu na podstawie projektu architektonicznego.
Ustawa przewiduje też podwyżki dla orzeczników – resort pracy szacuje wzrost wynagrodzeń o około 25 procent. Lekarze orzecznicy będą mogli też wybierać między umową o pracę a umową cywilnoprawną.
Ekspert: sam dostęp do dokumentów niczego nie zmieni
Zając przyznaje, że możliwość wglądu w dokumentację medyczną to krok, na który rynek pracy czekał od lat. Problem w tym, że sam dostęp do dokumentów nie wystarczy.
Prezes Conperio wskazuje na alarmujące dane: dziś nawet 90–95 procent spornych przypadków kończy się uznaniem przez orzeczników, że zwolnienie było zasadne – nawet gdy przykłady nadużyć są jednoznaczne. Jeśli ten schemat się nie zmieni, reforma pozostanie tylko kosmetyczna.
Zdaniem eksperta kluczowe są trzy elementy: kompetencje, odpowiedzialność i konsekwencja w działaniu. Samo statystyczne skracanie terminów nie odbuduje zaufania pracodawców do systemu.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Większość przepisów zacznie obowiązywać po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw – czyli wiosną 2026 roku. Niektóre rozwiązania, wymagające głębszej przebudowy organizacyjnej i informatycznej ZUS, wejdą w życie dopiero w 2027 roku.
Rok 2026 będzie więc okresem przejściowym, w którym stare i nowe zasady będą funkcjonować równolegle. Eksperci szacują, że pełne wdrożenie reformy potrwa około roku.
Reforma zwolnień lekarskich to najbardziej radykalna zmiana w systemie od lat. ZUS dostaje potężne narzędzia kontrolne, a pacjenci muszą liczyć się z tym, że ich dokumentacja medyczna może trafić pod lupę urzędników.
Pytanie brzmi: czy te narzędzia zostaną wykorzystane? Jak zauważa Mikołaj Zając, bez realnych konsekwencji dla osób nadużywających systemu, nawet najlepsze przepisy pozostaną martwą literą prawa. A historia polskiego ZUS-u pokazuje, że między ustawą a jej egzekwowaniem często leży przepaść.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj