1. Home -
  2. Zagranica -
  3. Rosję BARDZO boli, że Polska zamknęła granicę z Białorusią. Nawet nie próbują ukrywać łez, choć to może być też piana

Rosję BARDZO boli, że Polska zamknęła granicę z Białorusią. Nawet nie próbują ukrywać łez, choć to może być też piana

Moskwa znowu zawodzi – zamiast przyznać, że Polska ma prawo bronić swojej granicy, rosyjskie MSZ urządza płaczliwy koncert na cały świat. Tym razem głos zabrała Maria Zacharowa, rzeczniczka resortu, która za każdym razem, gdy Warszawa podejmuje decyzję w swoim własnym interesie, dostaje niemal histerycznego ataku.

Jerzy Wilczek11.09.2025 22:08
Zagranica

Według niej zamknięcie granicy z Białorusią to „destrukcyjny krok” i „cios dla międzynarodowych partnerów”. Rosjanie próbują wmówić, że polskie przedsiębiorstwa i sojusznicy Zachodu staną się ofiarami decyzji Warszawy. Nie przeszkadza im jednak, że to właśnie ich reżimy – w Mińsku i Moskwie – cynicznie wykorzystywały granicę do szantażu, przerzutu migrantów i destabilizacji całej Europy.

Zacharowa jęczy, że Polska „łamie podstawowe zasady humanitarne, takie jak swoboda przemieszczania się”. To wyjątkowy tupet – mówi to przedstawicielka państwa, które od 2022 roku zablokowało milionom Ukraińców możliwość spokojnego życia, zamieniając ich miasta w gruzy i zmuszając do tułaczki po świecie.

Rozwiń

Rosjanka dorzuca jeszcze żałosny argument o „zerwanych więzach rodzinnych na pograniczu”. Cynizm aż kapie – Moskwa sama od lat rozrywa rodziny, wcielając ojców do armii i wysyłając ich na front jako mięso armatnie, a teraz ma czelność udawać obrońcę więzi rodzinnych.

Prawdziwy powód rosyjskich lamentów jest oczywisty. Zamknięcie granicy to cios w cały system hybrydowych operacji, jakie Kreml wraz z Łukaszenką prowadził przeciwko Polsce i Unii Europejskiej. Koniec łatwego kanału przerzutu migrantów, koniec infiltracji pod przykrywką turystów, koniec zarabiania na tranzycie towarów. Polska postawiła mur nie tylko z betonu, ale i polityczny – i właśnie to tak bardzo boli Moskwę.

Kiedy rosyjskie MSZ mówi o „eskalacji napięć w Europie”, trzeba to czytać odwrotnie. To nie Polska eskaluje – to Moskwa przestała mieć kolejne narzędzie nacisku. Rosja jest jak złodziej, któremu ktoś zatrzasnął drzwi przed nosem i jeszcze założył alarm. Teraz może tylko stać pod domem i ujadać, że to „nieludzkie”.

Niech więc Zacharowa płacze, ile chce

Prawda jest taka, że Polska pokazała charakter, a Rosja straciła kolejny front, na którym mogła szkodzić. Póki co granica jest zamknięta na czas ćwiczeń ZAPAD 2025, natomiast wiele wskazuje, że dobrze by było zamknąć ją na dłużej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi