1. Home -
  2. Prawo -
  3. Rządzący wprowadzą specjalny pakiet rodzicielski. To oznacza duże zmiany w opiece nad dzieckiem

Rządzący wprowadzą specjalny pakiet rodzicielski. To oznacza duże zmiany w opiece nad dzieckiem

Waldemar Żurek, szef resortu sprawiedliwości, zapowiedział prace nad tzw. pakietem rodzicielskim. Jego filarem ma być wprowadzenie pieczy współdzielonej (naprzemiennej) jako punktu wyjścia przy rozstaniu rodziców. To odpowiedź na wieloletnie apele środowisk ojcowskich i rzeczników praw dziecka, którzy wskazywali, że obecny system zbyt często prowadzi do marginalizacji roli jednego z opiekunów, sprowadzając go do funkcji "bankomatu” płacącego alimenty. Zmian ma być jednak więcej.

Domyślna równość zamiast walki o dziecko. Opieka naprzemienna ma stać się standardem

Projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu 16 grudnia 2025 r., zakłada odejście od utartego schematu, w którym sąd powierza władzę rodzicielską jednemu rodzicowi, a drugiemu jedynie ją ogranicza. Nową zasadą ma być piecza współdzielona.

W praktyce oznacza to, że sąd, rozstrzygając o losach dziecka po rozwodzie, w pierwszej kolejności będzie rozważał model, w którym dziecko spędza porównywalną ilość czasu z matką i ojcem.

Oczywiście, nie będzie to automatyzm bezrefleksyjny - sędzia nadal będzie badał nadrzędną przesłankę dobra dziecka, uwzględniając jego wiek, stan zdrowia, a także zdolność rodziców do kooperacji.

Niemniej, ciężar dowodowy ulegnie przesunięciu - to nie rodzic będzie musiał udowadniać, że zasługuje na opiekę naprzemienną, lecz strona przeciwna będzie musiała wykazać, dlaczego taki model byłby dla dziecka niekorzystny.

Alienacja rodzicielska na celowniku. Wyroki sądu już nie będą martwym prawem

Drugim elementem reformy jest walka z patologią, którą minister Żurek wprost nazywa "bezpodstawną izolacją”. Alienacja rodzicielska, czyli celowe nastawianie dziecka przeciwko drugiemu rodzicowi i utrudnianie kontaktów, przez lata była problemem bagatelizowanym przez wymiar sprawiedliwości.

Nowe przepisy mają wprowadzić realne i - co ważne - szybkie konsekwencje za uporczywe łamanie orzeczeń sądowych w tym zakresie. Obecnie egzekucja kontaktów jest dla wielu izolowanych rodziców drogą przez mękę; kary finansowe są nakładane rzadko, po wielomiesięcznych procesach, a ich wysokość często nie jest wystarczająco odstraszająca.

Resort chce, aby wyroki sądów przestały być martwym prawem. W tej kwestii panuje rzadka zgoda ponad podziałami politycznymi. Projekt wspiera m.in. poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk, a własną inicjatywę ustawodawczą - idącą nawet dalej, w stronę odpowiedzialności karnej - złożyła 8 stycznia Konfederacja.

Zobacz też: 10 tys. zł zadośćuczynienia za utrudnianie kontaktów z dzieckiem. Tylko co z tego, skoro matka nic sobie z tego nie robi?

Jeden sąd, jedna decyzja. Koniec z rozpatrywaniem kwestii dotyczących dziecka przez różne składy sędziowskie

Trzecim filarem pakietu jest usprawnienie proceduralne. Ministerstwo chce, by postępowania dotyczące władzy rodzicielskiej i kontaktów odbywały się w jednym sądzie. Ma to zapobiec sytuacjom, w których różne aspekty życia dziecka rozpatrywane są przez różne składy sędziowskie, co prowadzi do przewlekłości i sprzecznych rozstrzygnięć.

Szybkość działania sądu jest w sprawach rodzinnych kluczowa; każdy miesiąc izolacji dziecka od rodzica powoduje nieodwracalne zmiany w więzi emocjonalnej. Reformatorzy wychodzą z założenia, że prawo musi wreszcie dogonić rzeczywistość społeczną, w której ojcowie chcą być tak samo obecni w życiu dzieci jak matki, a dziecko nie powinno być traktowane jako karta przetargowa w konflikcie dorosłych.

To, czy reforma zadziała w praktyce, zależeć będzie nie tylko od przepisów, ale przede wszystkim od zmiany mentalności sędziów rodzinnych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi