Sędzia bez twarzy? Na rozprawie online nie zobaczysz, kto decyduje o twojej sprawie
Postępująca od kilku lat cyfryzacja naszego życia — zarówno jego osobistych, jak i zawodowych aspektów — niezmiernie przyspieszyła. Zmiany trafiły również do polskiego wymiaru sprawiedliwości. W sądach coraz częściej stosuje się rozprawy zdalne prowadzone przy użyciu wideokonferencji. Rozwiązanie miało usprawnić postępowania i ograniczyć koszty, na przykład związane z transportem osadzonych. Z czasem jednak pojawiły się pytania, czy technologia nie zaczyna ingerować w podstawowe gwarancje procesowe stron. Jedną z takich wątpliwości podniósł w ostatnich tygodniach Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO), wskazując, że brak widoku sędziego podczas rozprawy online może naruszać konstytucyjne prawo obywatela do sądu.

Skargi na przebieg rozpraw online
Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zaczęły trafiać skargi dotyczące sposobu prowadzenia zdalnych rozpraw. Uczestnicy postępowań wskazywali, jak stwierdza RPO, że podczas posiedzeń prowadzonych przez internet kamera przekazuje jedynie obraz sali sądowej, a nie obejmuje składu orzekającego. W praktyce oznacza to, że oskarżony lub strona postępowania jedynie słyszy głos sędziego, ale nie widzi całego składu sędziowskiego.
Zdarza się także, że obraz z sali pokazuje jedynie fragment pomieszczenia — na przykład mównicę lub część stołu sędziowskiego. Taka sytuacja rodzi pytanie, czy uczestnik postępowania rzeczywiście bierze udział w jawnej rozprawie, skoro nie ma możliwości zobaczenia sądu. Problem ten dotyczy różnych sądów w Polsce, a standardy techniczne różnią się w zależności od placówki — co podkreślano już przy okazji pandemicznych zmian w procedurach, gdy rozprawy online stawały się codziennością polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Co więcej, wnioskodawcy poszukujący ochrony swoich praw zwracają uwagę Rzecznika na to, że sędziowie prowadzący rozprawę często oddalają wnioski uczestników postępowania o możliwość uzyskania widoku składu orzekającego, stwierdzając, że „nie ma żadnych podstaw do tego, aby zaprezentować wizerunek sędziego".
Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje
Na problem zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, który skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości. Zastępca RPO Stanisław Trociuk podkreślił, że w przypadku rozpraw zdalnych uczestnik postępowania powinien mieć taki sam ogląd sali sądowej i składu orzekającego, jaki miałby podczas tradycyjnej rozprawy.
W wystąpieniu RPO czytamy:
„Strona postępowania powinna mieć taki sam ogląd sali rozpraw oraz składu orzekającego, jaki miałaby w przypadku rozprawy odbywającej się w sposób tradycyjny".
Rzecznik zwraca uwagę, że brak możliwości zobaczenia sędziego prowadzącego rozprawę może rodzić poważne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do sądu i prawa do rzetelnego procesu. Nie jest to zresztą jedyna sytuacja, w której RPO interweniował w sprawach dotyczących funkcjonowania sądów — podobne obawy wyrażano, gdy ograniczono prawo do jawności rozpraw nowelą Kodeksu postępowania cywilnego.
W innym fragmencie wystąpienia podkreślono:
„Odmowa prezentowania wizerunku sędziego prowadzącego rozprawę budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia prawa do sądu oraz zasady jawności postępowania".
RPO słusznie zauważył, że nie ma żadnych podstaw prawnych, aby wykluczać z zasady jawności postępowania wizerunek sędziego prowadzącego jawne posiedzenie. Jawność powinna obejmować zarówno prawo do znajomości imion i nazwisk sędziów, jak i ich wizerunek na rozprawie.
Dlaczego widok sędziego ma znaczenie
Eksperci prawa procesowego podkreślają, że rozprawa sądowa to nie tylko wymiana argumentów. Niezwykle istotnym elementem postępowania jest również komunikacja niewerbalna — gesty, mimika czy reakcje uczestników.
Możliwość zobaczenia sędziego ma znaczenie także z punktu widzenia psychologicznego. Dla wielu osób kontakt wzrokowy z sądem jest elementem poczucia, że ich sprawa jest rzeczywiście rozpatrywana przez niezależny organ. Brak takiego kontaktu może powodować wrażenie rozmowy z anonimowym głosem zza ekranu.
Istotna jest także kwestia kontroli przebiegu rozprawy. Strona postępowania powinna wiedzieć, kto prowadzi posiedzenie, czy swoim zachowaniem respektuje zasady przyjęte na sali sądowej i czy w sali obecny jest właściwy skład sądu. RPO wielokrotnie interweniował w kwestiach technicznych dotyczących sądów — również wtedy, gdy chodziło o dowody w sprawie składane w formie cyfrowej, które sądy odmawiały przyjmować w nowoczesnych formatach. Tym bardziej, że niedochowanie zasady jawności, bezpośredniości i ustności może w skrajnych przypadkach prowadzić do nieważności postępowania — poprzez zarzut wadliwego składu sądu (wyrok SN z dnia 17 stycznia 2024 r., sygn. akt II CSKP 1763/22).
Prawo do sądu i jawności postępowania
Zastrzeżenia Rzecznika mają oparcie w przepisach konstytucyjnych. Zgodnie z art. 45 Konstytucji RP każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy przez sąd.
Podobne gwarancje przewiduje również art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zapewnia prawo do rzetelnego procesu.
Przepisy dopuszczają prowadzenie rozpraw zdalnych — możliwość taka wynika m.in. z kodeksu postępowania karnego i kodeksu postępowania cywilnego. Kluczowe jest jednak to, aby forma prowadzenia rozprawy nie ograniczała praw stron.
W swoim wystąpieniu do Ministerstwa Sprawiedliwości Rzecznik zwraca uwagę również na szereg innych problemów związanych z rozprawami online. Chodzi m.in. o trudności z połączeniem się z rozprawą, brak jasnych informacji o rozpoczęciu posiedzenia czy różnice w standardach technicznych stosowanych przez poszczególne sądy. O kłopotach komunikacyjnych między sądami a obywatelami pisano zresztą już wcześniej — na przykład wtedy, gdy sądy masowo odwoływały sprawy pilne w sądach, nie informując o tym interesantów w sposób, który gwarantowałby dotarcie informacji do wszystkich zainteresowanych. W praktyce oznacza to, że w jednym sądzie rozprawa zdalna może przebiegać sprawnie, a w innym uczestnicy mają problem z dołączeniem do posiedzenia lub z jakością transmisji.
Rozprawy zdalne zostaną z nami
Rozprawy zdalne z całą pewnością na stałe pozostaną częścią polskiego wymiaru sprawiedliwości. Szybko krocząca rewolucja technologiczna nie pozwala na zaniechanie tego rozwiązania. Dla sądów oznaczają większą elastyczność, a dla wielu stron — łatwiejszy udział w postępowaniu bez konieczności podróży do sądu. Jednocześnie cyfryzacja wymiaru sprawiedliwości rodzi nowe pytania o standardy rzetelnego procesu. Niektóre sądy próbują w innowacyjny sposób rozwiązywać problem jawności — jak choćby Sąd Rejonowy w Nowym Sączu, który zaczął publikować wyroki na YouTube, udowadniając, że technologia może służyć realizacji konstytucyjnych zasad, a nie ich ograniczaniu.
Jak słusznie zwraca uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, wprowadzanie nowych technologii nie może prowadzić do sytuacji, w której uczestnik postępowania traci realny kontakt z sądem. Nawet jeśli rozprawa odbywa się przed ekranem komputera, jej uczestnicy powinni mieć poczucie, że biorą udział w prawdziwym posiedzeniu sądu, a nie jedynie w rozmowie z anonimowym głosem.
Dlatego, jak podkreśla RPO, rozwój cyfrowych narzędzi w sądach powinien iść w parze z jasnymi standardami technicznymi i proceduralnymi. W przeciwnym razie technologia, która miała usprawnić wymiar sprawiedliwości, może nieświadomie osłabiać jedną z jego podstawowych zasad: prawo obywatela do sądu i jawności postępowania.
zobacz więcej:

Pracodawca kazał ci udowodnić, że karmisz piersią. Nie miał do tego prawa. Grozi mu nawet 30 tys. zł kary
14.03.2026 8:40, Joanna Świba
14.03.2026 7:42, Piotr Janus
13.03.2026 19:43, Marcin Szermański
13.03.2026 15:33, Filip Dąbrowski
13.03.2026 14:15, Aleksandra Smusz
13.03.2026 13:25, Marcin Szermański
13.03.2026 12:41, Piotr Janus

335 mln zł rocznie na bezdomne zwierzęta, a gminy nie kontrolują schronisk. 3/4 spraw o znęcanie kończy się umorzeniem
13.03.2026 11:22, Miłosz Magrzyk
13.03.2026 10:27, Aleksandra Smusz
13.03.2026 9:39, Rafał Chabasiński
13.03.2026 8:44, Aleksandra Smusz
13.03.2026 8:32, Mariusz Lewandowski

Ostatnia szansa, żeby otworzyć konto firmowe w Santanderze. Niedługo tej marki już nie będzie, a do zgarnięcia 3600 zł
13.03.2026 8:11, Filip Dąbrowski
13.03.2026 7:57, Jakub Bilski
13.03.2026 7:17, Joanna Świba
13.03.2026 6:29, Marcin Szermański
12.03.2026 17:50, Filip Dąbrowski

Kupują tonę książek za 500 zł i zarabiają na nich tysiące. Oto jak działa biznes z makulatury na Allegro
12.03.2026 15:35, Aleksandra Smusz
12.03.2026 13:03, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 12:19, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 11:11, Piotr Janus
12.03.2026 10:27, Piotr Janus
12.03.2026 9:13, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 7:45, Piotr Janus
12.03.2026 7:06, Aleksandra Smusz


























