1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Śmieci na cmentarzach po 1 listopada to taki problem, że księża od lat apelują, żeby Polacy się opamiętali

Śmieci na cmentarzach po 1 listopada to taki problem, że księża od lat apelują, żeby Polacy się opamiętali

Już niedługo dzień Wszystkich Świętych. 1 i 2 listopada Polacy jak co roku zostawią po sobie nawet 2 miliony ton śmieci. Mowa oczywiście o nadmiarze zniczy i sztucznych kwiatów, które ktoś później musi uprzątnąć, posegregować i zutylizować. Jak co roku duchowni apelują, by ograniczyć ilość śmieci na cmentarzach poprzez zachowanie zdrowego umiaru.

Po 2 listopada góry zniczy na grobach zamieniają się w odpady zmieszane, których zwykle nie da się przetworzyć

W momencie, gdy piszę te słowa, do 1 listopada zostało już mniej niż tydzień. Jak co roku Polacy ruszą na cmentarze, by upamiętnić swoich zmarłych. Tradycyjnym wyrazem pamięci jest zapalenie na grobie znicza, czy raczej zniczy w liczbie mnogiej. Według wielu z nas ich ilość przekłada się wprost na jakość naszej pamięci. Nie da się także ukryć, że są osoby, które uważają, że groby niezastawione w całości szklanymi albo plastikowymi lampkami są po prostu zaniedbane. Siłą rzeczy są też tacy, którzy nawet we Wszystkich Świętych nie przepuszczą okazji, by się popisać przed rodziną i znajomymi.

Wspominam o tym dlatego, że nasza piękna tradycja ma także poważną wadę: góry śmieci na cmentarzach, które zostają po świętowaniu. W tym roku w debacie publicznej przebił się apel Unii Metropolii Polskich, Polskiej Rady Ekumenicznej i Inicjatywy (Nie)zapomniane Cmentarze zatytułowany "Szacunek dla zmarłych i natury. Apel przed Świętem Zmarłych".

Autorzy apelu proponują bardziej ekologiczne alternatywy. Przede wszystkim, zamiast mnóstwa zniczy możemy zapalić jedną lampkę. Nie potrzeba ich więcej. Możemy też przynieść naturalne dekoracje zamiast stosu plastiku. Sugeruje się także wybór szklanych zniczy zamiast tych plastikowych. Powinniśmy także unikać sztucznych ozdób albo używać ich przez kolejne lata. Oczywistością jest także segregowanie śmieci na cmentarzu.

Nie wiadomo dokładnie, ile śmieci na cmentarzach zostawiają Polacy. Wszystkie szacunki są jednak porażające

Warto wspomnieć, że podobne apele pojawiają się przed dniem Wszystkich Świętych praktycznie każdego roku. Apelują nie tylko osoby na co dzień związane z problematyką ochrony środowiska, ale także duchowni. Śmieci na cmentarzach stanowią w końcu bardzo poważny problem, z którym co rok trzeba się jakoś zmierzyć. Całe mnóstwo zniczy trafia w końcu do kontenerów na śmieci. Ktoś je stamtąd musi odebrać i coś później trzeba z nimi zrobić. Znicze i wkłady nie podlegają recyklingowi, więc trafiają do odpadów mieszanych. Pozostaje utylizacja.

O jak dużym rozmiarze problemu mówimy? Szacunki są tak naprawdę różne. Dziennik Bałtycki w 2022 r. przedstawiał wyliczenia, z których wynika, że śmieci na cmentarzach może zostawać nawet 3 miliony ton. Na jedną nekropolię przypadałoby przeciętnie ok. 200 ton odpadów. Problem w tym, że cmentarzy w Polsce nie jest około 15 tysięcy, ale dokładnie 12 269. Tym samym szacunki powinno się ograniczyć do ok. 2,5 mln ton.

Onet kwestionował z kolei w zeszłym roku średnią ilość odpadów przypadających na cmentarz. W rzeczywistości miałoby ich być 146 ton zbieranych po pierwszych dniach listopada. To z kolei oznacza, że generujemy niecałe 2 mln ton.

Zupełnie inne liczby przedstawiał portal Filary Biznesu, który powoływał się na szacunki stowarzyszenia "Polski Recykling". Wynika z nich, że z każdego grobu zbiera się od 3 do 9 kg śmieci. Rocznie przez polskie cmentarze przewijać się ma jedynie 100-120 tys. ton odpadów.

Które szacunki są prawdziwe? Tak naprawdę nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że śmieci na cmentarzach każdego roku jest stanowczo za dużo. Ich produkcja oraz utylizacja powoduje szkody dla środowiska. Do tego zakup zniczy "żeby ludzie widzieli" bez większego sensu drenuje nasze prywatne kieszenie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi