Diesle zalewają Polskę. To taki współczesny odpowiednik klepanego Golfa z lat 90.

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (129) 08.10.2018
Diesle zalewają Polskę. To taki współczesny odpowiednik klepanego Golfa z lat 90.

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Od dawna sprowadzamy z Zachodu auta, którymi tamtejsi kierowcy nie chcą już jeździć. Długo były to auta powypadkowe – i nie, Niemcy wcale nie płakali, jak je sprzedawali. Wiele wskazuje na to, że teraz zamiast klepanych Golfów mamy sprowadzane diesle. Europa od nich odchodzi, my je przyjmujemy z otwartymi rękami.

Według prestiżowej firmy Samar, która monitoruje rynek motoryzacyjny nad Wisłą, diesel to niekwestionowany król wśród sprowadzanych aut z zagranicy. Obecnie pojazdy z silnikami wysokoprężnymi stanowią 43 proc. wszystkich używanych pojazdów, które do nas trafiają z innych krajów. A nie zawsze tak było, jeszcze kilka lat temu popularność sprowadzanych diesli u nas regularnie malała. Jednak mniej więcej od połowy 2017 r. liczba sprowadzanych diesli nad Wisła rośnie z miesiąca na miesiąc. Jakoś dziwnie więc wzrost liczby sprowadzonych do Polski aut z napędami wysokoprężnymi zbiega się z problemami kierowców takich aut na Zachodzie, chociażby w Niemczech.

Sprowadzane diesle. Niemcy się cieszą jak sprzedają

Czy to przypadek? Bardzo wątpliwe. Polacy ciągle najchętniej sprowadzają samochody zza zachodniej granicy – około 60 proc. wszystkich takich pojazdów to właśnie auta z Niemiec. A tam wysokoprężne silniki są naprawdę na cenzurowanym, zwłaszcza po niesławnej aferze Dieselgate. Od momentu jej wybuchu jeżdżenie dieslami to w tym kraju coraz częściej powód do wstydu.

Jednak największym chyba jak dotąd ciosem dla diesli był wyrok niemieckiego sądu z lutego, który pozwolił miastom wprowadzać zakazy dla diesli. Pierwszy wykorzystał to Hamburg, który zamknął dwie ulice w centrum dla tego typu aut. To niewiele, można powiedzieć. Ale ta decyzja uruchomiła antydieslowe domino. Drugim niemieckim miastem, które ograniczyło ruch diesli, był Stuttgart. To tym ciekawsze, że jest to siedziba dwóch legendarnych marek samochodowych – Porsche i Mercedesa. Diesle niebawem mają też zniknąć z centrum Frankfurtu nad Menem.

Nie tylko zresztą Niemcy wydali wojnę tym silnikom – w ciągu kilku lat diesle mają na przykład zupełnie zniknąć z ulic Paryża. Co na to wszystko zachodni kierowcy? Jak się okazuje, wcale nie jest tak, że taka antydieslowa polityka im się nie podoba. W Wielkiej Brytanii na przykład połowa kierowców chce zakazu poruszania się dieslami w centrach miast – wynika z badania firmy Censuswide.

Nic dziwnego, że kolejne firmy rezygnują z produkowania aut z tymi silnikami. Zapowiedziały to już m.in. takie firmy jak Toyota, Volvo, Fiat czy Porsche. Zakup diesli to więc dziś raczej średni interes. Ale co z tymi samochodami, które tacy Niemcy już mają w swoich garażach? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będą one coraz bardziej na cenzurowanym na Zachodzie – a więc ich wartość będzie stale spadać. Co więc zrobić? A może by tak sprzedać Polakowi, póki jest okazja?

Sprowadzane diesle. A miał być „elektryk” w każdym garażu…

Można więc się spodziewać, że im bardziej diesle będą wytykane palcami w Niemczech, tym częściej będą lądować nad Wisłą. Niczym kiedyś powypadkowe Golfy czy Passaty… Zresztą wbrew pozorom sprowadzanie aut się Polakom bynajmniej nie nudzi. Eksperci spodziewają się, że w tym roku może pęknąć magiczna granica miliona sprowadzonych aut. Średni wiek sprowadzonego auta to ok. 12 lat.

Rząd chciał akurat, by Polska była w europejskiej elicie krajów, które stawiają na zielone samochody. Mieliśmy się przecież przesiadać do „elektryków”, ba, mieliśmy sami produkować takie pojazdy. Miało być tak pięknie, wyszło jak zwykle – wiele wskazuje, że nie będziemy raczej liderami elektromobilności. Zamiast tego pewnie pozostaniemy liderami w sprowadzaniu samochodów, którymi Niemcy już nie chcą się poruszać.

129 odpowiedzi na “Diesle zalewają Polskę. To taki współczesny odpowiednik klepanego Golfa z lat 90.”

  1. Nie tyle „nie chcą jeździć”, co zabrania im się jeździć. Koniunktura zawsze może się zmienić. Inną kwestią jest możliwość nabycia samochodu w dobrej cenie.

      • Nie chodzi o to czy porzadne czy nie. Ale o to że truja srodowisko. No ale Polak biedny i glupi…..wroci z roboty swoja 20 letnia fura, w pieci spali smieci i jest git.

        • Więcej trujesz gdy oddychasz. Było nie spać na lekcjach fizyki i chemii w szkole, to dziś miałbyś choćby odrobinę pojęcia, o czym piszesz.
          A tak.. tylko marnujesz powietrze i prąd.

          • Chyba jesteś jedną z tych postepowych, co mysla że gdy zaczną zakazywać innym to oni posłuchają? Bez globalnych ustaleń niewiele się zmieni… Ziemia się obraca a powietrze się miesza… I ci z tym zrobisz???

          • Słoneczko, ja przede wszystkim jestem z tych myślących mózgiem.
            I nic z niczym nie zamierzam robić. Róbta sobie sami. Rączki mata, nóżki mata, główki też, więc sobie róbcie, jak sobie chcecie.

        • Ach ty biedny i głupi polaku. Przestań więc palić śmieci w piecu i jeździć swoją 20-to letnią furą, a przede wszystkim przestań pieprzyć te unijno-pseudo ekologiczne dyrdymały, bo niedobrze się robi na samą myśl, do jakiego stopnia niektórym propaganda wyprała mózgi.
          I dziwić się, że niejaki Joseph Goebbels osiągał tak niebywałe sukcesy.
          Do czasu.

          • PRAWDA! POLAKU Z WIELKIEJ LITERY!!! Po wejściu do UE też myślałem, że będę zarabiał jak na zachodzie… Będę mógł kupić nowe auto i ogrzewać dom gazem… musimy być biedni, nieekologiczni ale konkurencyjni!

          • Nie podniecaj się bez przyczyny. Na wielką literę trzeba sobie zasłużyć.
            Ciężko za tobą nadążyć i zrozumieć, czego odczekujesz od życia i państwa w którym egzystujesz.

        • … „Lepiej mieć słabego partnera jako sąsiada, niż
          jeszcze jeden tak dobry układ sojuszniczy. Gdyby dotrzymywano wszystkich
          układów, które kiedykolwiek zostały podpisane, ludzkość dzisiaj już by
          nie istniała. Historia jest nie po to, aby narody się z niej uczyły”…
          – A teraz zgadnij, kogo zacytowałem.

  2. Ten klepany golf z tamtych lat, to jeszcze niejednego z takich redakcyjnych pseudo-mądrali przeżyje. To to była przynajmniej konkretna jakość, a nie takie kóffno jak dziś, które z ledwością wytrzymuje pięciolatkę.

    • Wole pchać Alfe niż jeździć Golfem – właśnie to przeczytałam dziś na jednym samochodzie czekając na światłach :D

    • Nie tylko Golf. Rok temu sprzedałem Imprezę, stuknęło jej 20 lat. Rdzy prawie nie było, silnik pomimo 300 tys. działał jak zegarek, zawieszenie zawsze z podziwem oglądał diagnosta przy corocznym przeglądzie. Nowego właściciela też widziałem parę razy w okolicy, zawsze śmigał uśmiechnięty. Dzisiaj koncernom zwyczajnie nie opłaca się produkować długowiecznych samochodów.

      • Miałam jedyneczkę z pierwszej serii jaka wyszła w de w ogóle, w benzynie. Gdy po latach sprzedawałam (jakieś sześć lat temu) notabene z ciężkim sercem, kupiec był w szoku, że ani śladu żadnych wżerów i tym podobnych spraw nie było. Sprawdzał ją bardzo dokładnie. Ale fakt faktem, dbałam o nią, pilnowałam żeby wsio było okay itd. Mechanicznie też nic robić nie musiałam, poza wiadomymi sprawami z racji czy przebiegu, czy też upływu czasu. Ale tak, to kompletnie bezawaryjne autko było.

          • I rozumiem łzy całkowicie. Ja też przeżyłam mocno sprzedaż mojego. No, ale przynajmniej mam pewność, że trafił w dobre łapki mego znajomego, porządnego mechanika lubiącego klasyki. I znając go, to pewnie jeszcze drugie tyle autko sobie pojeździ.

      • A ty myślisz że nowe auta to są niezniczalne idiota to się zabije w syrence i w bmw mu to jest bez różnicy chociaż bardziej preferują bmw

      • Czytanie ze zrozumieniem treści nie boli. Raz, że go już nie mam. Dwa, że nie miałam nim nigdy żadnego wypadku, ani stłuczki. A trzy.. jeśli już to wolałabym szczerze mówiąc spacnąć kostusi pod kosę na miejscu, aniżeli się męczyć potem po szpitalach jako jakieś warzywko powypadkowe.

      • Entuzjasto „ileśtam – gwiazdkowych” pierdopędów – przydzwoń w to, czym ja jeżdżę. Zobaczymy jak będziesz wyglądał. O ile w ogóle będziesz jeszcze wyglądał.

    • A ile dziś ten samochód kosztuje? Weźmy przykład takiej Fabii wykładasz 14 tys na początek, potem płacisz śmieszną ratę w postaci 350 zł a po 4 latach decydujesz czy oddajesz samochód i bierzesz nowy, czy płacisz resztę i zbierasz go sobie. Przy okazji co do pancerności tych starych modeli. Po prostu zachowały się nieliczne które tyle wytrzymują, a ile z nich nawaliło? To tak jak z tymi niby nie do zajeżdżenia polonezami i maluchami to że połowa się sypała po roku to nikt nie pamięta ale te nieliczne działające przez lata pamięta wielu.

      • Ile? Duuuużo, jeśli mowa o wartości. I co tu w ogóle porównywać? Tu nie ma co. Kiedyś ludziom chciało się dobrze projektować i dobrze robić auta. Dlatego niektóre bezproblemowo potrafią przetrwać do dziś.
        Tak samo z dbaniem o nie, przez właścicieli. Dziś się ludziom po prostu nie chce. Lenistwo, niedbalstwo, niechciejstwo i cała reszta. Więc o czym tu mówić?
        Tak, pamiętam.. miałam Fiat Bambino i wiem jakie były jego uroki..
        Ale także miałam i wiele innych i mam dość konkretny punkt odniesienia. I swoje wyrobione zdanie.

    • Nie ciesz się. Urzedasy zaraz łykną przepis z UE że jak auto stare i dobre i jeszcze jeździ, to trzeba na ” nowszego ” diesla zmienić. Oczywiście z niemiec…

  3. Moi mili.. Czy pamietacie dlaczego wybuchła wojna w Vietnamie? Dlaczego, naprawde, wybuchla ta oraz wiele innych wojen współczesnego świata?
    Miedzy wieloma politycznymi względami wojna ta miala również swoja genezę – a może przede wszystkim – ze względów ekonomicznych. Rozpędzony i przegrzany (podażą) amerykański przemysl zbrojeniowy zmagal sie z wyrazna nadprodukcją i technologicznym, innowacyjnym parciem, ktorego możliwości nie zasookajał ani wewnętrzny, ani zewnetrzny popyt w okresie po 2 wojnie swiatowej. Należało w naturalny sposob (w ogniu walki) zutylizować nadprodukcje robiąc tym samy miejsce nowej technologii. W tym wypadku, militarnej… Czy analogia nie jest aż nadto wyraźna?! Z ta tylko różnicą, ze na szczescie, nie wymaga, rozlewu niewinnej krwi…

    • Nie. 1. Wojna wybuxhła, bo Wietnam walczył o niepodległość z Francją, druga, bo komuniści walczyli o władzę, a trzecia bo Wietnam obalił Khmerów.

        • Piszesz o jednym z powodów dołączenia się USA do konfliktu a nie o powodzie jego powstania, ten powstał zanim USA się do niego dołączyło. Twoje rozważania bardziej pasują do współczesnego Iraku Afganistanu Syrii

  4. Jak ja czytam o elektycznych samochodach w Polsce. To ja się w głowę pukam.
    Już nawet nie mówię o tym jaki jest koszt takiego samochodu. Ale o stanie elektrowni i sieci przesyłowych. Ja rozumiem 10 samochodów na krzyż w każdym mieście. Ale jakby miało być tych samochodów więcej. To blackout z automat :D
    O ilości miejsc do ładowania tych cudów to też xD

    • Jasne. Skoro Ameryka nie ma z tym problemu, gdzie blackout jest właściwie przy każdej większej wichurze tudzież śnieżycy, potrafi dać radę, to my w Polsce gdzie takich utrat zasilania nie ma praktycznie nigdy mamy nie dać?

    • stacji do tankowania wodoru też jeszcz dużo nie ma a auta już są, także kwestia czasu i wraz z większą liczbą takich aut przyjdzie czas na modernizację takich sieci. Na tą chwile najlepszą opcją są hybrydy typu plug in jak priusie bo nie ogranicza nas poziom naładowania baterii tylko odpalamy benzyniaka i jazda dalej

  5. Dlatego zamiast liderami ekoglupoty powinniśmy kłaść nacisk na to by stać się liderami zdrowego rozsądku. Może warto popracować nad systemami oczyszczania spalin montowanymi do diesli (używanych), co do których pojawiło się w Polsce parę ciekawych patentów oraz nad systemami zasilania diesli CNG (znacznie niższe stężenia tlenków azotu i on we wszelkich wielkościach)? W drugim wypadku może nie być łatwo ale Polak potrafi.

  6. Żeby Polska miała te miliony elektryków, do tego potrzeba prądu. W Polsce prąd produkuje się z węgla. Sadza też jest odmianą węgla.

    Polaku, kopć jak najwięcej, ku chwale kaczyzny!

  7. Przeczytałem. Ale takiej propagandy dawno nie było. Ludzie chcą diesli ale zabrania sie ich. Jak przestaną chcieć diesle to pójdą do salonu i kupią elektryka. Niestety ceny elektrycznych aut zwalaja z nóg. Ciekawe co będzie za 20 lat zaczną rosnąć holdy baterii? Oczywiście w Polsce, kiedy Niemcy będą sie pozbywać starych elektryków.

  8. Mieszkm w państwie gdzie 95% aut to disle i nikt nie narzeka . Idąc do salonu po nowe auto jakie wybierają? DISSEL NIE ELEKTRYKA CHOCIAŻ PRĄD MAJĄ Z ELEK. ATOMOWYCH I ŹRÓDEŁ ODNAWIALNYCH.

  9. Co do sprowadzania aut to sprowadzają je wszystkie kraje wschodnie i polodnoiowe i NIE ma różnicy czy to diesel czy benzyna i to trwa od paru dekad i ludzie żyją z tego. Jestem ciekaw kto będzie za 10 lat sprowadzal zuzyte auta elektryczne od czarnego Niemca.

    • A znajomi mieszkający w Szwajcarii mówią, że tam samochód kupuje się zawsze nowy z salonu, a ze względu na gigantyczne koszty serwisowania, natychmiast po zakończeniu gwarancji sprzedaje się ‚biednym Niemcom’. Czyli widać oni też sprowadzają.

  10. Polska może produkować elektryki, ale jak w kraju, gdzie 80% ludzi nie stać na nowy samochód (chyba, że przez kilka lat nie będzie jeść i używał elektryczności) znaleźć rynek zbytu dla jescze droższych elektryków.

  11. Mieszkam w Stutgarcie i musze powiedziec ze zygac mi sie chce i nie tylko mnie z naszymi zielonymi politykami. Tu wcale nie chodzi o ochrone srodowiska tylko o to by ludzie nowe auta kupili.Od stycznia koniec jazdy autami z euro 4 ale nie dla wszystkich. Samochody dostawcze, panstwowe, karetki pogotowia, policja, straz pozarna, i samochody firmowe moga dalej jezdzic. Uwalili tych ktorych nie stac na nowe auto i kulaja sie ze starym , no i tych ktorzy z daleka do pracy dojezdzaja a oni wlasnie maja diesle. Juz wcale nie mysle o kolegach ktorzy maja diesla ze wzgledow turystycznych i ciagna swoja przyczepe kampingowa.Teraz sie moga elektro auto kupic a do ciagniecia przyczepy kampingowej zalecam w bagazniku chomonto. Z pewnoscia bedzie potrzebne,

    • Ciekawe czy ktoś to kiedyś przeliczył ile więcej benzyny spali w trasie taki wysilony silniczek z kosiarki (1.0 turbo 120KM), czasem jeszcze muszący ładować baterie dla silnika elektrycznego. To oczywiście w wielkim SUVie jeszcze ciągnącym przyczepę kempingową. Spalanie to spokojnie ponad 10l benzyny. I teraz pytanie czy sprawny diesel (u Niemców wycinanie DPF to niezbyt częsta praktyka) z normą Euro4 spalający 6l ropy wyprodukuje mniej czy więcej zanieczyszczeń?

  12. Bo własnie o to do jasnej cholery chodzi… Patrzcie mój wpis poniżej. To jest grubymi nićmi szyta akcja mająca na celu zezłomowanie kilkudziesięciu milionów samochodów, które (czy komuś się to podoba czy nie) należy zastapić nowymi, w innowacyjnej technologii. A aby wał był mniej czytelny maluje się katastroficzną wizję środowiskową, która jest rzekomo tej akcji przyczyną.
    Pogoń za wzrostami sprzedaży jest już na takim etapie, że już nie wystarczy skrócenie technologicznego życia produkowanych produktów. Należy zabić całą technologię!

  13. Dlaczego 43% udzialu wystarczylo by okrzyknac diesla „niekwestionowanym krolem wsrod wszystkich sprowadzanych pojazdow”? A do tego udzial ten zwieksza import aut „przemyslowych” jak busy, dzwigi, ciezarowki… raczej trudno sobie wyobrazic takie pojazdy napedzane benzyna…

  14. Diesel sam w sobie nie jest problemem, tylko mietki co „naprawiają” je najniższym możliwym kosztem. Przywalić gigantyczne kary za niesprawne kopciuchy i problem diesla zniknie.

    • Taka prawda. Jestem za tym żeby na przeglądzie badać jakość spalin, bo nieprzyjemnie jeździ się za kimś, kto zostawia za sobą wielką czarną chmurę dymu. O swojego diesla się nie obawiam, bo utrzymuję go w dobrym stanie, nie dopuszczę do sytuacji żeby spalał tyle oleju silnikowego co napędowego i nie planuję wycinać DPF.

  15. Diesel…. tfu. Drogie, skomplikowane, jak coś precyzyjnego w tym nawali to taniej wyjdzie zezłomować samochód w całości niż dawać gdziekolwiek do zrobienia. Do tego jakieś filtry które i tak w PL wycinamy (czyżby były za drogie w wymianie?), sprzęgła dwumasowe spawamy bo… czyżby znów były za drogie w wymianie? Diesel to katastrofa.
    Osobiście mam nPb+LPG w… Tureckim samochodzie (zresztą bardzo znanym w PL; ciekawe czy ktoś wie o czym mówię) i zero problemów z autem. Leję, wymieniam płyny i jeżdżę. Zero problemów. A do tego nie wywalają mnie z miast :D

    • zgadzam się w 100%. koncerny słusznie postępują wycofując diesle. silniki benzynowe są prostsze w budowie. toyota np. w nowych autach proponuje jedynie napędy benzynowe i hybrydowe które można zagazować, aby inne koncerny najszybciej poszły w ich ślady

  16. Problem latwo rozwiazac – podniesc cene diesla do 10 zł za 1 litr i od razu import diesli spadnie do zera…
    Po prostu cena zakupu diesla z przebiegiem 400 tys km jest na tyle niska ze kompensuje jazde na drozszym paliwie(ON) od LPG…

  17. Artykuł napisany trochę na siłę… Teza postawiona w już pierwszym zdaniu jest bez sensu. Piszecie że „…diesel to niekwestionowany król wśród sprowadzanych aut z zagranicy.” a zaraz w następnym zdaniu „…pojazdy z silnikami wysokoprężnymi stanowią 43 proc. wszystkich używanych pojazdów…”.
    Skoro 43% to diesle tzn. że benzynowych jest 57%. Wychodzę z założenia, przekonanie graniczące z pewnością, że pozostałe rodzaje napędu tj.: elektryczne, wodorowe, atomowe, parowe stanowią nic nie znaczący promil w imporcie używanych aut. Z tego wynika iż to silniki benzynowe są niekwestionowanym królem wśród sprowadzanych aut z zagranicy. Reszta artykułu jest w porządku ;)

    • Cóż.. jedni lubią stukot szpilek po dębowej klepce, inni się zadowalają szelestem włóczkowych papci po gumoleonie..
      Jak to mawiają.. Każdemu wedle potrzeb. ;)

    • Większość ładuje się w nocy, prędkość ma znikome znaczenie jeżeli i tak ładujesz co 1-2dni. Jeżeli teraz ludzie potrafią przejechać pół miasta aby zatankować na stacji gdzie jest kilka groszy taniej to myślisz że po przejściu na ev będą ładować w ciągu dnia 100% drożej czy jednak lepiej podczas taryfy nocnej? A wiesz też o tym że te nasze nieszczęsne elektrownie węglowe w nocy produkują za dużo prądu z którym nie ma co zrobić? Olbrzymie ilości prądu każdej nocy 365 dni w roku idą w komin ponieważ nie ma możliwości ograniczyć produkcji.

  18. prędzej czy później będziesz musiał go zezłomować i będziesz miał problem z kupnem nowego, także zastanowiłbym się poważnie nad tym priusem… na benzynie zaoszczędzisz i wszędzie wjedziesz same plusy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *