Sprzedaż domu z lokatorami. Kilka dni temu czytelnicy Bezprawnika byli świadkami dyskusji Marka i Kuby na temat wchodzącej w życie ustawy, którą potocznie określa się mianem eksmisja plus. Na ten temat wypowiadało się mnóstwo osób, chociaż uważam, że w dyskusji pominięto najważniejszy głos.

Chodzi mi oczywiście o głos właścicieli wynajmowanych mieszkań. To właśnie ich głos powinien wybrzmiewać najmocniej, a w dyskusji jest zupełnie marginalizowany. Ja na przykład jestem bardzo ciekawy historii, jaka musiała wydarzyć się w tym domu. Z drugiej strony czuję, że wcale nie jest szczególnie wyjątkowa. Ot zwyczajnie właściciel miał pecha do najemców.

Na lokalnym portalu trojmiasto.pl pojawiło się ogłoszenie sprzedaży domu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jego cena, która od razu wzbudza uwagę. Właściciel chce się pozbyć 150-metrowego domu w centralnej dzielnicy miasta w cenie około 2700 zł za metr kwadratowy. Rozwiązanie zagadki przychodzi dość szybko, bo już w tytule ogłoszenia widzimy, co się kryje za tak atrakcyjną ofertą. Chodzi oczywiście o (niechcianych) lokatorów.

Sprzedaż domu z lokatorami

Z oczywistych względów osoba, która zamieściła to ogłoszenie, nie opisuje dlaczego w ogóle chce sprzedać budynek.  Chciałbym również zaznaczyć, że to ja założyłem, że powodem sprzedaży domu są lokatorzy, którzy się zwyczajnie „zasiedzieli”. Założę się jednak o każde pieniądze, że to właśnie jest tego powodem. No bo umówmy się – co innego mogłoby skłonić właściciela do tak desperackiego kroku, że jest gotowy aż tak zejść z ceny? Szybko można sprawdzić, że w okolicy cena za metr jest dwu lub nawet trzykrotnie wyższa.  Co bardziej szokujące, ogłoszenie zamieścił profesjonalny pośrednik obrotu nieruchomościami. Nie wiem, czy może być jeszcze bardziej dosadny dowód na to, po czyjej stronie w tym przypadku stoi prawo.

„Dobra inwestycja dla osób zaznajomionych z tego rodzaju sprawami „

Tak do oferty zachęca ogłoszeniodawca. Nie da się ukryć, że po zakupie przed nabywcą jeszcze długa i kręta droga do czasu, aż będzie mógł swobodnie zamieszkać w swojej nieruchomości. Internet jednak jest pełen pomysłów na to, jak pozbyć się niechcianych lokatorów. Niektóre z nich są bardzo brawurowe, ale nie zawsze zgodne z prawem. Rok temu głośno było o pewnym wykopowiczu, który zmuszony na własną rękę do przekonania lokatorów do wyprowadzki, wykorzystał do tego celu internatów. Pomysłowo i całkiem zabawnie, chociaż mam wrażenie, że w tym kontekście to niewłaściwe słowo.

W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.

Tak wygląda ustawowa definicja prawa własności, którą możemy znaleźć w kodeksie cywilnym. Dlaczego zatem, mając prawo po swojej stronie, właściciele są zmuszani do sponsorowania lokatorów wbrew swojej woli? Równie często państwo, które powinno zabiegać o to, aby prawo było przestrzegane przez obywateli, wymusza na nich sięganie po działania, które często są na granicy legalności?

Uprzedzając ewentualne pytania – tak, można sprzedać nieruchomość z lokatorem.