Grudniowy precedens po 13 latach
RPP zaskoczyła nie tyle samą decyzją - bo rynek ją przewidział - co jej terminem. Jak informuje Narodowy Bank Polski, ostatnia grudniowa obniżka stóp procentowych miała miejsce w 2012 roku, czyli 13 lat temu. Od tamtej pory grudniowe posiedzenia kończyły się zazwyczaj utrzymaniem status quo. Tym razem Rada postanowiła inaczej.
Ekonomiści z ING Economics Poland komentowali na platformie X:
W grudniu RPP piąty raz z rzędu obniżyła stopy procentowe o 25pb (do 4,00%). W 2025 Rada zredukowała stopy o łącznie 175pb, chociaż formalnie odcina się od określenia tych dostosowań „cyklem”. Jesteśmy coraz bliżej stopy docelowej, która wyniesie prawdopodobnie 3,00-3,50%.
To całkiem pokaźna skala luzowania polityki monetarnej, choć prezes NBP Adam Glapiński konsekwentnie unika słowa cykl. Formalnie to tylko seria niezależnych dostosowań. Semantyka ma znaczenie - przynajmniej w świecie bankowości centralnej.
| Miesiąc | Stopa referencyjna | Zmiana |
|---|
| Przed cyklem obniżek* | 5,75% | — |
| Maj 2025 | 5,25% | -50 pb |
| Czerwiec 2025 | 5,25% | — |
| Lipiec 2025 | 5,00% | -25 pb |
| Sierpień 2025 | 5,00% | — |
| Wrzesień 2025 | 4,75% | -25 pb |
| Październik 2025 | 4,50% | -25 pb |
| Listopad 2025 | 4,25% | -25 pb |
| Grudzień 2025 | 4,00% | -25 pb |
| ŁĄCZNA OBNIŻKA 2025 | | -1,75 pkt proc. |
*Stopa 5,75% obowiązywała od stycznia do kwietnia 2025
Źródło: Narodowy Bank Polski, komunikaty RPP 2025
Inflacja daje zielone światło
Co skłoniło RPP do działania? Dane makroekonomiczne. Według GUS inflacja w listopadzie 2025 roku wyniosła 2,4%, czyli spadła poniżej celu Narodowego Banku Polskiego wynoszącego 2,5% (z dopuszczalnym odchyleniem +/- 1 punkt procentowy). To pierwszy raz od kwietnia 2024 roku, kiedy wskaźnik CPI znalazł się na tak niskim poziomie.
W oficjalnym komunikacie Rada stwierdziła:
Biorąc pod uwagę kształtowanie się inflacji oraz jej perspektywy w kolejnych kwartałach, w ocenie Rady uzasadnione stało się dostosowanie poziomu stóp procentowych NBP
Innymi słowy można sobie pozwolić na tańszy pieniądz, bo inflacja jest pod kontrolą.
Równocześnie gospodarka pokazuje zaskakująco dobrą formę. Zrewidowany odczyt PKB za trzeci kwartał 2025 roku wyniósł 3,8% w ujęciu rocznym a to znacznie lepiej niż wcześniejsze prognozy. Rada ma więc komfort działania, ponieważ inflacja jest w normie i wzrost gospodarczy też jest przyzwoity. W takich warunkach obniżka stóp to nie ratunkowa akcja, lecz wsparcie dla dalszego rozwoju.
Co to znaczy dla kredytobiorców?
Konkretnie mówiąc to mniejsze raty. Obniżka stóp NBP przekłada się na spadek stawek WIBOR, od których zależy oprocentowanie większości kredytów hipotecznych w Polsce. Po grudniowej decyzji WIBOR 3M spadł do przedziału około 4,0-4,37%, WIBOR 6M do około 4,0-4,28% (według notowań z pierwszej połowy grudnia 2025).
Eksperci z firmy ANG Odpowiedzialne Finanse wyliczyli, jak zmieniła się rata po wszystkich sześciu obniżkach w 2025 roku. Jak podaje portal Infor.pl, w przypadku kredytu hipotecznego w kwocie 450 tysięcy złotych zaciągniętego na 25 lat rata mogła spaść o około 345-346 złotych miesięcznie. Dla kredytu na 800 tysięcy złotych oszczędność wynosi już ponad 614 złotych miesięcznie.
To odczuwalna różnica w domowym budżecie. I widać to w statystykach. Według Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce w III kwartale 2025 roku banki we współpracy z pośrednikami przyznały 43,4 tysiąca kredytów hipotecznych o wartości 20,3 miliarda złotych. To wzrost o ponad 47% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Kredyty hipoteczne znów stały się dostępne dla szerszej grupy Polaków.
A oszczędzający? Przegrywają
Druga strona medalu wygląda mniej optymistycznie. Banki komercyjne błyskawicznie reagują na decyzje RPP, tyle że w zakresie lokat reakcja jest znacznie szybsza niż przy kredytach. Oprocentowanie depozytów już zaczęło spadać, a po grudniowej obniżce proces ten przyspieszy.
Według danych NBP średnie oprocentowanie nowych depozytów terminowych w styczniu 2025 roku wynosiło 4,06%. Na najlepszych lokatach można było jeszcze znaleźć oferty z 5-6% w skali roku. Ale to już historia. Po kolejnych obniżkach stóp te stawki będą systematycznie topnieć.
Dla oszczędzających pozostaje niewiele opcji. Obligacje skarbowe - szczególnie te indeksowane inflacją - wciąż oferują realny zysk. Alternatywą są fundusze obligacji czy nawet złoto jako magazyn wartości. Ale klasyczna lokata bankowa przestaje być atrakcyjna. I to szybko.
W tle jak zawsze wybory
Trudno nie zauważyć, że seria obniżek stóp następuje w przeddzień wyborów. Tańsze kredyty to większa dostępność mieszkań, wyższa konsumpcja, lepsze nastroje społeczne. Czy to przypadek? Ekonomiści wolą o tym nie mówić wprost, ale kalendarz jest wymowny.
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, komentował w komunikacie organizacji:
Dzisiejsza decyzja RPP o obniżce stóp procentowych o 0,25 pkt proc. do 4% wieńczy cykl niekomunikowanych obniżek.
Użył słowa "cykl", choć oficjalnie - jak już wspominaliśmy - RPP tego terminu unika. Zielonka dodał również:
Redukcja stóp następuje w otoczeniu zaskakująco dobrych danych makroekonomicznych, które potwierdzają świetną kondycję gospodarki.
Obniżka nie jest więc koniecznością ekonomiczną, ale decyzją polityczną mającą pobudzić wzrost. I inwestycje. I nastroje.
Co dalej? Prognozy na 2026 rok
Rynek już wycenia kolejne obniżki. Ekonomiści z ING prognozują, że do końca 2026 roku stopa referencyjna może spaść do poziomu 3-3,5%. Analitycy mBanku z ironią komentowali na platformie X:
RPP w niecyklu obniżek dokonała kolejnej redukcji stopy referencyjnej o 25pb lądując na 4%. Kolejne dostosowania w 2026 roku zejdą do 3 procent, a po drodze prezes Glapiński z pewnością wszystkich przekona (być może łącznie z nami), że to przecież niemożliwe.
Ta gra w kotka i myszkę między oficjalną retoryką NBP a faktycznymi działaniami trwa już od miesięcy. Prezes mówi jedno, Rada robi drugie, rynek wycenia trzecie. Ale ostatecznie wszyscy jadą w tym samym kierunku, czyli w stronę tańszego pieniądza.
Dla kredytobiorców to dobra wiadomość. Raty będą dalej spadać, zdolność kredytowa będzie rosła. Sektor nieruchomości może się cieszyć. Oszczędzający? Cóż, zawsze mogą spróbować szczęścia w obligacjach. Albo po prostu pogodzić się z faktem, że na lokatach zarobić się już nie da.
To nie jest socjalizm ani kapitalizm. To po prostu polityka monetarna w roku wyborczym. Jedni zyskują, drudzy tracą. A prezes NBP będzie przekonywał, że to wcale nie był cykl obniżek. Tylko seria przemyślanych dostosowań. Sześć razy z rzędu.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj