1. Home -
  2. Energetyka -
  3. To paliwo zdobywa w Polsce dużą popularność. Jest tańsze niż pellet

To paliwo zdobywa w Polsce dużą popularność. Jest tańsze niż pellet

Inwestycja w nowoczesne kotły na biomasę miała być dla wielu Polaków sposobem na pożegnanie z uciążliwym dymem z „kopciuchów” przy jednoczesnym zachowaniu akceptowalnych kosztów eksploatacji. Obecnie jednak ceny klasycznego pelletu drzewnego regularnie drenują portfele domowników. Właściciele domów, szukając ratunku przed wysokimi rachunkami, coraz śmielej sięgają po paliwa alternatywne, które do niedawna traktowane były jedynie jako ciekawostka.  

Brykiet ze słonecznika. Rośnie popularność taniego zamiennika 

Jak podaje forsal.pl, największym zaskoczeniem obecnego sezonu grzewczego jest błyskawiczna kariera brykietu z łuski słonecznika. To paliwo powstaje w procesie prasowania pozostałości po produkcji oleju, bez użycia sztucznych lepiszczy czy chemii. Pod względem kaloryczności brykiet ten ma prawie nie ustępować pelletowi drzewnemu, oferując przy tym wilgotność na poziomie 9–10 proc. i niską zawartość popiołu. Czym palić zamiast ekogroszku? – biomasa, w tym brykiet ze słomy i trociny, to coraz popularniejsze alternatywy.

Najważniejszym argumentem pozostaje jednak cena. Podczas gdy tona certyfikowanego pelletu drzewnego bywa znacznym obciążeniem, koszt tony brykietu z łuski słonecznika oscyluje w granicach od 510 do 1000 złotych. Warto zauważyć, że spalenie tony takiego opału generuje ilość ciepła porównywalną z blisko 1,6 tony drewna kominkowego. Należy jednak pamiętać o sezonowości tego surowca – jego dostępność zależy od cyklu przetwórczego w przemyśle spożywczym, co może zmuszać do robienia zapasów z wyprzedzeniem. 

Pestki i kukurydza. Rolnicze alternatywy w kotłowni 

Osoby zamieszkujące rejony sadownicze coraz częściej zwracają uwagę na pestki wiśni. Ten produkt uboczny z przetwórni soków i mrożonek charakteryzuje się kalorycznością na poziomie 16–17 MJ/kg, co stawia go w jednym rzędzie z solidnymi gatunkami drewna.

Choć tona pestek kosztuje od 400 do 1000 zł, ich spalanie wymaga odpowiedniego przygotowania. Eksperci podkreślają, że biomasa tego typu pali się szybko i gwałtownie, co sprawia, że nie każde palenisko dostosowane do węgla poradzi sobie z takim wsadem. Najlepiej sprawdzają się tu kotły automatyczne, które po niewielkiej kalibracji palnika mogą spalać pestki równie efektywnie co pellet. 

Podobne trendy widać w przypadku suchego ziarna kukurydzy. Choć palenie żywnością budzi u wielu osób opory natury etycznej, w gospodarstwach rolnych jest to rozwiązanie stosowane od lat. Przy kaloryczności wynoszącej ok. 15 MJ/kg, tona kukurydzy za 800–1200 zł stanowi realną konkurencję dla drożejącego węgla czy oleju opałowego. Warunkiem koniecznym jest jednak niska wilgotność ziarna – mokra kukurydza nie tylko nie daje ciepła, ale może doprowadzić do szybkiego zanieczyszczenia i korozji elementów pieca. 

Czy biomasa faktycznie rozwiązuje problem smogu? 

Rosnąca popularność tanich zamienników wywołuje jednak ożywioną dyskusję na temat ekologii. Szacuje się, że w 2026 roku już pół miliona domów w Polsce będzie ogrzewanych paliwami z biomasy. Pojawiają się sygnały, że przy braku kontroli nad jakością opału urządzenia te mogą emitować więcej zanieczyszczeń niż nowoczesne kotły węglowe.

Problemem bywa nie tylko niska jakość samego surowca, ale też dodawanie do niego przez nieuczciwych producentów odpadów z płyt meblowych czy tworzyw sztucznych. Za palenie śmieciami grozi mandat i grzywna – straż miejska może skontrolować, czym palimy w piecu, a kara sięga nawet 5 000 zł. Wybierając alternatywny opał, warto więc zachować dużą dozę ostrożności.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi