1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Twój licznik prądu będzie wiedział, kiedy wstajesz i kiedy wracasz do domu. UODO bije na alarm

Twój licznik prądu będzie wiedział, kiedy wstajesz i kiedy wracasz do domu. UODO bije na alarm

W założeniach inteligentne liczniki mają usprawnić rozliczanie mediów i zarządzanie siecią, ale mogą również dostarczać informacji o codziennym życiu mieszkańców. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych ostrzega, że pomiar zużycia energii nawet co sekundę może prowadzić do nadmiernego gromadzenia danych. Problem nie kończy się na prądzie. Podobne pytania mogą się wkrótce pojawić w odniesieniu do inteligentnych liczników gazu i wody.

Piotr Janus18.10.2026 15:49
Energetyka

Nowoczesny licznik nie musi już tylko pokazywać, ile energii zużywa gospodarstwo domowe w ciągu miesiąca. Może rejestrować znacznie bardziej szczegółowe informacje, a następnie przekazywać je do systemu informatycznego. Pojawia się jednak pytanie, gdzie kończy się techniczna kontrola zużycia mediów, a zaczyna nadmierna ingerencja w prywatność.

Właśnie na to zwrócił uwagę prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski. 15 października 2026 r. urząd poinformował, że przekazał ministrowi energii Miłoszowi Motyce uwagi do projektu zmian rozporządzenia dotyczącego systemów pomiarowych zużycia energii. Zastrzeżenia dotyczą zarówno częstotliwości pomiarów, jak i dostępu konsumentów do własnych danych.

Pomiar zużycia prądu co sekundę. Co można wyczytać z danych licznika?

Najpoważniejsze wątpliwości UODO budzi propozycja prowadzenia pomiarów nie rzadziej niż co sekundę. Tak szczegółowe dane mogą pozwalać na odtworzenie wzorców codziennej aktywności domowników. Nie chodzi więc wyłącznie o to, ile kilowatogodzin zużyliśmy, ale również o to, jak zmienia się pobór energii w kolejnych momentach dnia.

Z analizy takich informacji można potencjalnie wyciągać wnioski o porach aktywności mieszkańców, ich zwyczajach czy sposobie korzystania z urządzeń elektrycznych. Pojedynczy odczyt niewiele mówi o życiu konkretnej rodziny. Regularnie gromadzone dane, zestawione ze sobą i poddane analizie, mogą jednak tworzyć znacznie dokładniejszy obraz jej codziennego funkcjonowania. Stwarza to ogromne pole do profilowania stylu życia odbiorców i związane z tym ryzyko, na co właśnie zwraca uwagę urząd. Prezes UODO poddaje w wątpliwość, czy tak częste pomiary są rzeczywiście niezbędne do osiągnięcia celów systemu oraz czy nie można ich realizować w sposób mniej ingerujący w prywatność, i domaga się sprawdzenia tej kwestii. Szczególnie istotne jest to w przypadku odbiorców, którzy nie korzystają z taryf dynamicznych i nie potrzebują danych o tak wysokiej częstotliwości. Dla nich dynamiczne taryfy energii elektrycznej pozostają jedynie opcją, a nie powodem do sekundowych odczytów.

Nie oznacza to, że inteligentny licznik automatycznie pozwala ustalić wszystkie szczegóły życia mieszkańców. Problem polega na tym, że technologia tworzy taką możliwość, a przepisy powinny jasno określać granice wykorzystania informacji. UODO zwraca uwagę również na potrzebę przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych.

Wymiana liczników prądu. Do 2028 roku większość odbiorców ma mieć nowe urządzenia

Wymiana tradycyjnych liczników energii elektrycznej na urządzenia ze zdalnym odczytem nie jest odległą wizją. Prawo energetyczne przewiduje, że do 31 grudnia 2028 r. liczniki zdalnego odczytu mają być zainstalowane w co najmniej 80 proc. punktów poboru energii objętych ustawowym obowiązkiem, w tym w gospodarstwach domowych. Docelowo ma to być nowy licznik w każdym domu do 2031 r.

Za instalację odpowiadają operatorzy systemów dystrybucyjnych. Koszty zakupu i montażu liczników w gospodarstwach domowych przyłączonych do sieci niskiego napięcia ponoszą operatorzy, choć uzasadnione koszty ich działalności mogą ostatecznie zostać uwzględnione w taryfach. Nie jest to więc przedsięwzięcie pozbawione kosztów dla systemu energetycznego.

Warto przy tym rozróżnić obowiązek dotyczący energii elektrycznej od zasad instalowania liczników innych mediów. Nie ma podstaw, by twierdzić, że identyczny powszechny obowiązek wymiany liczników prądu, gazu i wody na urządzenia inteligentne musi zostać zrealizowany do 2030 r. W przypadku każdego z tych mediów trzeba uwzględnić odrębne przepisy i harmonogramy.

Nie zmienia to faktu, że cyfryzacja pomiarów obejmuje kolejne obszary. Im więcej urządzeń będzie rejestrować zużycie w krótkich odstępach czasu, tym ważniejsze staną się zasady gromadzenia, przechowywania i udostępniania danych.

Inteligentne liczniki gazu i wody. Podobne ryzyko dla prywatności

Nie jest to pierwsze ostrzeżenie UODO dotyczące inteligentnych liczników. W czerwcu 2025 r. urząd zgłaszał podobne zastrzeżenia w sprawie pomiarów zużycia gazu. Wówczas zwracał uwagę na niejasne zasady dostępu do danych, cele ich przetwarzania i ryzyko profilowania odbiorców. Teraz podobny problem pojawia się przy licznikach energii elektrycznej, a dodatkowe kontrowersje budzi możliwość rejestrowania zużycia nawet co sekundę. Wspólnym mianownikiem jest pytanie, czy cyfryzacja pomiarów nie prowadzi do zbierania znacznie większej ilości informacji o życiu domowników, niż jest to konieczne do rozliczania mediów.

Podobne wątpliwości można stawiać w odniesieniu do wodomierzy ze zdalnym odczytem. Również w blokach mieszkalnych pojawią się nowe liczniki – w budynkach wielolokalowych przepisy przewidują stosowanie urządzeń umożliwiających zdalny odczyt w określonych warunkach technicznych i ekonomicznych. Nie oznacza to jednak, że w całej Polsce obowiązuje jeden termin, do którego każdy odbiorca musi mieć inteligentny wodomierz.

Różnica jest istotna, ponieważ zdalny odczyt nie zawsze oznacza pomiar co sekundę, a urządzenia poszczególnych mediów nie muszą przekazywać danych z taką samą częstotliwością. Mimo to we wszystkich tych przypadkach trzeba odpowiedzieć na podobne pytania: kto otrzymuje informacje, do czego może ich używać i jakie zabezpieczenia chronią mieszkańców przed nieuprawnionym dostępem.

Rządzący nie wyciągają wniosków z wycieków danych

Nie sposób również nie zauważyć, że pomimo kolejnych interwencji prezesa UODO rządzący nadal traktują gromadzenie ogromnych ilości danych o obywatelach jak coś oczywistego i normalnego. Może to budzić uzasadnione obawy każdego z nas, szczególnie po ostatnich wydarzeniach, gdy w krótkich odstępach czasu wyciekły dane medyczne milionów Polaków. Sam wyciek z MyDr uruchomił falę kontroli. Nadal jednak brakuje u rządzących szerszej refleksji nad nadmiernym gromadzeniem informacji o życiu obywateli.

Wygoda dla operatora, ale jakie gwarancje dla konsumenta?

Można oczywiście wymienić wiele zalet inteligentnych liczników. Ułatwiają one rozliczenia, ograniczają potrzebę wizyt inkasentów, pozwalają szybciej wykrywać niektóre awarie i mogą pomóc odbiorcom lepiej kontrolować wydatki. W nowoczesnym systemie energetycznym szczegółowe dane mogą również wspierać bilansowanie sieci i dopasowywanie zużycia do zmieniającej się produkcji energii.

Nie oznacza to jednak, że każda dodatkowa informacja powinna być zbierana tylko dlatego, że pozwala na to technologia. Jeśli do rozliczenia odbiorcy wystarczą dane o mniejszej szczegółowości, należy wyjaśnić, dlaczego system miałby gromadzić informacje nawet co sekundę. Wydaje się to elementarnym zagadnieniem w dyskusji o proporcjonalności ingerencji w naszą prywatność. Podobnie jak to, czy przy tej skali pomiarów inteligentne liczniki od 2026 roku nie odbiorą nam kontroli nad własnymi danymi.

Dostęp konsumenta do własnych danych z licznika

UODO w swoim wystąpieniu zwraca także uwagę na problem dostępu konsumentów do własnych danych. Według urzędu projektowane rozwiązania pomijają wymagania, które mają zapewniać bezpośredni i przejrzysty odczyt parametrów licznika. Skoro urządzenie ma gromadzić szczegółowe informacje, użytkownik nie powinien być zmuszony do pokonywania dodatkowych barier, aby sprawdzić własne zużycie.

Nie wystarczy zatem zapewnić, że dane będą bezpieczne. Potrzebne są również jasne zasady określające ich zakres, częstotliwość zbierania, okres przechowywania i krąg uprawnionych podmiotów. Konieczne jest także zabezpieczenie informacji przed wykorzystaniem do celów niezwiązanych z rozliczaniem mediów lub prawidłowym funkcjonowaniem sieci. Cyfryzacja pomiarów może przynieść realne korzyści, ale nie powinna oznaczać, że o codziennym życiu mieszkańców będzie można dowiedzieć się więcej, niż rzeczywiście potrzeba. Rachunek za prąd, gaz czy wodę powinien przede wszystkim informować o kosztach zużycia. Nie może stawać się pretekstem do nieograniczonego gromadzenia danych o prywatnym życiu odbiorców.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover