1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Nowy licznik w każdym domu do 2031 r. Ale jedna rzecz się nie zmienia

Nowy licznik w każdym domu do 2031 r. Ale jedna rzecz się nie zmienia

Do lipca 2031 r. licznik zdalnego odczytu ma trafić do każdego domu i każdej firmy w Polsce, a blisko 5 mln urządzeń zostanie zamontowanych z dotacją, na którą właśnie podpisano umowy. Wymiana jest obowiązkowa, odbywa się bez rachunku dla odbiorcy i nie wymaga jego zgody. Obiecany przy okazji koniec rozliczeń szacunkowych nastąpi natomiast później — sam licznik o tym nie przesądza.

Wymiana na koszt operatora. Dotacja z NFOŚiGW pokrywa tylko część kosztów

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zawarł umowy dotacyjne na 1 mld zł w programie „Elektroenergetyka – Inteligentna infrastruktura energetyczna", finansowanym ze środków Funduszu Modernizacyjnego. Wsparcie obejmuje urządzenia AMI, ich montaż oraz przystosowanie infrastruktury po stronie spółek dystrybucyjnych; inwestycje mają zostać zrealizowane do 2030 r. Po podzieleniu kwoty przez liczbę liczników wychodzi mniej więcej 204 zł na jedno urządzenie, a więc dotacja pokrywa część kosztów, nie całość.

Co mówi Prawo energetyczne o kosztach montażu?

Zgodnie z Prawem energetycznym koszty zakupu licznika, jego instalacji i uruchomienia u odbiorcy przyłączonego do sieci o napięciu nie wyższym niż 1 kV pokrywa operator systemu dystrybucyjnego. Odbiorca nie dostaje więc rachunku za nowy licznik zużycia prądu, choć trzeba przyznać, że takie wydatki trafiają później do kosztów uzasadnionych w taryfie zatwierdzanej przez prezesa URE.

Wymiana liczników trwa od 2021 roku. Nowe umowy dotyczą drugiej połowy odbiorców

W krajowej sieci pracuje już około 10 mln liczników zdalnego odczytu, więc dotacja domyka proces, a nie go rozpoczyna. Nowelizacja Prawa energetycznego z 20 maja 2021 r. rozpisała harmonogram na etapy: 15 proc. punktów poboru energii do końca 2023 r., 35 proc. do końca 2025 r., 65 proc. do końca 2027 r. i 80 proc. do końca 2028 r. Ostateczny termin to 4 lipca 2031 r.

Energa-Operator na finiszu, Tauron i PGE wciąż nadrabiają

O ile Energa-Operator zbliża się do wymiany u wszystkich klientów, o tyle pozostałe spółki wciąż nadrabiają — Tauron Dystrybucja przekroczył 3 mln urządzeń w połowie 2026 r. Na kolejne lata rozłożona jest też wymiana liczników energii elektrycznej PGE. Można się domyślać, że najtrudniejsze okażą się ostatnie procenty, czyli liczniki w lokalach bez dostępu i u odbiorców, którzy montera nie wpuszczą. To właśnie wokół takich sytuacji narosło najwięcej pytań o inteligentne liczniki od 2026 r.

Prognozy znikną, ale decyduje o tym umowa, a nie licznik

Licznik rejestruje zużycie na bieżąco i przekazuje dane operatorowi. To, czy odbiorca dostanie fakturę za rzeczywisty pobór, czy kolejną prognozę, zależy jednak od okresu rozliczeniowego zapisanego w umowie oraz od procesów po stronie sprzedawcy. Przy rozliczeniu półrocznym prognoza nadal działa jak zaliczka, a odczyty rzeczywiste zużycia prądu trafiają na fakturę dopiero na koniec okresu.

CSIRE i portal MojeIRE. Data 19 października 2026 r. ważniejsza niż 2031 rok

Więcej niż odległy 2031 rok zmieni data 19 października 2026 r. Do tego dnia wszyscy operatorzy i sprzedawcy muszą rozpocząć wymianę informacji przez Centralny System Informacji Rynku Energii, uruchomiony 1 lipca 2025 r. Od dołączenia operatora zależy między innymi to, czy dane z licznika widać w portalu MojeIRE.

Ile wynosi faktura wyrównująca przy zaniżonej prognozie?

Gospodarstwo zużywające 1800 kWh rocznie, przy koszcie rzędu 1 zł brutto za kWh razem z dystrybucją, płaci około 1800 zł w skali roku. Realna stawka zależy przy tym od tego, jakie taryfy energii elektrycznej obowiązują danego odbiorcę. Prognoza zaniżona o 15 proc. oznacza fakturę wyrównującą w okolicach 135 zł po półrocznym okresie rozliczeniowym — i nowy licznik tego nie zmieni, dopóki nie zmieni się sam okres rozliczeniowy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover