1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. W blokach mieszkalnych pojawią się nowe liczniki. Czas na wymianę jest tylko do końca roku

W blokach mieszkalnych pojawią się nowe liczniki. Czas na wymianę jest tylko do końca roku

Do 1 stycznia 2027 r. w blokach mają się pojawić ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania i wodomierze ciepłej wody ze zdalnym odczytem. Obowiązek nie jest jednak bezwzględny — starsze liczniki mogą zostać tam, gdzie wymiana byłaby technicznie niewykonalna albo zwyczajnie by się nie opłaciła.

Spółdzielnie i wspólnoty mają coraz mniej czasu. Wymiana liczników dotyczy urządzeń sprzed maja 2021 r.

Termin wynika z art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 r. o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw. Wymianą objęte są urządzenia zamontowane przed 22 maja 2021 r., czyli zanim nowelizacja zaczęła obowiązywać; te instalowane później i tak musiały już spełniać wymóg zdalnego odczytu.

Kto odpowiada za montaż ciepłomierzy i podzielników ze zdalnym odczytem?

Odpowiedzialność spoczywa na właścicielu lub zarządcy budynku wielolokalowego — w praktyce najczęściej na wspólnocie albo spółdzielni. Mieszkańcy mają z kolei obowiązek wpuścić montera do lokalu w uzgodnionym terminie. Montaż liczników to zresztą nie jedyna wizyta, której lokatorzy nie mogą odmówić — w sezonie grzewczym dochodzą do tego kolejne obowiązkowe kontrole w mieszkaniach.

Trudno mówić o zaskoczeniu, skoro na przygotowanie się do zmian zarządcy mieli ponad pięć lat. Można się jednak domyślać, że część z nich zostawiła sprawę na ostatnie miesiące; to z kolei oznacza, że pod koniec roku firmy zajmujące się montażem i rozliczeniami mogą mieć znacznie dłuższe terminy niż zwykle.

Liczy się bilans z pięciu lat. Kiedy wymiany liczników można uniknąć?

Szczegóły zawiera rozporządzenie ministra klimatu i środowiska z 7 grudnia 2021 r. Techniczną wykonalność ocenia się na podstawie tego, jaka instalacja działa w budynku i w jakim jest on stanie; przy ocenie ekonomicznej zestawia się przewidywane oszczędności energii z wydatkami na zakup, montaż i eksploatację urządzeń, przy czym analiza obejmuje okres pięciu lat. Jeśli w danym budynku nowe liczniki nie zwrócą się w tym czasie, zarządca nie musi ich instalować — choć powinien być w stanie to wykazać.

Nie oznacza to jednak, że wyjątek będzie powszechny. Ministerstwo w odpowiedziach na petycje wielokrotnie podkreślało, że rozliczanie ciepła według powierzchni czy kubatury lokali ma charakter wyjątku; podstawą pozostają wskazania urządzeń pomiarowych. Mieszkańcy, którzy chcieliby sprawdzić, jak zrezygnować z podzielników kosztów ogrzewania, muszą więc liczyć się z koniecznością wykazania, że w ich budynku urządzenia się nie opłacają. Trzeba też przyznać, że w przypadku wodomierzy część budynków i tak stanęłaby przed wymianą, bo urządzenia te podlegają okresowej legalizacji — zastąpienie ich od razu modelami z modułem radiowym jest więc dość naturalnym krokiem.

Zakręcony kaloryfer nie wyzeruje rachunku. Tak działa minimalny koszt zmienny

Nowe liczniki to jednak tylko część zmian. Jeżeli wspólnota lub spółdzielnia rozlicza ogrzewanie na podstawie podzielników, musi wyznaczyć dla każdego lokalu zarówno minimalny, jak i maksymalny koszt zmienny zakupu ciepła w danym sezonie grzewczym. Minimum odpowiada ilości ciepła potrzebnej, by w mieszkaniu utrzymać temperatury obliczeniowe — tak stanowi § 8 ust. 2 wspomnianego rozporządzenia.

Dla mieszkańców ma to dość konkretne konsekwencje. Osoba, która przez całą zimę nie odkręca kaloryferów, a mieszkanie ogrzewa się częściowo ciepłem od sąsiadów, nie zapłaci za ogrzewanie zero złotych; rachunek nie spadnie poniżej ustalonego minimum. Z drugiej strony maksymalny koszt chroni przed sytuacją, w której pojedynczy lokal zostałby obciążony nieproporcjonalnie wysoką kwotą. Stąd prosta rada: zostaw kaloryfery w spokoju, tak nie oszczędzisz na rachunkach za ogrzewanie.

Współczynniki wyrównawcze dla mieszkań narożnych i na ostatnim piętrze

Metoda rozliczania musi też uwzględniać położenie mieszkania w bryle budynku. Lokal narożny, na ostatnim piętrze lub nad nieogrzewaną piwnicą potrzebuje więcej ciepła niż mieszkanie w środku bloku — temu właśnie służą współczynniki wyrównawcze. Sposób rozliczenia powinien przy tym motywować mieszkańców do oszczędności, a zarazem odzwierciedlać faktyczne zużycie.

Rozliczenie ogrzewania ma być bardziej szczegółowe. Mieszkańcy dostaną więcej danych

Przepisy określają także, co powinno znaleźć się w indywidualnym rozliczeniu przy podzielnikach: liczba zarejestrowanych jednostek, jednostki po korekcie współczynnikami, oba progi kosztu zmiennego (dolny i górny), wysokość zaliczek oraz nadpłata lub niedopłata. Mieszkaniec powinien też zobaczyć, jak jego zużycie wypada na tle analogicznego okresu z poprzedniego roku, a zarządca ma umożliwić mu sprawdzanie zużycia raz w miesiącu.

Przy zdalnym odczycie comiesięczne dane przestają być problemem organizacyjnym, bo nie wymagają wizyty inkasenta. Daje to szansę, by wychwycić nietypowo wysokie zużycie w trakcie sezonu, a nie dopiero po otrzymaniu rozliczenia z niedopłatą. To samo dotyczy ciepłej wody, bo dopłata za wodę w spółdzielni mieszkaniowej potrafi zaskoczyć równie mocno jak niedopłata za ogrzewanie.

Kto zapłaci za nowe liczniki ze zdalnym odczytem?

Nie da się ukryć, że koszt wymiany formalnie ponosi zarządca, ale ostatecznie i tak trafi on do mieszkańców — przez fundusz remontowy, opłaty eksploatacyjne lub opłatę za usługę rozliczeniową. Wysokość tych kwot będzie zależeć od tego, czy wspólnota kupi urządzenia, czy zdecyduje się na ich dzierżawę wraz z obsługą odczytów. Dla wielu mieszkańców to kolejna pozycja w domowym budżecie, zwłaszcza że część spółdzielni już wprowadziła od października wyższe opłaty w blokach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover