1. Home -
  2. Technologie -
  3. Nie opłaca się ubezpieczać sprzętu elektronicznego. Bierz polisę tylko w nielicznych przypadkach

Nie opłaca się ubezpieczać sprzętu elektronicznego. Bierz polisę tylko w nielicznych przypadkach

Ubezpieczenia sprzętu elektronicznego to jeden z tych produktów, które sprzedają się głównie dzięki emocjom. Kupujesz nowy telefon, laptop, telewizor albo konsolę za kilka tysięcy złotych, więc naturalnie boisz się ich uszkodzenia. Sprzedawca dorzuca propozycję polisy, często "za kilka złotych miesięcznie", obiecując pełną ochronę. Na papierze brzmi to świetnie, ale jak jest w rzeczywistości?

"Papier wszystko przyjmie"

Niestety rzeczywistość bywa zazwyczaj zupełnie inna i w większości przypadków takie ubezpieczenie się zwyczajnie nie opłaca. Dlaczego?

Po pierwsze, polisy elektroniki są pełne wyłączeń. Oznacza to, że choć reklamy sugerują "pełną ochronę na wszystko", w zapisach OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) pojawia się długa lista wyłączeń, które nie są brane przez towarzystwo ubezpieczeniowe pod uwagę. W ich przypadku ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania. Najczęściej nie są pokrywane szkody powstałe z winy użytkownika, czyli te, które zdarzają się najczęściej: pęknięty ekran, zalanie czy zgubienie urządzenia. Jeśli ochroną jest objęta kradzież (często jako opcja) to zazwyczaj tylko "kradzież z włamaniem". Innymi słowy, zazwyczaj muszą być widoczne ślady siłowego dostania się do mieszkania czy samochodu. W praktyce większość realnych zdarzeń się nie kwalifikuje.

Po drugie, koszt takich ubezpieczeń w dłuższym okresie bywa wyższy niż ewentualna naprawa. Sklepowe polisy potrafią kosztować nawet 20-30% wartości urządzenia przy kilkuletniej ochronie. Często jest to po prostu nieopłacalne. W efekcie płacisz za ryzyko, które jest stosunkowo małe. Pamiętam, gdy sam kupowałem niedużą lodówkę za ~1200-1400 złotych, próbowano mi wręcz wcisnąć polisę. Gdy policzyłem jej łączną wartość przez całą umowę (bodajże 2 lata), tylko się uśmiechnąłem, bo wydałbym na ubezpieczenie ponad 500 złotych. Nie dość, że nie wiadomo, czy byłoby mi potrzebne, to jeszcze nie mógłbym być pewny, czy ubezpieczyciel zgodzi się na odszkodowanie. Na marginesie dodam, że z lodówką wszystko w porządku od niemal 6 lat.

Po trzecie, dystrybutorzy sprzętu elektronicznego i operatorzy komórkowi traktują takie ubezpieczenia jako produkt finansowy, na którym sporo zarabiają. Stąd nacisk na sprzedaż (jak w moim powyższym przypadku) i taka konstrukcja ofert, aby brzmiały atrakcyjnie, ale realnie nie mają zbyt wielkiej wartości.

Czasami jednak warto ubezpieczyć sprzęt elektroniczny

Czy to oznacza, że ubezpieczenie elektroniki nigdy nie ma sensu? Nie do końca. Opłaca się w kilku wyjątkowych sytuacjach, np. gdy korzystasz z bardzo drogiego sprzętu, zwłaszcza w trudnych warunkach (fotografia, budowa, podróże w teren). Warto też pomyśleć o ubezpieczeniu urządzenia, jeśli jest twoim narzędziem pracy.

Kiedy jeszcze można pomyśleć o polisie np. na nowy telewizor lub inny sprzęt RTV? Jeśli jest on sporo wart, a masz małe dzieci lub... koty, które potrafią narobić niemałych szkód, to weź pod uwagę ubezpieczenie urządzenia. Musisz jednak tym bardziej dokładnie zapoznać się z OWU, bo może się okazać, że szkody wyrządzone właśnie przez dzieci czy zwierzęta mogą nie być brane pod uwagę.

W większości codziennych przypadków lepiej jednak samodzielnie odkładać pieniądze na ewentualną naprawę. Zwykle wyjdzie taniej i bez stresu związanego ze skomplikowaną likwidacją szkody. Ubezpieczenie warto brać tylko wtedy, gdy faktycznie pokrywa najczęstsze ryzyka i gdy masz pewność, że jego warunki są uczciwe.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi