1. Home -
  2. Ubezpieczenia -
  3. Dlaczego sam nie kupiłem ubezpieczenia na psa, choć ma to sens?

Dlaczego sam nie kupiłem ubezpieczenia na psa, choć ma to sens?

Co najmniej raz w roku myślisz o ubezpieczeniu swojego samochodu, gdyż jest ono obowiązkowe. Całkiem możliwe, że ubezpieczyłeś również siebie i swoich bliskich. A czy pomyślałeś o ubezpieczeniu swojego psa lub kota? Przecież także i oni są członkami rodziny. Czy istnieją dla nich oddzielne ubezpieczenia? Od czego mogą chronić tego rodzaju polisy?

Dlaczego sam nie kupiłem ubezpieczenia na psa?

Za kilka dni mojego zwierzaka czeka wizyta weterynaryjna. Ustalając termin badania, przypomniałem sobie o ubezpieczeniu dla czworonogów, które w teorii może pokryć wydatki na weterynarza. W teorii, bowiem od takiego ubezpieczenia jest sporo wyłączeń. Dlaczego nie ubezpieczyłem psa? Właśnie przez owe wyłączenia.

Przeszło 3 lata temu adoptowałem poczciwego psiaka, który miał wówczas 3,5 roku. Co prawda dostałem wraz z nim jego książeczkę zdrowia, a nawet wyprawkę, to jednak nie mogłem być w stu procentach pewny co do jego historii zdrowotnej. Z czystej ciekawości zacząłem szukać dla psa odpowiedniej polisy. I dość szybko z niej zrezygnowałem.

Okazuje się, że w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) tego rodzaju usług istnieje szereg wyłączeń. Sporo w tym analogii do ubezpieczenia na życie człowieka, w którym nie możemy się na przykład ubezpieczyć na wypadek choroby, która sieje już spustoszenie w organizmie. W przypadku mojego czworonożnego przyjaciela aż tak źle nie było - wręcz przeciwnie - ale i tak na 99% nic bym nie ugrał przy próbie otrzymania odszkodowania. Wszystko przez to, że nie byłem właścicielem zwierzaka od samego początku, lecz adoptowałem go w dorosłym wieku, przez co nie dysponowałem pełną historią jego zdrowia i badań.

A co w przypadku osób, które mają psa lub kota od szczeniaka i kociaka? Czy w ich przypadku ubezpieczenie ma sens?

Ubezpieczenie psa i kota

Na rynku nie ma aż tak wiele ofert na ubezpieczenie naszych czworonożnych pupili. Jak pisze rankomat.pl, takie produkty ubezpieczeniowe znajdziemy w towarzystwach Generali, TU Europa czy Uniqa. Często są one zawierane w ramach rozszerzonej polisy mieszkaniowej. Możemy też wykupić abonament Pethelp w cenie od 19 do 199 złotych miesięcznie.

Naturalnie od ceny pakietu (oraz towarzystwa ubezpieczeniowego) zależy zakres ochrony. Każda firma oferuje nieco inną usługę, ale w końcu "diabeł tkwi w szczegółach", a tym bardziej w ubezpieczeniach. W zależności od rodzaju ochrony, suma ubezpieczenia waha się najczęściej od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W teorii wygląda to nieźle, ale wystarczy wejść na witryny powyższych TU, aby przekonać się, że ubezpieczenie czworonoga w Polsce to czysta iluzja. Przykładowo w Generali w ofercie za 69 złotych miesięcznie istnieje procentowy udział własny 10% na każde zdarzenie. Oprócz tego jest tu też kwotowy udział własny w wysokości 2000 złotych - tym razem o tyle jest pomniejszane pierwsze wypłacone odszkodowanie podczas trwania ochrony. Do wyboru są też inne pakiety, w tym topowy za 150 złotych na miesiąc z UW 200 zł.

Z drugiej strony np. Uniqa ubezpieczy Twojego zwierzaka, ale w ramach rozszerzenia polisy nieruchomości (mieszkania, domu, domku letniskowego). Może to mieć sens, bo otrzymujesz dwa produkty zamiast jednego, ale i tak wszystko zależeć będzie od zakresu świadczeń i zapisów w OWU. A te w przypadku zwierzaków bywają bezlitosne.

Jak dla mnie ubezpieczenie psa czy kota w Polsce nie ma sensu, gdyż cena polisy jest niewspółmierna do ryzyka i otrzymania ewentualnego odszkodowania. Trzeba mieć naprawdę chorowitego zwierzaka, aby coś zyskać na polisie. Z drugiej strony TU muszą przecież zarabiać na swoich produktach - może gdyby były one popularniejsze, to ceny byłyby bardziej akceptowalne? Kto wie.

Istnieje jednak rodzaj ubezpieczenia, które może naprawdę się przydać: od odpowiedzialności cywilnej dla psa lub kota.

Ubezpieczenie OC na psa i kota

Może OC na kota nie jest aż tak pożądane, chyba że mówimy o kocie wychodzącym. Ale to właśnie psiaki są zwierzętami, które kilkukrotnie w ciągu doby wyprowadzamy na spacer, podczas którego może zdarzyć się wszystko.

OC na psa chroni m.in. od:

  • ugryzienia,
  • uszkodzenia mienia,
  • spowodowania wypadku (np. przewrócenie rowerzysty).

Takie wypadki losowe czasami się zdarzają i w tym przypadku ubezpieczenie OC czworonoga ma jak najbardziej sens. Tym razem wspomniane wcześniej Generali jest naprawdę tanie, gdyż OC kosztuje miesięcznie (oprócz polisy zdrowotnej) dodatkowe 3, 5, 6 lub 8 zł na miesiąc. Za tę parę złotych zyskasz sumę gwarancyjną od 20 000 do nawet 200 000 złotych - to górna granica odpowiedzialności Generali z tytułu ubezpieczenia OC.

Jak to jednak bywa, także w OC dla psa istnieją pewne wyłączenia. Wśród nich jest m.in. konieczność zachipowania zwierzęcia (tak samo, jak w przypadku wcześniejszej ochrony od choroby i leczenia). Nie ma też co liczyć na polisę OC, gdy nasz zwierzak pogryzie innego psa lub osobę podczas spaceru bez smyczy lub bez kagańca w miejscach, gdzie jest on wymagany. To samo tyczy się obowiązkowego szczepienia czy celowego działania/zaniedbania ze strony właściciela.

Mam też niemiłą informację dla właścicieli ras psów uznawanych powszechnie za agresywne. Pitbulle, rottweilery czy owczarki kaukaskie i inne mogą być wyłączone z ubezpieczenia OC, ale wszystko zależy od OWU danego towarzystwa.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi