Rząd chce zmian w ubezpieczeniu zdrowotnym. Chodzi o bezrobotnych

Państwo Praca dołącz do dyskusji (18) 30.12.2020
Rząd chce zmian w ubezpieczeniu zdrowotnym. Chodzi o bezrobotnych

Rafał Chabasiński

Ubezpieczenie zdrowotne bezrobotnych pozwala osobom bez pracy korzystać z bezpłatnej opieki zdrowotnej. Niestety, system nie jest bez wad. Niektórzy pracujący na czarno rejestrują się w urzędzie pracy tylko po to, by mieć dostęp do ubezpieczenia. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce coś z tym faktem zrobić. Możliwości są jednak ograniczone.

Resort pracy słusznie zauważa, że ubezpieczenie zdrowotne bezrobotnych to jedyny powód, dla którego niektórzy w ogóle się rejestrują

Portal Money.pl informuje o nowej inicjatywie resortu pracy. Chodzi o ubezpieczenie zdrowotne bezrobotnych tylko na papierze. Państwowy system pośrednictwa pracy, jak wiadomo, przewiduje jedno bardzo ważne rozwiązanie. Osoby poszukujące pracy mogą korzystać z dobrodziejstw bezpłatnej służby zdrowia. W końcu pozostając bez pracy i płacy niespecjalnie mają z czego opłacać składki zdrowotne.

Problem w tym, że są także osoby pracujące na czarno i jednocześnie zarejestrowane w swoim Powiatowym Urzędzie Pracy jako bezrobotni. Tacy bezrobotni na papierze nie przejawiają w ogóle zainteresowania ofertami zatrudnienia. Marnują tym samym czas i urzędników i potencjalnych pracodawców. Jednocześnie ubezpieczenie zdrowotne bezrobotnych w tym przypadku generuje niepotrzebne koszty dla budżetu.

Co w takiej sytuacji może zrobić Ministerstwo Pracy? Przedstawiciele resortu przekonują, że nie chodzi o odebranie bezrobotnym prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Jednocześnie na tym etapie nie są w stanie przedstawić szczegółów. Pojawiają się jedynie sugestie zwiększenia nacisku na szkolenia – tak, by bezrobotni zyskiwali kwalifikacje w obszarach, w których akurat są wakaty.

Koncepcja represyjnego traktowania bezrobotnych na papierze tak naprawdę nigdy się nie sprawdzała

W praktyce jednak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma do wyboru dwie drogi. Pierwsza to zwiększenie wszelkich możliwych uciążliwości dla osób pracujących na czarno. System państwowego pośrednictwa pracy w Polsce już teraz jest bardzo zorientowany właśnie na ten kierunek działań. Praktycznie każde naruszenie procedur – niestawienie się na wizytę, odmowa przyjęcia oferty pracy – oznacza tymczasowe wykreślenie z systemu.

Jak się łatwo domyślić, sam fakt istnienia problemu bezrobotnych na papierze udowadnia, że takie podejście nie działa najlepiej. Do tej pory resort pracy eksperymentował z profilowaniem bezrobotnych. Najbardziej oddaleni od rynku pracy byli często pozostawieni samym sobie – do tej grupy trafiali także bezrobotni na papierze. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak to rozwiązanie za sprzeczne z ustawą zasadniczą. Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia dostosowała stan prawny do wyroku.

Problem bezrobotnych na papierze trwale rozwiąże przyznanie prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej wszystkim obywatelom

Być może więc najlepszym rozwiązaniem byłoby wyeliminowanie źródła problemu? Warto pamiętać, że art. 68 Konstytucji gwarantuje każdemu ochronę zdrowia. Co więcej, „obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych”. Owszem, szczegółowe zasady udzielania świadczeń określa właściwa ustawa.

Ubezpieczenie zdrowotne bezrobotnych nie stanowi jednak w świetle przytoczonego przepisu ustawy zasadniczej żadnego aktu łaski ze strony państwa. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że pozbawienie dostępu do bezpłatnej opieki zdrowotnej części obywateli „żeby pracowali” stanowi rozwiązanie niezgodne z treścią ustawy zasadniczej. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do kwestii „urzeczywistniania zasad sprawiedliwości społecznej”, może najpierw przyjrzeć się pod tym kątem programom socjalnym w rodzaju „Rodzina 500 Plus”.

Przede wszystkim jednak, przyznanie ubezpieczenia zdrowotnego wszystkim obywatelom naszego kraju rozwiązuje całkowicie problem bezrobotnych na papierze. Jeżeli Polacy nie będą zmuszeni do kombinowania, to nie będą tego robić. Co więcej, ochrona ludzkiego zdrowia i życia nie stanowi bynajmniej sfery, w której państwo powinno bawić się w stosowanie kija i marchewki.

Dostęp do opieki zdrowotnej dla każdego obywatela jest szczególnie istotny w dobie epidemii koronawirusa. Nie bez powodu rząd przewidział „specjalny wyjątek” w kwestii leczenia covid-19. Teraz uzależnienie chociażby prawa do szczepionki od posiadania pracy byłoby po prostu błędem. Te same kryteria można jednak śmiało zastosować także w bezpieczniejszych czasach.