Postępujące od kilkudziesięciu lat, coraz śmielsze zagarnianie przestrzeni kosmicznej do tej pory odbywało się z korzyścią dla całej ludzkości. Kosmos powoli przestaje być traktowany jako dobro wspólne, a coraz częściej patrzy się na niego jak na kolejną przestrzeń do zagospodarowania. USA poczyniły właśnie ku temu pierwszy krok.

Nie chodzi o kolejną deklarację Elona Muska, dotyczącą kolonizacji Marsa. Nikt również nie ogłosił zamiaru wybudowania ogromnej stacji benzynowej na Księżycu. W amerykańskim kongresie rozpoczęto prace legislacyjne nad powołaniem do życia jednostek wojskowych, dla których teatrem działań byłaby przestrzeń kosmiczna.

US Space Corps zapewnią bezpieczeństwo całej ludzkości

Do tej pory nad bezpieczeństwem amerykańskich programów kosmicznych czuwają słynne siły powietrzne US Air Force. Skala działań, jakie obecnie są podejmowane w przestrzeni kosmicznej, wymaga powołania nowego rodzaju sił zbrojnych, które mogłyby się wyspecjalizować w działaniu na takim obszarze. Z całą pewnością jest to również czytelny sygnał dla innych światowych mocarstw, które mają daleko zaawansowane programy kosmiczne takich jak Chiny, Indie czy Rosja. Amerykanie wcale nie zamierzają dać za wygraną i nie oddadzą koszulki lidera tego kosmicznego wyścigu. W końcu zdobyli ją już kilkadziesiąt lat temu. W końcu to sam prezydent Reagan zapowiedział program Gwiezdnych Wojen.

Głównym powodem, dla którego amerykanie rozważają ten krok, jest coraz większa aktywność światowych mocarstw w kosmosie. Coraz więcej państw wysyła na orbitę swoje satelity czy statki kosmiczne. To sprawia, że generałowie, patrząc w gwiazdy myślą o wzrastającej ilości zagrożeń, jakie mogą przyjść z kosmosu. Wystarczy, że przeciwnik USA zniszczy satelitę komunikacyjnego wykorzystywanego przez wojsko. Technicznie nie wydaje się to niemożliwe, a z pewnością spowodowałoby to ogromne zamieszanie w szeregach armii. Zresztą nie tylko armii, bo ilość urządzeń, z jakich korzystamy każdego dnia, a które działają tylko dlatego, że ktoś umieścił satelitę na orbicie, jest kolosalna.

Czy oficerowie US Space Corps, niczym Jedi będą stacjonowali na Coruscant?

Chociaż powołanie do życia pierwszego oddziału szturmowców to wciąż melodia przyszłości, chęć zabezpieczenia interesów, jakie amerykanie prowadzą w przestrzeni kosmicznej, nie powinna nikogo dziwić. Również stopnie wojskowe US Space Corps powinny zostać lekko zmodyfikowane, aby oddać kosmiczny charakter tej formacji. No bo dlaczego szeregowiec nie mógłby nazywać się szturmowcem, kapitan rycerzem, a pułkownik mistrzem Jedi? Jak już zwalczać atak klonów zagrożenie płynące z kosmosu, to w odpowiedniej randze.