Ustawa antylichwiarska 2019 czyli dużo krzyku o nic. Czy zmiany proponowane przez Ministerstwo faktycznie są takie rewolucyjne?

Finanse Państwo dołącz do dyskusji (31) 15.02.2019
Ustawa antylichwiarska 2019 czyli dużo krzyku o nic. Czy zmiany proponowane przez Ministerstwo faktycznie są takie rewolucyjne?

Tomasz Laba

Ustawa antylichwiarska weszła w życie w marcu 2016 roku. Oczywiście efekty, jakie przyniosła można określić jednym słowem – żadne. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że trzy lata obowiązywania ustawy to aż za dużo i właśnie zaprezentowano założenia zupełnie nowej ustawy. Ustawa antylichwiarska 2019.

Ustawa antylichwiarska po raz pierwszy została uchwalona w 2015 roku, a weszła w życie w marcu 2016 roku. To już więc trzy lata obowiązywania ustawy. Doskonale wiemy, że trzy lata życia ustawy to aż za dużo i najwyższy czas na zmiany. Z takiego założenia wyszło Ministerstwo Sprawiedliwości, które dziś zaprezentowało założenia nowej ustawy antylichwiarskiej 2019. To koniec żerowania na ludzkiej biedzie, przejmowania nieruchomości za bezcen, lichwy i nadużyć. Ministerstwo we właściwym dla siebie stylu zreferowało cel nowej ustawy.

Projekt uderza w patologie związane z plagą lichwiarskich pożyczek. Firmy pożyczkowe wykorzystują często swoją uprzywilejowaną pozycję i zarabiają krocie żerując na ufności, niewiedzy czy trudnej sytuacji materialnej polskich rodzin. To problem, który dotyczy milionów ludzi w Polsce. Można mówić o zniewoleniu tych, którzy  popadli w spiralę zadłużenia, istnieje swoiste niewolnictwo pożyczkowe.

Ustawa antylichwiarska 2019 – co się zmieni?

Niestety treść projektu ustawy wciąż nie jest znana, dlatego można dyskutować jedynie o założeniach zaprezentowanych na konferencji prasowej. Ministerstwo zapowiada obniżenie limitu dodatkowych opłat przy zaciąganiu pożyczki do 45% kwoty pożyczki. Liczba 45% bardzo często przewija się w założeniach. Przy zakupach ratalnych górny limit kosztów dodatkowych nie będzie mógł przekroczyć właśnie 45% kwoty pożyczki. Przy zobowiązaniu ratalnym nieprzekraczającym 6 miesięcy, limit ten nie będzie mógł przekroczyć 32,5%.

Taki sam poziom maksymalnych opłat dodatkowych ma obowiązywać przy zaciąganiu „chwilówek”. 45%, a jeżeli pożyczka ma być zawarta na okres jednego miesiąca, limit ten będzie wynosił 22%. Ograniczenia dotkną również maksymalnej wysokości, na którą będzie mogła być ustanowiona hipoteka na zabezpieczenie zaciągniętego zobowiązania. Ta nie będzie mogła być wyższa niż wspomniane wcześniej 45% wartości pożyczki. W przypadku bankowej pożyczki konsumenckiej dodatkowe opłaty nie będą mogły przekroczyć 45% kwoty pożyczki w skali roku.

Ustawa antylichwiarska 2019 wprowadzi dodatkowe zabezpieczenia dla dłużników. Niedopuszczalne będzie żądanie przenoszenia własności nieruchomości na zabezpieczenie zaciągniętych zobowiązań. Druga, moim zdaniem bardziej kontrowersyjna propozycja dotyczy ograniczenie możliwości przeprowadzenia egzekucji sądowej z nieruchomości dłużnika w przypadku, jeżeli wysokość jego zadłużenia jest niższa niż 5% szacowanej wartości jego nieruchomości. To skandaliczne rozwiązanie, które obniży i tak dramatycznie niską skuteczność egzekucji. To nic innego, jak immunitet dla dłużników, który uprawni ich do niespłacania zobowiązań. Łatwo sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której dłużnik nie ma absolutnie żadnego majątku poza nieruchomością, w której mieszka. Do tej pory wszczęcie egzekucji z nieruchomości w takim wypadku było jedynym środkiem, którym dysponował wierzyciel w celu zmotywowania dłużnika do spłaty relatywnie niewielkiego zadłużenia.

Nie oszukujmy się – egzekucja z nieruchomości potrafi trwać latami i nikt nie sprzeda jej w ciągu tygodnia. Na marginesie warto przypomnieć, że nieco ponad miesiąc temu weszła w życie ogromna reforma komorników sądowych. Czyżby i te ustawy wymagały już nowelizacji?

Ustawa antylichwiarska 2019 – kolejne zmiany chroniące dłużników

Oczywiście reformy Ministra Ziobry nie byłyby niczym bez wprowadzania przepisów karnych do każdej możliwej ustawy. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Ustawa antylichwiarska 2019 będzie przewidywać karę od d 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za udzielone osobie fizycznej świadczenie pieniężne wynikające m.in. z umowy pożyczki, żąda od niej zapłaty kosztów dodatkowych dwukrotnie wyższych niż maksymalne lub żąda od niej zapłaty odsetek w stopie dwukrotnie wyższej niż maksymalna.

Absolutnie uwielbiam sposób, w jaki Ministerstwo Sprawiedliwości ogłasza nowe projekty ustaw. Konferencja prasowa, seria tweetów, infografiki i wypunktowane założenia prezentowanej ustawy. Formie nie można niczego zarzucić – w Bezprawniku bardzo lubimy tłumaczyć często skomplikowane przepisy w bardzo prosty sposób. Niestety w przypadku Ministerstwa brakuje jednego, ale niezwykle istotnego elementu, jakim jest treść projektu danej ustawy. Stworzyć czytelną prezentację jest bajecznie prosto, natomiast stworzyć prawo, które jest równie przejrzyste, jest zdecydowanie trudniej.

Ustawa antylichwiarska 2019 – czy zmiany rzeczywiście są takie rewolucyjne?

Na sam koniec chciałbym przypomnieć, że obecnie obowiązująca ustawa o kredycie konsumenckim ustanawia limit kosztów pozakredytowych, który jest liczony według poniższego wzoru

Art.  36a. 1.  Maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu oblicza się według wzoru:

MPKK< (K x 25 %) + (K x n/365 x 30%)

w którym poszczególne symbole oznaczają:

MPKK – maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu,

K – całkowitą kwotę kredytu,

n – okres spłaty wyrażony w dniach,

R – liczbę dni w roku.

2.  Pozaodsetkowe koszty kredytu w całym okresie kredytowania nie mogą być wyższe od całkowitej kwoty kredytu.
3.  Pozaodsetkowe koszty kredytu wynikające z umowy o kredyt konsumencki nie należą się w części przekraczającej maksymalne pozaodsetkowe koszty kredytu obliczone w sposób określony w ust. 1 lub całkowitą kwotę kredytu.

Czy zmiany proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości w rzeczywistości są takie rewolucyjne? To się okaże po lekturze przepisów. Niestety obawiam się, że to w dużej mierze wyłącznie populizm obliczony na zbliżające się wybory. W praktyce zmieni się niewiele.

31 odpowiedzi na “Ustawa antylichwiarska 2019 czyli dużo krzyku o nic. Czy zmiany proponowane przez Ministerstwo faktycznie są takie rewolucyjne?”

  1. Czemu tu się dziwić. W końcu trzeba rzucić ciemnemu ludowi jakąś kiełbasę wyborczą przed wyborami, a chwilówkobiorcy to raczej elektorat PISu niż PO / KO.

    A czemu prezentacja a nie cała treść ustawy? Bo ustawę się kiedyś dorobi, a lepszemu sortowi trzeba wytłumaczyć tu i teraz, na dodatek prosto i dobitnie żeby zrozumiał, jak mu PIS znowu zrobi dobrze i pogoni finansowy establishment, złodziei, żydokomunę i tym podobnych.

    Choć ja tam już kolejny rok czekam na jakieś obiecane przez prezydenta Dup… Dudę ustawowe rozwiązanie kwestii kredytów w CHF i wciąż się nie doczekałem. Widać lobby bankowe mocniejsze niż parabankowe i PISdzielce boją się podskoczyć.

    • Widać lobby bankowe mocniejsze niż parabankowe… i żadna ekipa im przez cwierćwieku nie podskoczyła, skoro pislamiści choćby w minimalnym stopniu ograniczą patologię komorników czy parabanków to lepszy rydz niż nic …

  2. Motywacja polityczna jest oczywista. Nie zapominajmy, że Polacy to naród, w którym powszechnie wyznawana jest zasada „pacta non sunt servanda”. Cala masa Polaków, nawet przedsiębiorców, zwyczajnie nie rozumie, że podpisanie umowy jest skutecznie wiażącą czynnością prawną i wudaje im się, że umowy można tak po prostu zrywać, a zobowiązań nie trzeba wykonywać.

    U mniej rozgarniętych przybiera to jeszcze bardziej patologiczne formy, w tym nieraz przekonania, że domaganie się od nich spłaty pożyczki, czy wykonania innego zobowiązania, jest z definicji „oszustwem” i „złodziejstwem”.

    PiS, jak można się spodziewać po postkomunistycznej władzy, pragnie tę homo-sowiecką mentalność pielęgnować i przyznać takim ludziom rację.

    Ja jestem zdania, że tą mentalność powinno się po prostu wypalić gorącym żelazem. Inaczej się nie nauczy ludzi odpowiedzialności, niz przez bezwzględne egzekwowanie zobowiązań, które sami na siebie wzięli. Bez taryfy ulgowej. Żeby się Polacy wreszcie nauczyli, ze umow jednak należy dotrzymywać.

    Rzeczywiste oszustwa i nadużycia ze strony firm pożyczkowych czy windykacyjnych należy oczywiście potepiać i ścigać, ale przecież to jest statystycznie nieistotny promil takich transakcji. A w Polsce pozyczkobiorca uważa się za „oszukanego” wtedy, gdy orientuje się, że pożyczkę trzeba spłacić, a jej koszty są wyższe niż mu się podoba, chociaż zawierając umowę doskonale o tym wiedział.

    • „umowy można tak po prostu zrywać, a zobowiązań nie trzeba wykonywać.” masz na myśli tzw. frankowiczów ? którzy byli przekonani ze „dymają” system a gdy okazało się że jest odwrotnie to …

    • Zgadzam się , że patologia sama powinna się wyniszczyć, nie otrzymując pomocy w postaci 500+, mama+, zasiłki dla bezrobotnych, wsparcia socjalne i setki innych programów, które sponsoruja wódkę marginesowi.
      Ale nie zgadzam się z tym, że każdy kto nie spłaca pożyczek robi to celowo i należy automatycznie do patologii, dlatego nie chciał bym aby tym ludziom odbierano wszystkie zasoby i ścigano ich jak przestępców, bo nie będzie tak jak mówisz, że się „nauczą”, oni dopiero staną się patologią i to w najgorszym wydaniu właśnie przez to, że zostali zmanipulowani i są de facto oszukani. Nie zgadzam się też, z tym, że są to sprawy marginalne, bo praktycznie każda umowa abonamentowa o telewizję, Internet, telefon itd to w razie reklamacji jesteś traktowany jak plebs, nie masz kilka miesięcy usługi za którą płacisz , a obsługa klienta traktuję cię jak g00wno. Nie chciałbym aby oszukani ludzie zaczęli chodzić po ulicach i napadać na ludzi, bo muszą spłacić lichwe. A tak będzie , bo jak myślisz że każdy pokornie złoży łeb, to się grubo mylisz. Nie każdy jest plackiem, a większość idzie po trupach do celu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *