- Bezprawnik -
- Samorządy -
- Prawie co czwarta gmina nie utrzyma szkół i urzędów z własnych pieniędzy. To rachunek za wyludnianie Polski
Prawie co czwarta gmina nie utrzyma szkół i urzędów z własnych pieniędzy. To rachunek za wyludnianie Polski
W 2024 r. w blisko co czwartej polskiej gminie utrzymanie szkół, urzędu i pomocy społecznej kosztowało więcej, niż wynosiły wszystkie dochody własne samorządu. Z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że to w dużej mierze efekt wyludniania się Polski lokalnej — a różnica między gminami, które tracą mieszkańców, a tymi, które ich zyskują, z roku na rok się powiększa.
Mieszkańców ubywa, urzędów nie. Wyludnianie gmin podnosi koszty utrzymania usług
To, że Polska się wyludnia, dawno przestało być problemem pojedynczych miejscowości. Między 2004 a 2024 r. mieszkańców ubyło w aż 70 proc. polskich gmin (dla porównania: do 2020 r. było to 58 proc.); rośnie właściwie tylko obrzeże dużych miast wojewódzkich, gdzie wielu Polaków wybiera życie na wsi w zasięgu miejskiej pracy. Problem polega na tym, że gmina, w której mieszka coraz mniej osób, nadal musi realizować zadania własne — prowadzić urząd, szkoły i ośrodek pomocy społecznej — a te trzy obszary pochłaniają przeciętnie 75 proc. jej budżetu bieżącego.
Koszt administracji gminy na mieszkańca rośnie najszybciej tam, gdzie ludzi ubywa
Najlepiej widać to na przykładzie administracji. W gminach, które w ciągu dwóch dekad straciły ponad 20 proc. mieszkańców, koszt utrzymania administracji liczony na jednego mieszkańca (po odjęciu dotacji i subwencji) poszedł w górę między 2015 a 2024 r. o 88,6 proc.; w gminach rosnących — o 48,2 proc. Różnica między tymi grupami zwiększyła się w tym czasie ze 102 zł do 395 zł na osobę. W przypadku czteroosobowej rodziny oznacza to statystycznie blisko 1,6 tys. zł rocznie więcej na samo funkcjonowanie urzędu niż w gminie, która się rozwija (przy tej samej liście obowiązków ustawowych).
Subwencja oświatowa pokrywa coraz mniejszą część kosztów kształcenia ucznia
Podobny mechanizm działa w oświacie. W gminach najsilniej się wyludniających uczniów ubyło przez dekadę o ponad 16 proc., podczas gdy w gminach wzrostowych przybyło ich o 14 proc.; różnica w kosztach kształcenia jednego ucznia, którą samorząd musi pokryć z własnej kieszeni, wzrosła z 727 zł do ok. 2,1 tys. zł. Nie da się przy tym ukryć, że państwo dokłada się do tych kosztów coraz mniej — w 2015 r. subwencja oświatowa finansowała przeciętnie 72 proc. wydatków netto gmin na ten cel, natomiast w 2024 r. — 61 proc. Najszybciej jej udział malał właśnie tam, gdzie koszt ucznia rósł najszybciej.
Jednocześnie zaskakująco wypadają dane dotyczące pomocy społecznej. Dekadę temu gminy o najgłębszym ubytku ludności wydawały na nią w przeliczeniu na mieszkańca prawie najmniej ze wszystkich grup; dziś wydają najwięcej (ok. 504 zł wobec 310 zł w gminach rosnących).
Dochody własne gminy najmocniej spadają, gdy wyjeżdżają młodzi
Po stronie dochodów zależności są bardziej złożone. Każdy procent mieszkańców mniej oznaczał dla przeciętnej gminy dochody własne niższe o ok. 0,3 proc. Autorzy raportu sprawdzili jednak, co się stanie, gdy oddzieli się sam ubytek ludności od towarzyszących mu procesów gospodarczych — i okazało się, że liczba mieszkańców jako taka przestaje cokolwiek tłumaczyć. Znaczenie ma natomiast to, że z gminy wyjeżdżają przede wszystkim ludzie młodzi, pracujący i lepiej wykształceni, a razem z nimi znikają lokalne firmy.
Tym samym gmina, w której ubywa głównie seniorów, i gmina, z której wyjeżdżają dwudziestolatkowie, znajdują się w zupełnie innym położeniu, nawet jeśli statystyka ludności wygląda w obu przypadkach podobnie. Tłumaczy to też, dlaczego wyludnianie jest szczególnie dotkliwe dla miast na prawach powiatu; tam utrata 1 proc. ludności oznaczała dochody własne niższe o 0,86 proc., czyli niemal proporcjonalnie.
Samorządy tracą 2,3 mld zł. Najtrudniej w województwie lubelskim
PIE oszacował, że gdyby wyludnianie było o połowę płytsze, samorządy miałyby w 2024 r. o ok. 2,3 mld zł więcej dochodów własnych. Gminy z tego powodu nie bankrutują — lukę zasypują transfery z budżetu państwa. Najwyższy odsetek gmin, w których lokalne dochody nie wystarczają na podstawowe usługi, jest w województwie lubelskim (64 proc.); w świętokrzyskim to niemal połowa, a w warmińsko-mazurskim, podlaskim, mazowieckim i podkarpackim co trzecia gmina.
Likwidacja szkół nie zawsze przynosi gminie oszczędności. Finowie przekonali się o tym po latach
Naturalnym odruchem samorządu jest cięcie kosztów — choćby przez likwidację małych szkół. Doświadczenia innych krajów pokazują jednak, że zamykanie szkół to naprawdę poważny problem, a nie prosty sposób na oszczędności. W Finlandii w ciągu trzech dekad zlikwidowano ponad 2 tys. placówek, głównie małych szkół wiejskich; o ile koszty utrzymania budynków spadły, o tyle część oszczędności „zjadł" transport uczniów, a likwidacja szkoły dodatkowo przyspieszała odpływ mieszkańców. Podobne wnioski płyną z badań prowadzonych w Polsce i Bułgarii. Z kolei niektóre gminy w Szwecji do dziś spłacają pieniądze pożyczone na inwestycje dla mieszkańców, których od dawna tam nie ma.
Reforma finansowania samorządów a polityka lokalna
Wydaje się, że największą przeszkodą jest polityka. Wójtowie i burmistrzowie są rozliczani z nowych inwestycji i przyciągania mieszkańców, a otwarte przyznanie, że gmina będzie się kurczyć, wciąż bywa traktowane jak porażka. Dotyczy to zresztą nie tylko gmin wiejskich, ale i miast, które się kurczą. Reforma finansowania samorządów, która weszła w życie w 2025 r., wprowadziła tzw. przeliczeniową liczbę mieszkańców, mającą lepiej odzwierciedlać wyższe koszty usług na obszarach rozproszonych i starzejących się; dane z raportu kończą się jednak na 2024 r., więc na ocenę jej skutków trzeba jeszcze poczekać.
Co wyludnianie gminy oznacza dla jej mieszkańców?
Z perspektywy mieszkańców istotna jest jeszcze jedna obserwacja z raportu. Część gmin reaguje na rosnącą presję finansową, ograniczając zakres lub jakość świadczonych usług; w praktyce może to oznaczać, że w miejscowościach, które i tak tracą ludzi, pozostali mieszkańcy będą dostawać coraz mniej za coraz wyższą cenę.
zobacz więcej:










