1. Home -
  2. Inwestowanie -
  3. W co najlepiej zainwestować? Eksperci sprawdzili, co w ostatnich latach przyniosło najwyższe zyski

W co najlepiej zainwestować? Eksperci sprawdzili, co w ostatnich latach przyniosło najwyższe zyski

Trzymanie oszczędności w gotówce to gwarancja straty; w ciągu ostatnich dwóch dekad inflacja zjadła połowę siły nabywczej każdego odłożonego banknotu. Gdzie zatem należało ulokować kapitał, by nie tylko uchronić go przed utratą wartości, ale realnie zarobić? Eksperci z portalu RynekPierwotny.pl przeanalizowali historyczne stopy zwrotu głównych klas aktywów. Okazuje się, że polskie nieruchomości, nawet kupione w najgorszym możliwym momencie, potrafiły dorównać zyskom z giełdy.

W opłacało się zainwestować najbardziej? Odpowiedź nie jest taka oczywista

Analitycy wzięli pod lupę dwa skrajne momenty dla polskiego rynku mieszkaniowego: rok 2008, czyli szczyt cenowej bańki tuż przed globalnym kryzysem finansowym, oraz rok 2013, oznaczający rynkowy dołek po latach przecen. Te dwie daty stały się punktem odniesienia do porównania nieruchomości z giełdą, metalami szlachetnymi, obligacjami i kryptowalutami w horyzoncie do 2025 r.

Rok 2008 był czasem rynkowej paniki. Dla inwestorów giełdowych oznaczało to jednak gigantyczną wyprzedaż i możliwość taniego zakupu akcji. Kto wówczas zaryzykował i wszedł na rynek amerykański (indeks S&P 500), do 2025 r. wygenerował stopę zwrotu (wraz z dywidendami) na oszałamiającym poziomie 1180 proc.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja osoby kupującej wtedy mieszkanie w Polsce. Rok 2008 to absolutna "górka" cenowa. Zakup mieszkania za gotówkę oznaczało zamrożenie kapitału na dekadę - ceny wróciły do poziomu z 2008 r. dopiero w okolicach 2018 r. Przez ten czas jedynym zyskiem był czynsz z najmu, a ostateczny zwrot z takiej inwestycji do 2025 r. wyniósł około 230 proc. To wynik zbliżony do inwestycji w indeks 20 największych spółek na polskiej giełdzie (WIG20 zarobił 231 proc.), ale daleki od amerykańskich parkietów. Kupno na "górce" to nie jedyne ryzyko – na inwestycjach w akcje, nieruchomości i złoto można sporo stracić.

Inaczej należy jednak spojrzeć na inwestycję w mieszkanie na wynajem, jeśli było kupowane na kredyt - i tym samym jeśli zastosowanie miała dźwignia finansowa. Jan Dziekoński, główny ekonomista portalu RynekPierwotny.pl, tłumaczy, że zakup tego samego mieszkania w 2008 r. na kredyt (z 20-procentowym wkładem własnym), przy założeniu, że czynsz w całości pokrywał raty, przyniósłby zwrot z zainwestowanego kapitału własnego na poziomie aż 810 proc. Różnica jest zatem spora.

Nieruchomości dystansują giełdę, jeśli zakup był dokonany parę lat później

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w roku 2013. Rynek nieruchomości był wtedy w głębokim dołku, a ceny mieszkań były wyjątkowo niskie. Tym samym był to idealny moment na inwestycję. Mieszkanie kupione w 2013 r. za gotówkę wygenerowało do dziś 245 proc. zysku. Z kolei jeśli mieszkanie kupione było na kredyt, przy 20-procentowym wkładzie własnym, przyniosło niewiarygodne 1100 proc. zwrotu, bijąc w tym okresie dynamikę wzrostów nawet na amerykańskiej giełdzie.

Co jednak z innymi aktywami? Złoto i srebro okazały się świetną polisą na niespokojne czasy, zwłaszcza na przełomie lat 2024 i 2025, zyskując od 2008 r. odpowiednio 500 i 676 proc. Z kolei najbezpieczniejsza, ale i najmniej zyskowna przystań – polskie obligacje skarbowe (indeks TBSP) – podwoiła powierzony im kapitał (100 proc. wzrostu), chroniąc go przed inflacją, ale nie budując realnego bogactwa. Mimo to obligacje indeksowane inflacją wciąż pozostają najbezpieczniejszą formą ochrony oszczędności.

Poza skalą znalazł się bitcoin, który od swojego debiutu w 2009 r. wygenerował astronomiczną stopę zwrotu rzędu 14 000 proc. Eksperci studzą jednak emocje – to aktywo o ekstremalnej zmienności, które potrafi stracić 30 proc. wartości w ciągu miesiąca, nie oferując przy tym żadnych regularnych zysków w postaci dywidend czy czynszu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi