1. Home -
  2. Samorządy -
  3. W Polsce jest coraz mniej wody. Samorządowcy biją na alarm

W Polsce jest coraz mniej wody. Samorządowcy biją na alarm

Gminy zmagające się z deficytem wody domagają się pilnych zmian w prawie wodnym. Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski wystosowało oficjalne stanowisko do minister klimatu i środowiska, apelując o wprowadzenie powszechnego obowiązku ewidencjonowania i stopniowego opomiarowania wszystkich ujęć wód podziemnych. Zdaniem samorządowców skuteczna ochrona zasobów hydrologicznych stanie się bez tego niemożliwa.

Poziom wód podziemnych stale się kurczy. Samorządowcy chcą temu przeciwdziałać

Jak zwraca uwagę portalsamorzadowy.pl, problem kurczących się zasobów wód podziemnych jest szczególnie widoczny w Wielkopolsce, ale dotyczy coraz większej części kraju. Włodarze gmin wiejskich i miejsko-wiejskich zwracają uwagę, że obecny system prawny nie przystaje do rzeczywistości klimatycznej.

Głównym postulatem skierowanym do resortu jest uszczelnienie systemu poprzez objęcie ścisłą ewidencją wszystkich studni. Zdaniem samorządowców, brak wiedzy o liczbie, lokalizacji i rzeczywistym poborze wody z ujęć prywatnych uniemożliwia rzetelne bilansowanie zasobów.

Jak podkreśla Jacek Gursz, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski, podstawową luką w przepisach jest nadużywanie instytucji tzw. zwykłego korzystania z wód. W praktyce oznacza to, że studnie wykonywane formalnie na potrzeby gospodarstw domowych są w rzeczywistości wykorzystywane do celów rolniczych. Służą one do intensywnego, sezonowego nawadniania upraw, często w skali, która powoduje lokalne leje depresyjne i braki wody w okolicy.

Proceder ten odbywa się poza systemem kontroli, ponieważ takie ujęcia często nie są opomiarowane. Stowarzyszenie oczekuje ukrócenia tego zjawiska i wprowadzenia mechanizmów, które pozwolą oddzielić pobór bytowy od działalności gospodarczej czy rolniczej.

Zobacz też: 100 tys. zł kary za czerpanie wody ze studni. Woda należy do Skarbu Państwa

Proceduralne paradoksy. Regionalne dokumentacje nie przystają do rzeczywistości

Kolejnym problemem systemowym, na który zwracają uwagę autorzy apelu, są ograniczone kompetencje organów lokalnych w procesie wydawania decyzji środowiskowych. Obecnie dochodzi do paradoksalnych sytuacji, w których wójt lub burmistrz odmawia zgody na realizację wodochłonnego przedsięwzięcia, wiedząc o lokalnych niedoborach wody, a jego decyzja jest następnie uchylana przez organy odwoławcze.

Dzieje się tak, ponieważ regionalne dokumentacje hydrogeologiczne, operujące danymi w szerokiej skali przestrzennej, wciąż wykazują istnienie wolnych zasobów dyspozycyjnych. Dane te nie uwzględniają jednak specyfiki punktowych deficytów w konkretnej gminie. Samorządowcy postulują doprecyzowanie przepisów w taki sposób, aby bilanse wodne sporządzane w skali powiatowej uzyskały odpowiednie umocowanie prawne, co pozwoliłoby na skuteczną odmowę wykonania nowych studni w miejscach zagrożonych suszą.

Edukacja równie ważna jak liczniki

Stanowisko przesłane do ministerstwa zawiera również postulat wzmocnienia kompetencji samorządów oraz Wód Polskich w zakresie kontroli ujęć. Jednak eksperci zdają sobie sprawę, że same restrykcje nie wystarczą. W ocenie organizacji niezbędne jest równoległe prowadzenie systemowej edukacji społeczeństwa w zakresie oszczędnego gospodarowania wodą.

Jacek Gursz zauważa, że wśród mieszkańców nadal powszechne jest mylne przekonanie, iż indywidualne podlewanie ogrodów czy upraw nie ma bezpośredniego wpływu na dostępność wody pitnej w regionie. Bez zmiany tej świadomości, nawet zaostrzone przepisy mogą nie zapewnić długofalowego bezpieczeństwa wodnego na terenach wiejskich.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi