Rząd chce walczyć z alkoholizmem. Również tym u warszawskich lemingów

Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (48) 30.10.2017
Rząd chce walczyć z alkoholizmem. Również tym u warszawskich lemingów

Udostępnij

Maja Werner

Z jednej strony rząd chce ulżyć małym browarom oraz producentom cydru w prowadzeniu biznesu w Polsce… Ale zupełnie poważnie myśli też problemach z tym związanymi i ma ku temu powody. Walka z alkoholizmem wejdzie w nowy etap?

Piwo nad Wisłą to popularna metoda spędzania wolnego czasu w naszym kraju. A najnowsze wieści niosą radosną nowinę, że piwo będzie tańsze. Ale raczenie się racjonalnymi porcjami ulubionego napitku czy nawet spontaniczne, radosne i zupełnie niegroźne pijaństwo to tylko jedna strona medalu. Z drugiej bowiem, już zupełnie na poważnie, z powodu alkoholu każdego roku umiera 10 000 Polaków.

Walka z alkoholizmem wśród „lemingów”?

Juz przed kilkoma tygodniami pojawiły się pogłoski, że Ministerstwo Zdrowia jest świadome szerokiego problemu społecznego jaki niesie za sobą alkoholizm. I że wcale nie jest to przypadłość zarezerwowana dla osób wywodzących się z tzw. „nizin społecznych”. Alkoholizm atakuje ludzi z różnych środowisk, alkoholików nie brakuje nawet wśród przedstawicieli tzw. elit. Dotychczasowa narracja dostosowana była jednak zwykle do osób mniej zamożnych i słabiej wykształconych, a tak naprawdę… to nie trafiała do nikogo.

Alkoholików można dziś spotkać we wsi liczącej 50 domów, ale i w pobliżu stacji Metra Wilanowska. Niektórzy nie podejmują się żadnej pracy, ale równie dobrze alkoholików można znaleźć na stanowiskach kierowniczych, w renomowanych kancelariach czy piastujących stanowiska na szczeblu państwowym, np. w służbach bezpieczeństwa.

Jednym z pomysłów na trafienie do nowej grupy docelowej jest odwołanie się do wartości zyskujące w ostatnich latach na znaczeniu. Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, który może nawet jeśli nie pomoże chorym alkoholikom, to z całą pewnością może uchronić innych przed podzieleniem ich losu. Jak podaje Polska Agencja Prasowa – na butelkach z wódką pojawią się komunikaty o jej… kaloryczności.

„Wartość energetyczna w 100 g.: 222 kcal”

Resort zdrowia chce także, by na butelkach alkoholi pojawiały się informacje o ich dokładnym składzie. W komunikacie PAP czytamy o dalszych zmianach w prawie, które chodzą po głowie ministerstwu:

Jeszcze większe zmiany będą w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Sprzedawcy w bardziej restrykcyjny sposób będą musieli legitymować nabywców alkoholu, jeśli mają wątpliwości odnośnie ich wieku. Zabronione ma być spożywanie trunków we wszystkich miejscach publicznych, poza punktami do tego wyznaczonymi. To skutek wątpliwości prawnych dotyczących min. picia piwa na warszawskich bulwarach.

Najbardziej widocznym elementem nowelizacji będzie przesunięcie godzin dopuszczalnej reklamy piwa w telewizji. Obecnie jest ona możliwa między godz. 20 a 6 rano. Resort chce ustalić przedział między godz. 23 a 6 rano.

Niektóre z tych zmian wydają się zdecydowanie zbyt restrykcyjne, odbierając wolność i godność osobom, które w cywilizowany sposób chciałyby się zrelaksować przy piwie w plenerze. Z drugiej strony podoba mi się, że instytucje państwowe w końcu dostrzegają szersze spektrum alkoholizmu, nie patrząc na niego tylko przeze pryzmat „przypadłości patologii”.