Rząd myśli o otwarciu państwowej sieci sklepów spożywczych Warzywniak Plus. Będą sprzedawać warzywa z PGR?

Zakupy dołącz do dyskusji (280) 28.05.2020
Rząd myśli o otwarciu państwowej sieci sklepów spożywczych Warzywniak Plus. Będą sprzedawać warzywa z PGR?

Tomasz Laba

Rząd ma poważnie rozważać pomysł utworzenia państwowej sieci sklepów spożywczych, aby zapewnić rentowność polskim rolnikom. Do pełni szczęścia brakuje tylko tego, żeby w sklepach sieci Warzywniak Plus sprzedawano warzywa wyprodukowane przez PGR.

Nigdy nie dowierzałem rodzicom oraz dziadkom, kiedy ci opowiadali historie z PRL. Wychodzi na to, że muszę ich teraz za to przeprosić, bo na własne oczy widzę, jak te historie na nowo stają się rzeczywistością. Rząd wcale nie próżnuje i trudny czas epidemii poświęca na szukanie rozwiązania problemów dla niemal każdej branży. Dziś wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń w rozmowie z money.pl przyznał, że rząd poważnie myśli o utworzeniu państwowej sieci sklepów spożywczych. Celem ma być zapewnienie rentowności polskim rolnikom.

Rząd nie wyklucza utworzenia państwowej sieci sklepów spożywczych, w ramach działań wspierających sektor rolno-spożywczy. Wtedy bylibyśmy obecni od pola do stołu. Sieć sklepów kontrolowana przez państwo byłaby na pewno czymś, co by uzupełniało to, nad czym w tej chwili pracujemy, czyli nad obecnością państwa na kilku rynkach w ramach przetwórstwa produktów rolno-spożywczych. Byłoby to dobrym rozwiązaniem dla producentów rolnych i polskich grup producenckich.

Ministerstwo jest świadome faktu, że stworzenie takiej sieci od zera to karkołomne zadanie. Skala przedsięwzięcia musi być ogromna, jeżeli w grę wchodzi zapewnienie rentowności rolnikom. Z pewnością nie wystarczy, aby Warzywniak Plus był zwykłym warzywniakiem na rogu ulicy w dwóch dzielnicach. Mowa o potężnej sieci dystrybucji, bo tylko taka ma szanse na faktyczne powodzenie. Zakładając oczywiście, że chodzi o jakąś realną pomoc rolnikom. Dlatego też ministerstwo samo uda się na zakupy. Ich celem może być przejęcie jednego z podmiotów już funkcjonujących na rynku.

Warzywniak plus to raczej mało śmieszny żart

Organicznie takiej sieci nie zbudujemy, trzeba byłoby wtedy zastanowić się wtedy nad tym, co jest na rynku. (…) W tym biznesie skala ma sens, więc jeśli to maiłoby mieć znacznie dla producentów rolnych, to skala musi być odpowiednia.

Docelowo Warzywniak Plus ma działać wraz z Polskim Holdingiem Spożywczym, którego celem ma być skupowanie produktów od rolników. Następnie kupione towary mają być dostarczane do państwowej sieci z pominięciem hurtowników. Dzięki temu marże mają być niższe, a w konsekwencji za owoce i warzywa zapłacimy mniej. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko państwowych gospodarstw rolnych.

Wolałbym jednak, aby przedstawiciele rządu, zamiast bawić się w tworzenie i zarządzanie siecią dyskontów zastanowili się nad rozwiązaniem problemu suszy. Wydaje się, że obecnie to właśnie susza w rolnictwie jest największym problemem, który powoduje ciągły wzrost cen żywności. To nie spisek hurtowników, a fatalna polityka w kwestii gospodarki wodnej sprawiły, że za kupno pęczka włoszczyzny niekiedy trzeba płacić dwucyfrowe kwoty. Optymizmem nie napawa fakt, że za organizację sieci Warzywniak Plus miałby być odpowiedzialny resort, na którego czele stoi człowiek, którego zadaniem była organizacja wyborów prezydenckich w maju. Skutki tego znamy wszyscy.

280 odpowiedzi na “Rząd myśli o otwarciu państwowej sieci sklepów spożywczych Warzywniak Plus. Będą sprzedawać warzywa z PGR?”

  1. Pomysł jest ok. Jeżeli ceny będą niższe niż w innych marketach to ja chętnie będę tam robił zakupy. Kto chce może kupować w dowolnym innym miejscu. To się nazywa demokracja.

    • Jak pójdziesz na bazar to cześć produktów dostaniesz taniej niż w markecie, pytanie tylko czy takie produkty przechodzą jakiekolwiek kontrole bo markety dbają o to by warzywa nie były nafaszerowane zbyt duża ilością chemii (tak napewno robi biedronka i lidl)

    • A mają być niższe bo? Polskie rolnictwo produkuje jedzenie gorszej jakości i droższe niż w innych krajach, to jak ma być taniej? No chyba ze będą dopłaty które zapłacisz w podatkach.

    • Mam sklepik osiedlowy. Istniej od lat i jest najtańszy w szeroko rozumianej okolicy. Jeżeli powstałby państwowy, dotowany z podatków konkurent, to ten prywatny by padł. O to chodzi?

  2. ,,Super” Społem wróć. Komuno wróć. Jeszcze tylko nacjonalizacja przemysłu, banków i powstanie PGR-ow. Bo Przewodnią Siłę już mamy. I I Sekretarza też. A niewiele brakowało, a byłby nowy Komitet Centralny – Srebrna. Zresztą niedaleko starego. W prostej linii. Można jednym tramwajem dojechać. Przepraszam. Opancerzoną limuzyna z kierowcą. Bo zarówno ta jak i tamta władza się bała. Zwykłych obywateli. Ludu pracującego miast i wsi.

  3. Mamy więc władzę w rękach jednej partii, brak trójpodziału władzy, milicję używaną do tłumienia buntu obywateli, kolejki po papier toaletowy, socjalizm na masową skalę, znacjonalizowane banki, a teraz państwowe spożywczaki na wzór Społemu. Rok 2020 w Polsce to nieśmieszny żart i jawny powrót do PRL. Co będzie następne, kartki na żywność?

  4. Jak PO z PSL w miastach tworzy „spółki miejskie” Które za kasę przedsiębiorców konkuruje z przedsiębiorcami to Bezprawnik nir ma nic do powiedzenia.

    • Dokładnie tak.
      Spółki miejskie to rak. Dodatkowo kredyty biorą na te twory przez co pomimo że 100% wlasnosci to urzędy to nie wlicza się to do zadłużenia. A jak jest już tak nierentowne że nikt nie chce kasy dać to likwidacja albo kolejna spółka albo połączenie. A im więcej spółek tym więcej prezesów wice prezesów dyrektorów kierowników i potencjalnych wyborców. Może PIS się w kończy nauczy od mistrzów jak się działa.

  5. Państwo będzie konkurowało z prywatnymi sieciami w domyśle by się ich pozbyć przy okazji likwidując polskim rolnikom dostęp do zachodnich rynków (60% sprzedaży). Ceny na poziomie skupu spadną o 90%, a w detalu wzrosną o 500%. Bo brak konkurencji, a niewydolne państwowe firmy i biurokrację trzeba utrzymać. Potem to rolnicy zwiną interes albo przestaną sprzedawać w Polsce, państwo będzie chciało ich zmusić i towaru zabraknie – kolejna podwyżka o 20000%…

    Tak się kończą takie zabawy.
    Każdy o zdrowych zmysłach powinien aktywnie przystąpić do zarzynania takiej poczwary zanim się rozpanoszy ale Polacy są za durni i pewnie jeszcze przyklasną budząc się potem bez jedzenie, bez kasy, bez wolności, bez Państwa. Czyli jak zwykle.

  6. Powrót do przeszłości. Ludzie kochaja socjalizm, kochają czas „gierkowskiej stabilizacji”. Stad takie pomysły rodem z PRLu.

  7. Błagam, nie każcie politykom radzić sobie ze suszą, bo jeszcze nam jej zakażą pod groźbą mandatu :P

    • No pierwszego Sekretarza już mamy:) Jest jak w bajkach: Adrian, który się wy(pis)ał, Pinokio, Smerf Sasin, Zero, no i Mariusz z Kabaretu xD

  8. Problem polega na tym,ze mnostwo ludzi juz nie wie,co to byl PRl ,sa nowe pokolenia .Im to wszystko nic nie mowi a nawet sa zadowolenie,ze „bedzie nareszcie tanio”

    • Pozornie będzie tanio. Tak jak za PRLu na końcu tej drogi jest faktycznie bardzo tanio, bo sklepy miały pustki w zaopatrzeniu.
      Można w ciemno założyć, ze państwowy sklep=gorszy sklep. I tego trzeba młodych uczyć.

  9. Czyli państwo znowu ma zrobić to co powinni zrobić sami rolnicy. Narzekają na pośredników ale sami się nie dogadają – wynik braku zaufania społecznego. Dlatego mamy też taki duży odsetek ciągników w gospodarstwach – każdy musi mieć własny.
    Pozdrowienia dla wszystkich co myślą że tam będzie taniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *