1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Tak utożsamił się ze swoim bulterierem, że gdy ten gryzł innego psa, rzucił się na człowieka. Stanie przed sądem

Tak utożsamił się ze swoim bulterierem, że gdy ten gryzł innego psa, rzucił się na człowieka. Stanie przed sądem

Właściciel bulteriera z Krakowa, który stał się bohaterem mediów społecznościowych, stanie przed sądem. Grozi mu kara pozbawienia wolności, chociaż on sam nie przyznaje się do winy. Ma do tego prawo.

Paweł Mering27.08.2020 17:17
Codzienne

Właściciel bulteriera z Krakowa stanie przed sądem

Na nagraniu, które swego czasu popularne było m.in. na Twitterze przedstawiono kontrowersyjną sytuację na wybiegu dla psów na Czyżynach (dzielnica/osiedle w Krakowie). Pies, bulterier, gryzł innego psa. Agresywny czworonóg nie był ani na smyczy, ani nie miał kagańca.

Jak wskazuje serwis "Kraków w Pigułce", właściciel bulteriera zareagował, jednak według relacji świadków niezbyt szybko. Jeden z przechodniów nagrywał całe zajście, aż w pewnym momencie wywiązała się słowna sprzeczka pomiędzy właścicielem agresywnego psa, a nagrywającym zajście.

Film kończy się tak, że nagrywający do odchodzącego właściciela bulteriera wykrzyknął dosadne "spie**alaj", na co ten, niczym rażony prądem, impulsywnie odwrócił się i podbiegł do świadka zajścia. Nie do końca widać co zaszło w ostatnich sekundach materiału, ale wiele na to wskazuje, że właściciel psa po prostu zaatakował nagrywającego.

Nagranie było jednak - co do samego faktu nieupilnowania swojego psa - zupełnie oczywiste. Reakcja internautów okazała się jednoznacznie negatywna i potępiająca takie zachowanie (i zaniechanie). Agresywnie zachował się - według nagrania - nie tylko pies, ale i jego właściciel. A w wypadku takich ras jest to mieszanka wybuchowa i groźna dla otoczenia.

Ciąg dalszy historii

Źródłowy portal donosi, że 46-letniemu właścicielowi bulteriera z Krakowa przedstawiono dwa zarzuty. Chodzi o przestępstwo z art. 157 §2 Kodeksu karnego

A także czyn z art. 190 §1 Kodeksu karnego

Można zatem uznać, że nagrywający-pokrzywdzony mógł zostać co najmniej uderzony, a wobec niego pojawić się mogły groźby karalne. Czyn z art. 157 §2 kk ścigany jest z oskarżenia prywatnego, natomiast art. 190 §1 kk na wniosek pokrzywdzonego, więc to nagrywający zajście złożył stosowne zawiadomienia.

Warto wskazać, że 46-latek nie przyznał się do winy. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego, a także postanowiono o zakazie kontaktowania się z pokrzywdzonym.

Oczywiście nawet przy materiale wideo, a także żywiołowej reakcji opinii publicznej, nie wolno orzekać o winie, czy odpowiedzialności. Od tego są sądy, więc daleki jestem od medialnego rozstrzygania sprawy. Samo nagranie pokazywało jednak na tyle dużo, że odpowiednie organy nie powinny mieć problemu z ewentualnym ukaraniem sprawcy.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi