37 lat pracy i na emeryturę? Wystarczy jedno rozwiązanie, które zmieni wszystko
Rząd zastanawia się, co zrobić z pomysłem wprowadzenia w Polsce emerytur stażowych. Związki zawodowe bez przerwy naciskają. Problem w tym, że technicznie rzecz biorąc, mamy do czynienia z kolejną obniżką wieku emerytalnego. Możemy jednak wprowadzić je z pożytkiem dla wszystkich.

Posłowie niby nie chcą odrzucić emerytur stażowych, ale do ich wprowadzenia też się nie palą
Emerytury stażowe to pomysł przewijający się co najmniej od poprzedniej kadencji Sejmu. Możemy śmiało nazwać go oczkiem w głowie NSZZ „Solidarność", który najbardziej naciska na polityków, by rzeczywiście je przyjąć. Idzie opornie, najdelikatniej rzecz ujmując.
Do tej pory związkowcy mogli liczyć przynajmniej na życzliwe wypowiedzi ze strony poprzedniej ekipy rządzącej oraz poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudy. Problem w tym, że władza się zmieniła. Obecna głowa państwa w osobie Karola Nawrockiego dalej wspiera wprowadzenie emerytur stażowych. W Sejmie złożono nawet dwa stosowne projekty ustaw, które tkwią w sejmowej zamrażarce.
Czy z niej wyjdą? Trudno powiedzieć. Związkowcy przesłali pismo do marszałka Włodzimierza Czarzastego, w którym domagają się procedowania projektów. Jest pod tym względem polityczna wspólnota interesów, ponieważ jeden ze wspomnianych projektów jest autorstwa Lewicy. Różnice między nimi określiłbym jako symboliczne.
Dzięki emeryturom stażowym moglibyśmy przejść na emeryturę niczym policjant albo nauczyciel
Ktoś mógłby w tym momencie spytać, czemu dwa projekty mające ewidentnie jakieś poparcie wśród polityków i społeczeństwa wymagają tylu kombinacji, żeby w ogóle Sejm raczył nad nimi pracować. Odpowiedź tkwi w istocie emerytur stażowych jako takich.
Koncepcja jest w gruncie rzeczy bardzo prosta. Po ich wprowadzeniu moglibyśmy przejść na emeryturę nie tylko po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, ale także po przepracowaniu określonej liczby lat. Dlaczego tak, a nie inaczej? W uzasadnieniu projektu „Solidarności" możemy znaleźć całkiem konkretne wyjaśnienie.
Możliwość przejścia na taką emeryturę byłaby swego rodzaju nagrodą dla ubezpieczonych, którzy w młodym wieku zaczęli wykonywać pracę zarobkową, a następnie przez wiele lat regularnie opłacali składki na ubezpieczenie emerytalne. Stanowiłaby ona również wyraz docenienia przez państwo ubezpieczonych legitymujących się długim okresem ubezpieczenia.
Cały czas mamy do czynienia z uprawnieniem, a nie obowiązkiem. Nikt nas nie przymusi do przejścia na emeryturę stażową. Podobnie jest zresztą z ukończeniem wieku emerytalnego. Jeśli chcemy i pozwala nam na to zdrowie, mamy pełne prawo pracować aż do śmierci.
Jestem za emeryturami stażowymi, ale nie takimi, jakie proponuje „Solidarność" i Lewica
Nie da się ukryć, że jestem zwolennikiem wprowadzenia w Polsce emerytur stażowych jako koncepcji. Gdy jednak przychodzi do szczegółów, moje zdanie na ten temat rozjeżdża się z propozycjami Lewicy oraz „Solidarności".
Obydwa projekty zgodnie wskazują, że opcja skorzystania z emerytury stażowej otwierałaby się w momencie przepracowania 35 lat przez kobiety i 40 lat przez mężczyzn.
Warto w tym momencie wspomnieć, że w obydwu projektach znajdziemy także kryterium 18 lat legalnej pracy oraz odprowadzania składek emerytalnych do ZUS lub KRUS. Ma ono zapewne na celu zabezpieczenie ubezpieczonego przed absurdalnie niską emeryturą wynikającą ze sztucznego podbicia sobie stażu pracy tzw. okresami nieskładkowymi. Ten mechanizm jest akurat całkiem rozsądny.
Wróćmy więc do istoty sporu w postaci niższego wieku uprawniającego do emerytury stażowej dla kobiet i wyższego dla mężczyzn. Czy naprawdę musimy także tutaj utrzymywać absurd nierównego traktowania obydwu płci w systemie emerytalnym?
Dość już trzymania się na siłę emerytalnej dyskryminacji
Powszechny wiek emerytalny działa w ten sam sposób. Mamy do czynienia z niemalże bezczelną, bo usankcjonowaną niezbyt rozsądnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2010 r., dyskryminacją mężczyzn. Wyższy wiek emerytalny mężczyzn to problem, o którym mówi się stanowczo za mało.
Przypomnijmy teraz dane, które Miłosz Magrzyk przytaczał na Bezprawniku w środę. W Polsce aż 93,35 proc. kobiet dożywa wieku emerytalnego wynoszącego 60 lat, a na emeryturze spędzają średnio ponad 22 lata. Tymczasem statystycznie co czwarty mężczyzna nie dożywa emerytury — w 2022 roku do wieku emerytalnego, czyli 65 lat, dożyło 75,76 proc. mężczyzn.
Dlaczego ta dyskryminacja się utrzymuje? Mamy niestety do czynienia z głęboko zakorzenioną tradycją, której wyrugowanie byłoby bardzo trudne, nawet gdyby politykom rzeczywiście się chciało to zrobić. Polacy są w tej kwestii podzieleni.
Sondaż IBRiS z 2022 r. podpowiada, że zrównanie wieku emerytalnego na poziomie 65 lat popiera 35,2 proc. ankietowanych, a 42,6 proc. jest przeciw. Słowem kluczowym może być „na poziomie 65 lat". Jakiekolwiek podniesienie wieku emerytalnego to w Polsce temat tabu. W tym momencie na przysłowiowym białym koniu mogłyby wkroczyć emerytury stażowe.
Emerytury stażowe jako idealne rozwiązanie problemu dyskryminacji
Wyobraźmy sobie, że powszechny wiek emerytalny pozostaje bez zmian, ponieważ społeczeństwo się upiera, że tak ma być. Wprowadzamy jednak emerytury stażowe. Różnica jest taka, że tym razem nie różnicujemy płci. Pozwalamy z nich skorzystać każdemu po przepracowaniu 37 lat.
Dzięki tej jednej prostej zmianie uzyskujemy całkiem sporo korzyści. Panie nie mają powodów do narzekań, bo i tak mają dostęp do niższego powszechnego wieku emerytalnego. Panowie mają drogę do cieszenia się dłuższą emeryturą przed śmiercią. Równocześnie ograniczamy nieco skalę systemowej dyskryminacji.
Trzymanie się z uporem maniaka złych rozwiązań nie prowadzi do niczego dobrego. Wprowadzenie emerytur stażowych mogłoby w sposób bezbolesny pomóc rozwiązać jeden z palących problemów społecznych.
02.04.2026 10:03, Mateusz Krakowski
02.04.2026 9:36, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 8:34, Marcin Szermański
02.04.2026 7:45, Rafał Chabasiński
02.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
01.04.2026 18:14, Rafał Chabasiński
01.04.2026 17:29, Piotr Janus
01.04.2026 16:46, Marcin Szermański
01.04.2026 16:01, Rafał Chabasiński
01.04.2026 15:12, Rafał Chabasiński
01.04.2026 13:44, Marcin Szermański
01.04.2026 12:56, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 11:29, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz
01.04.2026 7:43, Rafał Chabasiński
01.04.2026 7:06, Rafał Chabasiński

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska




























