Wyrok w sprawie aborcji i jego skutki. Czy już dziś nie można dokonać aborcji?

Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (51) 26.10.2020
Wyrok w sprawie aborcji i jego skutki. Czy już dziś nie można dokonać aborcji?

Justyna Bieniek

Trybunał Konstytucyjny to w ostatnich dniach najczęściej przywoływana instytucja w kraju. Nie jest to pierwszy ani nie ostatni ważny, kontrowersyjny i rewolucyjny wyrok w dziejach jego działalności. Odstawiając więc na bok dyskusję światopoglądową warto, z czysto prawniczego punktu widzenia przypomnieć, co oznacza wyrok Trybunału i jakie skutki prawne za sobą pociąga.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji

Zaczynając czysto teoretycznie, Trybunał Konstytucyjny jest polskim sądem konstytucyjnym. Mówiąc najprościej, jego zadaniem jest kontrolowanie zgodności przepisów niższego rzędu z Konstytucją i niektórymi ustawami międzynarodowymi. Swoją działalnością dąży więc do pewnego ujednolicenia prawa, zgodnie z szerokimi normami, które zostały ustalone w Konstytucji. Tyle w teorii.

Po wyroku dot. aborcji wiele osób dopytywało, jakie będą skutki orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i losy przepisów dotyczących aborcji.

Zakaz aborcji po wyroku Trybunału Konstytucyjnego:

Skutki orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego

Wyroki Trybunału są ostateczne, nie da się ich więc nigdzie zaskarżyć. Mają moc powszechnie obowiązującą. Wiążą więc wszystkich od obywateli po organy władzy publicznej.

Z chwilą opublikowania orzeczenia w Monitorze Polskim część przepisu, której dotyczył wyrok, przestanie obowiązywać, nie będzie można więc działać na ich podstawie ani się na nie powoływać. Tym samym, akurat w przypadku ostatniego orzeczenia, nie będzie możliwości dokonania legalnej aborcji ze względu na wady genetyczne płodu.

Nie oznacza to, że cała ustawa przestaje obowiązywać. W dalszym ciągu legalne pozostają dwie przesłanki wymienione w ustawie.

Wniosek posłów skierowany do Trybunału dotyczył tylko art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zdanie pierwsze ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Chodziło więc o następujące jednostki redakcyjne ustawy:

„przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”

oraz

„W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”.

Przepis w pozostałym zakresie pozostaje bez zmian. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 1997 roku. Wtedy Trybunał również podejmował tematykę aborcji. We wspomnianej wyżej ustawie uwzględniona była również czwarta przesłanka legalnego usunięcia ciąży. Były to ciężkie warunki życiowe lub trudna sytuacja osobista matki. Przepis został wykreślony po wyroku TK z 27 maja 1997 r. Przesłanki utraciły moc obowiązującą 23 grudnia 1997 na podstawie obwieszczenia Prezesa TK z 18 grudnia 1997.

51 odpowiedzi na “Wyrok w sprawie aborcji i jego skutki. Czy już dziś nie można dokonać aborcji?”

  1. To ja mam kilka pytań:

    1. Ile czasu ma rząd (bo jak czytam zamuje się tym prezes rady ministrów) na opublikowanie tego wyroku?

    2. Co w takim razie dają protesty, skoro decyzja Trybunału jest nieodwołalna?I na dobrą sprawę nawet Kaczyński w teorii nie ma już nic do gadania?

    3. Jeśli rząd PiS upadnie przez te protesty (dość nieprawdopodobny scenariusz), lub przegra następne wybory to co w tej sytuacji może zrobić kolejny sejm, żeby przywrócić poprzednie przepisy, albo w jakikolwiek sposób poprawić sytuację? Jeśli będzie chciał znowu wprowadzić art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 no to wiadomo, to nie przejdzie. Ale czy może sformułować te punkty jakoś inaczej? Czy potrzebna jest już zmiana konstytucji?

    • Teoretycznie:
      1) ministerstwo zdrowia stwierdza, że trauma psychiczną związana ze świadomością poważnej wady płodu jest wystarczającą podstawą do aborcji w celu ochrony zdrowia matki. Skutek ten sam, paragraf inny.
      2) Stwierdzają, że wyrok nie istnieje bo wydali go sędziowie „dublerzy”.
      3) Psychologowie będą produkowali dokumenty stwierdzające, że dana ciąża stwarza istotne zagrożenie dla zdrowia kobiety.

      • Akurat najmniej na świecie prawdopodobnym jest żeby rzad składający się z członków PiS stwierdził, że TK, to dublerzy. Co do pkt. 1 i 3, to zgodnie z zaprezentowaną linią orzecznictwa TK i te przesłanki mogą wkrótce upaść.

    • 3. Nie wystarczy depenalizacja aborcji? Jeżeli nie będzie przepisów zaskarżających aborcję, to TK nie będzie mógł ich unieważnić.

      • Co to są „przepisy zaskarżające aborcję”? Całkowita depenalizacja nie wchodzi w grę, zbyt duży wychył w drugą stronę.

        • Poprawiłem – klawiatura szybsza niż myśl czasami jest moim problemem. Zastanawiam się teoretycznie, jako kompletny nie-prawnik. Po szybkim przemyśleniu – nawet taka zmiana musiałaby zostać wprowadzona ustawą, która mogłaby być zaskarżona do TK.

  2. Wróble na dachu ćwierkają, że PiS jednak wystraszył się protestów i schowa wyrok do zamrażarki, to jedyny sposób żeby wyszli z tego z twarzą.

    • Przez całą zabawę z TK strzelili sobie gola, nie pozostawiając możliwości manewru. Co rozumiesz przez „schowanie do zamrażarki”? W tej chwili wyrok TK obowiązuje, punkt dopuszczający możliwość aborcji w tym konkretnym przypadku przestał obowiązywać. PiS raczej nie zdecyduje się na stworzenie prawa przywracającego poprzedni stan (pomijam problem z TK – nie po to go obsadzili „swoimi”, żeby wydawał inne wyroki niż chce Jarosław). Raz, że stracili by w ten sposób część elektoratu na rzecz Konfederacji, dwa – tych, których zniechęcili nie odzyskają, trzy – dotychczasowa praktyka pokazuje, że „ani kroku wstecz” jest ulubioną taktyką Jarosława (podobnie jak Stalina – przypadek?). Problem z kwestiami światopoglądowymi, takimi jak aborcja, prawa homoseksualistów, jest taki, że z jednej strony budzą one silne emocje, z drugiej dotyczą bezpośrednio niewielkiej liczby ludzi. Homoseksualistów mamy te 2-5%, z których część też nie jest zainteresowana małżeństwem. Kobiet niby 50%, sporo z nich jest katoliczkami, bądź z innych powodów wspiera zakaz aborcji. Jakiejś części z tych, które protestują ciąża nie zagraża (np. ze względu na wiek, bądź antykoncepcję). To co się dzieje na ulicach, to nie jest żaden protest kobiet, tylko protest wszystkich, którzy nie przepadają za PiS, a akurat pojawił się mocny temat do protestów. Emocje szybko się wypalają, idzie zła pogoda, jest pandemia – to wszystko będzie tłumić protesty. Gdyby zostały naruszone faktyczne interesy, sprawa wyglądałaby inaczej.

      • ” Problem z kwestiami światopoglądowymi, takimi jak aborcja, prawa
        homoseksualistów, jest taki, że z jednej strony budzą one silne emocje, z
        drugiej dotyczą bezpośrednio niewielkiej liczby ludzi.” – To prawda.

        ” Homoseksualistów mamy te 2-5% ” – Skąd te informacje?

        • Większość badań które czytałem oscyluje w tych okolicach. Nie wiem jakia była metodyka przeprowadzania tych pomiarów, a kryterium samo w sobie też nie jest 100% ostre.

  3. Ten wyrok TK jeszcze nie obowiązuje bo będzie obowiązywał dopiero od momentu publikacji. Dlatego spokojnie można dokonywać aborcji ze względu na wady płodu. A schowano go do zamrażarki przez jego nieopublikowanie bo PIS przestraszył się protestów. Nawet Morawiecki widzi że Jarosław posunął się za daleko i widzi to też Duda. Dlatego nie opublikują tego wyroku, tak długo jak tego problemu nie rozwiążą (np. poprzez propozycje prezydenta). Ani kroku wstecz to nie jedyna taktyka PIS – inną taktyką jest wycofywnaie się rakiem. I teraz wycofują się rakiem z aborcji, tak dlugo go nie opublikują aż nie znajdą jakiegoś rozwiązania

  4. Wiadomo że protesty sie kiedyś skończą ale już teraz odniosły duży sukces bo rząd się na serio przestraszył. Podobnie było w roku 2016 – gdyby nie wielkie protesty mielibyśmy dziś w PL drugą Maltę, bo tam jest najsurowsze prawo aborcyjne w UE. Wtedy chciano totalnie zakazać aborcji i jednocześnie karać kobietę. A przez protesty sie z tego wycofano. Ten wyrok jeszcze długo nie bedzie opublikowany, PIS musi znaleźć wyjście z tego klinczu. Nawet Kaja Godek jest wściekła bo nie opublikowano tego wyroku. Już nawet Kaja Godek krzyczy : Je…ć PIS, cudownie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *