1. Home -
  2. ecommerce -
  3. Mam w domu stary monitor i książki po babci. Na Allegro zarobiłam na nich setki złotych

Mam w domu stary monitor i książki po babci. Na Allegro zarobiłam na nich setki złotych

Wystawianie zbędnych rzeczy na Allegro wymaga dziś nieco więcej wysiłku niż kiedyś. Prowizja od sprzedaży w głównym serwisie – w zależności od kategorii – wynosi nawet kilkanaście procent. Do tego wszystkie przedmioty wystawiane na platformie musimy powiązać z katalogiem produktów Allegro. Jeśli ich tam nie ma, trzeba wprowadzić je od podstaw, a bywa to czasochłonne.

Alternatywą pozostaje działanie na Allegro Lokalnie, ale ruch na nim jest dużo mniejszy. Dlatego żeby sprzedaż zbędnych rzeczy na oficjalnej wersji platformy miała sens, muszą być one odpowiednio wycenione. Czyli w taki sposób, aby opłacało się to nawet pomimo prowizji i wprowadzenia ich do katalogu.

Stary monitor za krocie

Jako przykład niech posłuży tu nam starszy monitor LCD. Wielu użytkowników wystawia takie sprzęty już od 20 zł, co raczej mało się kalkuluje. Sporo z nich nie opisuje przy tym dobrze sprzętu i nie sprawdza, czy działa.

Stąd ci, którzy podejdą do tego inaczej, mogą sprzedać wiekowy monitor znacznie drożej – w wybranych przypadkach nawet za kilkaset złotych. Podstawa to przedstawienie szczegółowej specyfikacji technicznej i przetestowanie nieużywanego od lat sprzętu. Osiągnięcie wysokiej ceny jest możliwe, kiedy monitor posiada poszukiwane przez graczy złącza. Taka strategia wpisuje się w szersze podejście, o którym pisaliśmy – zamiast konkurować ceną, warto celować w ofertę premium.

Niewiele warte książki po 100 zł

Wielu z nas ma w domu sporo takich książek, których szkoda wyrzucić, choć zbierają jedynie kurz. Może to być np. album o parafii z rodzinnej miejscowości albo tom opowiadań nieznanego pisarza, jaki dostaliśmy w prezencie.

Obiektywna wartość takich tytułów zazwyczaj jest na Allegro znikoma. Do tego stopnia, że mało kto je wystawia – nawet za grosze. I właśnie dlatego stanowi to ciekawą niszę.

Książkę o parafii może kupić np. z sentymentu ktoś, kto mieszkał tam jako dziecko. Z kolei niszowa literatura wydana w niskim nakładzie często interesuje kolekcjonerów, biblioteki, nie wspominając o naukowcach. W obu przypadkach realna cena za jedną pozycję to np. 100 zł.

Oferując takie przedmioty, należy się uzbroić w cierpliwość

Może być bowiem tak, że na klienta będzie trzeba długo czekać. Ta sama zasada obowiązuje przy sprzedaży wszelkich zbędnych rzeczy w wyższych cenach.

Oferując je, proponujemy bowiem klientom nie tyle towar o realnej wartości rynkowej, co konkurujemy z innymi rzetelnym opisem produktu czy jego dostępnością. Jeśli znajdziemy w swoim domu sto takich rzeczy, po jakimś czasie może się nam z tego uzbierać niezła sumka.

Oczywiście, musimy na bieżąco śledzić, ile wydajemy na prowizję. Warto też pamiętać, że platforma może naliczać dodatkowe opłaty za przedmioty, które długo się nie sprzedają. Jeśli jednak coś uda się nam zbyć od czasu do czasu, ich ponoszenie przeważnie się kalkuluje. A zanim zaczniemy sprzedawać na większą skalę, warto upewnić się, że nasza aktywność nie przekroczy granicy działalności gospodarczej.

Kto wie – może drobny handel zbędnymi rzeczami okaże się początkiem dłuższej przygody z ecommerce.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi