Wyższy podatek dla banków to podatek Belki 2.0 dla obywateli?
Plany podwyższenia podatku CIT dla banków już w przyszłym roku z 19 do 30% z oczywistych względów nie spodobały się bankowcom, dla których wyższe podatki oznaczają po prostu znacznie niższe zyski. Jak jednak przekonują, takie zmiany w opodatkowaniu uderzą też w miliony zwykłych Polaków, a konkretnie w ich oszczędności. Dokładnie wyjaśnił to dr Tomasz Pawlonka, dyrektor Zespołu Badań i Analiz Związku Banków Polskich, podczas konferencji prasowej, której przebieg streścił portal Bank.pl.
Według eksperta ZBP co najmniej połowa Polaków jest udziałowcami banków, głównie poprzez swoje uczestnictwo w programach emerytalnych PPK, OFE, IKE, IKZE oraz PPE. W sumie w ten sposób akcjonariuszami banków jest ponad 19 mln osób. Do liczby tej jednak jeszcze trzeba dodać Polaków, którzy posiadają akcje banków bezpośrednio lub w ramach jednostek funduszy inwestycyjnych.
To właśnie takie osoby mogą sporo stracić po wprowadzeniu podwyższonego podatku dla banków, gdyż spowoduje on spadek kursów akcji, a w efekcie także zmniejszenie kapitału oszczędzających na przyszłą emeryturę. Ekspert wyliczył także, ile mogą wynieść takie straty przyszłych polskich emerytów:
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Jeżeli spojrzelibyśmy na straty, które poniosą przyszli polscy emeryci, to mówimy tutaj o stracie na poziomie około jednego miliarda złotych w roku 2026, ale w perspektywie 10 lat, które analizujemy, jest to strata na poziomie przekraczającym 4,8 miliarda złotych.
Jak podsumował to zatem dr Tomasz Pawlonka, nowy podatek dla banków jest w rzeczywistości formą nowego obciążenia podatkowego dla obywateli typu Belka 2.0.
Na zwiększeniu opodatkowania banków mają stracić też klienci
Przewidywany przez banki spadek kursów ich akcji wskutek wprowadzenia wyższego podatku jest bardzo prawdopodobny. Już sama zapowiedź jego wprowadzenia spowodowała bowiem, że indeks giełdowy spółek sektora bankowego WIG-banki spadł o 10 proc. i jak na razie trudno mu się po tym spadku odbić.
Jednak eksperci straszą nie tylko stratą oszczędności przyszłych emerytów. Wyższy podatek dla banków może bowiem spowodować także podwyższeniem opłat dla klientów za usługi bankowe oraz ograniczeniem akcji kredytowej. Tak uważa choćby Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB, którego wypowiedź na ten temat przytoczyła Rzeczpospolita:
Obłożone podatkiem nie będą rezerwy trzymane w banku centralnym. Może to oznaczać, że banki nie tylko zwiększą opłaty dla klientów, tłumacząc się podatkiem, ale jednocześnie zwiększą koszty i zdecydują się na zwiększenie rezerw w celu obniżenia bazy podatkowej.
Warto tu wyjaśnić, że zwiększenie rezerw oznacza właśnie ograniczenie akcji kredytowej. Ryzyko jej ograniczenia jednak wziął pod uwagę rząd, który wraz z podniesieniem podatku CIT proponuje obniżenie podatku bankowego (o 10% w 2027 r. i o 20% od 2028 r.), który pobierany jest od aktywów, a więc w istocie od udzielonych kredytów. Jeśli zatem ta danina będzie niższa, banki powinny chętniej udzielać pożyczek. Na to przynajmniej liczy rząd, a jak będzie w rzeczywistości, czas pokaże.