1. Home -
  2. Prawo -
  3. Nie możesz zabezpieczyć spadku za życia spadkodawcy. Nawet gdy ten trwoni majątek

Nie możesz zabezpieczyć spadku za życia spadkodawcy. Nawet gdy ten trwoni majątek

Wielu potencjalnych spadkobierców z przerażeniem patrzy, jak rodzic czy dziadek rozdaje pieniądze, sprzedaje nieruchomości albo podejmuje – ich zdaniem – nierozsądne decyzje finansowe. Pojawia się pytanie: czy można jakoś «zabezpieczyć spadek» jeszcze za życia tej osoby? Odpowiedź bywa brutalna – co do zasady nie.

Joanna Świba24.02.2026 16:19
Prawo

Zabezpieczenie spadku jest możliwe, dopiero gdy środki staną się spadkiem

Zgodnie z art. 922 §1 Kodeksu cywilnego prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. To właśnie moment śmierci jest kluczowy. Art. 924 k.c. stanowi wprost, że spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy. Z kolei art. 925 k.c. wskazuje, że spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku – wszystko więc skupia się wokół chwili śmierci spadkodawcy, wcześniej bowiem nie można mówić o spadku, a o majątku konkretnej osoby.

Spadkobiercy (czy raczej potencjalni, przyszli spadkobiercy) nie mają do tych aktywów żadnych praw – ani udziałów, ani roszczeń, ani nawet "zabezpieczenia" na przyszłość. Prawo nie przewiduje instytucji, która pozwalałaby potencjalnym spadkobiercom kontrolować sposób dysponowania majątkiem przez żyjącą osobę tylko dlatego, że kiedyś być może po niej odziedziczą.

To akurat bardzo dobra informacja, ponieważ w praktyce każdy z nas pracuje na siebie, każdy podejmuje własne decyzje i gromadzi własny majątek. Oczywiście rodzice wspierają dzieci i pomagają im finansowo (niejednokrotnie nawet przez całe życie), jednak dzieci nie mogą domagać się tych pieniędzy tylko dlatego, że łączą ich z rodzicami więzy krwi. Dlatego też, dopóki dana osoba żyje, poza drobnymi wyjątkami może dowolnie rozporządzać swoim majątkiem.

Potencjalny spadek to nie majątek spadkobierców

Za życia przyszłego spadkodawcy jego majątek jest wyłącznie jego majątkiem. Może on nim swobodnie rozporządzać – sprzedać nieruchomość, wydać oszczędności, przekazać darowiznę sąsiadowi albo fundacji, ba, nawet wydawać pieniądze na używki, hazard czy inne przyjemności, o których nie wypada w tym miejscu wspominać – to wszystko kwestia indywidualnych wyborów i prawa do nich. Warto wiedzieć, że zachowek przysługuje nawet wtedy, gdy spadkodawca rozdysponował majątek za życia w formie darowizn.

Może również sporządzić testament i powołać do spadku osobę spoza kręgu ustawowych spadkobierców. Może wydziedziczyć dziecko, które narusza wobec niego obowiązki rodzinne. Może też zwyczajnie zużyć swój majątek na własne potrzeby – choćby w sposób, który z punktu widzenia przyszłych spadkobierców wydaje się nierozsądny. Tę zasadę dobitnie potwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 29 stycznia 2025 r. (III KK 568/24):

Do chwili śmierci spadkodawcy nikt, w tym spadkobiercy ustawowi, nie mają choćby ekspektatywy prawa do spadku, a tym bardziej do przedmiotów majątkowych, które mogłyby potencjalnie wejść w skład spadku (np. kwota ewentualnego odszkodowania). Spadkodawca ma bowiem prawo dysponowania składnikami swojego majątku (ich zużycia), uszczuplenia przyszłej masy spadkowej oraz podejmowania decyzji niekorzystnych z punktu widzenia interesów jego przyszłych spadkobierców.

To stanowisko nie pozostawia wątpliwości. Nawet jeżeli przyszli spadkobiercy są przekonani, że majątek jest "marnowany", prawo stoi po stronie właściciela – poza oczywiście drobnymi wyjątkami, które jednak dotyczą bardziej stanu psychicznego i zdolności do samodzielnej egzystencji w związku z tym stanem potencjalnego spadkodawcy.

Nie istnieje pojęcie takie jak zabezpieczenie spadku za życia spadkodawcy

W praktyce często pojawia się hasło: zabezpieczenie spadku, czasem z dopiskiem "przyszłego" lub "potencjalnego". Trzeba jednak jasno powiedzieć: instytucja zabezpieczenia spadku dotyczy sytuacji po śmierci spadkodawcy, gdy majątek staje się masą spadkową. Można wówczas zabezpieczyć majątek przed rozproszeniem czy zniszczeniem do czasu ustalenia kręgu spadkobierców.

Nie można natomiast zabezpieczyć spadku, który jeszcze nie powstał, ponieważ jest on jedynie wizją przyszłości – a polskie prawo cywilne nie bawi się we wróżkę, która na podstawie układu planet wskazuje, kto ile odziedziczy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 22 maja 2019 roku (I NSNc 3/19), wskazując, że:

Spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy (art. 924 k.c.). Spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku (art. 925 k.c.). To chwila śmierci spadkodawcy decyduje zatem o tym, kto jest spadkobiercą.

Jedyna droga? Ubezwłasnowolnienie – ale tylko w ściśle określonych przypadkach

Czy istnieje jakikolwiek sposób ingerowania w sprawy majątkowe żyjącej osoby? W praktyce jedyną drogą jest ubezwłasnowolnienie – całkowite albo częściowe. Jest to jednak środek wyjątkowy, stosowany wyłącznie w sytuacjach przewidzianych przez prawo. Warto pamiętać, że ubezwłasnowolnienie ma też poważne konsekwencje dla testamentu – każdy testament sporządzony przez osobę ubezwłasnowolnioną jest nieważny.

Ubezwłasnowolnienie może zostać orzeczone, gdy dana osoba z powodu choroby psychicznej, niepełnosprawności intelektualnej albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem lub potrzebuje pomocy do prowadzenia swoich spraw. Wtedy faktycznie to osoba trzecia podejmuje decyzję. Tutaj jednak przyczyną jest konieczność wsparcia danej osoby, a nie zabezpieczenia zgromadzonych przez nią środków.

Samo wydawanie pieniędzy na własne potrzeby, obdarowywanie osób spoza rodziny czy nawet podejmowanie finansowo niekorzystnych decyzji nie stanowi podstawy do ubezwłasnowolnienia. Prawo chroni swobodę dysponowania własnym majątkiem – nawet wtedy, gdy decyzje te są dla innych niezrozumiałe.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi