1. Home -
  2. Społeczeństwo -
  3. Żabka i Biedronka zjadają hipermarkety żywcem. Nowy raport mówi wprost

Żabka i Biedronka zjadają hipermarkety żywcem. Nowy raport mówi wprost

Wielu z nas jeszcze niedawno nie wyobrażało sobie zakupów bez wypadu do któregoś z hipermarketów. Jednak z badań wynika, że od jakiegoś czasu nie chcemy już chodzić do sklepów wielkopowierzchniowych. O tym zjawisku mówi nam badanie UCE Research i Proxi.cloud, a jego twórcy zapewniają, że trend ten będzie trwały.

Dlaczego nie chcemy już chodzić do hipermarketów? Odpowiedź jest prosta

Nie jest tajemnicą, że sklepy takie jak Żabka wypierają hipermarkety z rynku, a wielu Polaków woli zrobić zakupy w sklepach typu convenience store, niż wybierać się na długą wyprawę do hipermarketu. Co ciekawe, na polskim rynku convenience może pojawić się poważna konkurencja – wszystko wskazuje na to, że 7 Eleven w Polsce stanie się faktem. Wyprawy do hipermarketów są również zastępowane przez wizyty klientów w sklepach typu Biedronka i Lidl.

Z raportu wynika, że w 2025 roku Polacy odwiedzali hipermarkety rzadziej niż wcześniej. Wizyty w tym formacie spadły o ok. 3,3% rok do roku.

Co mówią eksperci o zmianach w handlu detalicznym

O tym trendzie mówił w raporcie Mateusza Chołuja z Proxi.cloud:

W większych sklepach obserwujemy zawężanie bazy klientów przy jednoczesnym wzroście lub stabilizacji częstotliwości wizyt. To sugeruje, że korzysta z nich bardziej lojalna, ale liczebnie mniejsza grupa konsumentów, robiąca zakupy w sposób bardziej zaplanowany. Na tym tle wzrost w kanale convenience – choć liczbowo umiarkowany – należy ocenić jako istotny i strukturalnie znaczący. W dojrzałym i nasyconym rynku spożywczym sam fakt zwiększenia zasięgu jest silnym sygnałem zmiany roli formatu.

Jak podaje PAP, segment convenience prowadzi także w rankingu, dotyczącym łącznej liczby wizyt w badanych placówkach (44,6 proc.) Na drugim miejscu są dyskonty – 31 proc. a kolejne lokaty zajęły supermarkety – 18,9 proc. i hipermarkety – 5,5 proc. Warto przy tym zauważyć, że jeśli najczęściej robisz zakupy w Lidlu, Biedronce czy Netto, to być może popełniasz błąd – hipermarkety pod względem cenowym wcale nie wypadają tak źle.

Polacy wolą mniejsze zakupy, ale robione częściej

Eksperci przyznają, że trend rosnącej popularności sklepów typu convenience store na stałe wpisze się w krajobraz handlu w Polsce. Jest w tym duży sens – zakupy w hipermarketach są nie tylko czasochłonne, ale także nielubiane przez osoby, które nie lubią stać w dużych kolejkach do kas i przeciskać się w tłoku w alejkach sklepu wielkopowierzchniowego.

Nie da się ukryć, że zakupy w hipermarkecie często są także powodem kupowania rzeczy, których nie potrzebujemy. W ten sposób wydajemy pieniądze, których nie wydalibyśmy, gdyby zakupy robione były np. w Żabce. Mimo tego, że w sklepach typu convenience store ceny są czasami wyższe niż w marketach, wielu Polaków chce robić tam zakupy z czystej wygody. Tymczasem Lidl, Biedronka i Aldi ograniczają asortyment, co jeszcze bardziej zbliża dyskonty do modelu convenience.

Hipermarkety znikają z rynku – sieci szukają nowych formatów

Z raportu „Institutional changes in Poland's retail sector over the last decade" sporządzonego przez Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, wynika, że sieci adaptują się do rynku poprzez przekształcanie części sklepów w mniejsze formaty (supermarkety, dyskonty lub convenience), albo inwestowanie w sprzedaż online, zamiast utrzymywania bardzo dużych sklepów. To nie przypadek, że coraz więcej sieci stawia na zakupy online w niedzielę jako alternatywę dla tradycyjnych wizyt w hipermarketach.

Na tym tle interesująco wygląda sukces mniejszych formatów – sklepy Dino udowadniają, że bliskość i dostępność są ważniejsze od ogromnej powierzchni handlowej. To właśnie kompaktowe formaty wygrywają walkę o polskiego konsumenta.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi