Będzie nowe wykroczenie: trollowanie wideokonferencji. Rząd chce je zapisać w kolejnej tarczy antykryzysowej

Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (89) 26.05.2020
Będzie nowe wykroczenie: trollowanie wideokonferencji. Rząd chce je zapisać w kolejnej tarczy antykryzysowej

Maciej Bąk

Ministerstwo Sprawiedliwości chce dodać do kodeksu nowe wykroczenie. Chodzi o zakłócanie pracy zdalnej, które stało się bardzo powszechne od pojawienia się pandemii koronawirusa. I co prawda już są paragrafy, na podstawie których można ścigać sprawców, ale rząd chce żeby przepisy były jeszcze bardziej precyzyjne.

Zakłócanie pracy zdalnej – nowe wykroczenie

Nowe wykroczenie ma zostać dodane do kodeksu w ramach przygotowanej przez rząd tarczy 4.0. O sprawie pisze dzisiejsza Rzeczpospolita. Mowa o artykule 107a. Będzie on mówił o tym, że osoba, która nieuprawniona włączy się w transmisję danych, udaremni ją albo utrudni użytkownikowi przekazywanie informacji, będzie musiała liczyć się z karą ograniczenia wolności lub do 1000 zł grzywny.

Jest też plan zawarcia w kodeksie ostrzejszej wersji tego wykroczenia. Paragraf drugi, jak pisze Rzeczpospolita, miałby penalizować dodatkowo użycie wulgarnych słów podczas takiego nieuprawnionego wejścia albo dopuszczenie się innego nieobyczajnego wybryku. Taki czyn byłby karany grzywną do 3 tysięcy złotych.

Zakłócanie pracy zdalnej – jak dziś karani są sprawcy?

To, że resort sprawiedliwości chce dodać nowy paragraf do kodeksu, nie oznacza że dziś nie ma jak ścigać sprawców takich e-wtargnięć. Za przykład niech posłuży historia z połowy maja z Gdańska. Policjanci ujęli wtedy nastolatka, który zhakował e-lekcję. Wszedł na spotkanie nauczycielki z uczniami na Zoomie i zaczął ich wyzywać.

Policjanci wszczęli postępowanie z paragrafu kodeksu karnego mówiącego o nieuprawnionym dostępie do systemu teleinformatycznego. Za to przestępstwo grozi kara do dwóch lat więzienia. W tej gdańskiej historii oczywiście sprawca odpowie za to co zrobił przed sądem dla nieletnich.

Cel nowelizacji można jednak zrozumieć w ten sposób, że w przypadku takich właśnie społecznie mniej groźnych e-wtargnięć nie jest uprawnione aż tak intensywne angażowanie w to organów ścigania. Takie zakłócanie pracy zdalnej często jest po prostu głupim żartem, który trudno traktować jako przestępstwo. Stąd pomysł by ściganie i karanie było prostsze, wykorzystując skróconą ścieżkę prawa wykroczeń.

Choć pandemia wydaje się łagodnieć, to wielu ekspertów przewiduje, że na jej skutek praca zdalna znacznie się upowszechni. A to oznacza, że trzeba do niej dostosować przepisy prawa. Jeśli egzekwowanie przepisu pozwalającego na szybkie łapanie osób trollujących wideokonferencje okaże się skuteczne, to czemu nie? Jednak na potwierdzenie skuteczności takiej praktyki będziemy musieli trochę poczekać.

Tagi::

89 odpowiedzi na “Będzie nowe wykroczenie: trollowanie wideokonferencji. Rząd chce je zapisać w kolejnej tarczy antykryzysowej”

  1. Uważam, że to powinno by karalne tylko w przypadku, gdy ów troll użył niedozwolonych technik, żeby dostać się na wideokonferencję. Bo jak po prostu była niezabezpieczona, to karę powinien dostać jej organizator i przymusowe szkolenie z cyberbezpieczństwa.

    • Czyli rozumiem, że jeśli zapomnę zamknąć mieszkanie i ktoś do niego wejdzie i zabierze wszystkie cenne rzeczy, to jest niewinny?

      • Bardziej bym to porównał do podejścia do osób rozmawiających na ulicy i wtrącenie się w rozmowę.

        • Albo wejścia na konferencję i ewentualnie przeszkadzania do niezamkniętej, lub bez nadzoru wejścia sali, lub w Twojej analogii mieszkania to wejście do niego i wykonywanie jakiś czynności, choćby obudzenie Ciebie jeżeli spałeś, niemniej nie ma przełamania zabezpieczeń, natomiast zabieranie czegokolwiek już będzie czymś więcej bo kradzieżą ( zaborem mienia)

      • To bardziej jak zakłócanie komuś wykładu. Poza tym uczniowie często sami zapraszają na wideokonferencje patostreamerów żeby była beka.

        • Dobrze, skala czynu jest inna, ale proponujesz, że karę powinien ponieść organizator, bo nie zabezpieczył. Jeśli wolisz inne porównanie, to winna jest zgwałcona kobieta, bo założyła krótką spódnicę.
          A to, czy ten ktoś wszedł na przyjęcie/wykład/.. bez zaproszenia, albo czy został przez kogoś wewnątrz wpuszczony, nie ma znaczenia. Jak się zaczyna awanturować, to się dzwoni po policję i delikwenta wyprowadzają.
          Nie widzę powodu, żeby na czacie, e-lekcji czy spotkaniu biznesowym miało być podobnie.
          Karać to można, jeśli ktoś świadomie naruszył zasady bezpieczeństwa (lub nie dopilnował, żeby nikt się nie dostał) wymagane w takiej sytuacji przez umowę (np. udostępnił swoje hasło do logowania w banku, chociaż umowa rachunku tego zakazuje i teraz się domaga zwrotu utraconych środków), albo przez prawo (pozostawił kluczyk w samochodzie, a prawo nakazuje właścicielowi zadbać, żeby nikt nie powołany nie mógł go uruchomić).
          Ale nawet wtedy, jeśli czegoś zaniedbam lub nie dopilnuję i poniosę karę, to i tak nie zwalnia to sprawcy z odpowiedzialności. Wytłumacz zatem proszę, dlaczego w takiej sytuacji miałoby być inaczej, oraz dlaczego ten organizator miałby iść na przymusowe szkolenie (nie potrafię znaleźć analogii w innej dziedzinie życia) i kto by za to zapłacił, pewnie ten organizator, więc czy szkolenie za 10 zł byłoby tak samo ważne jak to szkolenie za 1000 zł?

          • Dam inny przykład. Dając dziecko do szkoły, oczekuję że będzie tam bezpieczne. Jeśli więc wtargnie tam jakiś szaleniec i zrobi masakrę, władze szkoły odpowiadają za niezapewnienie bezpieczeństwa. To samo z tragediami na imprezach masowych, to samo z zamachem na Adamowicza. Organizator ma dopełnić procedur bezpieczeństwa, a sprawcę kara czeka z zupełnie innego paragrafu.

          • Z Twojego pierwszego posta w tym wątku wynika, że sprawca ma nie być karany (chyba że użyje niedozwolonych technik).

  2. partia totalitarna ze światłym ministrem sprawiedliwości (???) jak zwykle nie wie co robi. przecież takie trollowanie jest nieuprawnionym użyciem systemu komputerowego, co od dawna ma swój zapis w prawie. normalnie można za to skazywać.

  3. Nasi rządzący to jednak żyją w swojej odrębnej bańce, która styka się z rzeczywistością tylko przy okazji wyborów.

    Realne rozwiązanie problemu: udostępnić dla nauczycieli krótki i prosty poradnik z obrazkami, jak zabezpieczyć telekonferencję na Zoomie.

    Rozwiązanie problemu w/g rządzących: stworzyć przepis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *