1. Home -
  2. prawo-karne -
  3. Przedsiębiorca, który pochwalał zamach w Nowej Zelandii, będzie musiał się teraz tłumaczyć odpowiednim organom

Przedsiębiorca, który pochwalał zamach w Nowej Zelandii, będzie musiał się teraz tłumaczyć odpowiednim organom

Zamach w Nowej Zelandii wywołał ogromny szok, wiele osób nie dowierzało, że spokojne i wielokulturowe Christchurch może być miejscem popełnienia takiej zbrodni. Świat łączył się z Nową Zelandią w wyrazie solidarności. Niektórzy jednak publicznie pochwalali to, co się wydarzyło. Łódzki przedsiębiorca, który należał do tego grona, może mieć poważne kłopoty.

Zamach w Nowej Zelandii: „nie atak, a czyn”

Tragedia w Christchurch uświadomiła wielu osobom, że terroryści mogą wybrać na cel dowolne miejsce na świecie, choćby wydawało się najbardziej spokojne i przyjazne. Zamach w Nowej Zelandii nie u wszystkich jednak wzbudził współczucie i smutek. Łódzki przedsiębiorca, właściciel firmy JG MOTO, podzielił się swoim zdaniem na ten temat na facebookowym profilu. Mimo wielu słów krytyki i nieprzychylnych komentarzy, jakie wywołał jego wpis, przedsiębiorca obstawał przy swoim. Okazuje się jednak, że takie wynurzenia w sieci mogą zostać ukarane.

Postępowanie w sprawie pochwalania zbrodni

Taki wpis umieścił na swoim publicznym profilu łódzki przedsiębiorca. Nie lepsze były jego komentarze, pojawiające się w odpowiedzi do głosów i opinii oburzonych internautów. Na przykład jedna z osób zarzuciła mu, że otwarcie popiera zamach w Nowej Zelandii. Odpowiedź? „Jeśli się nie podoba w naszym kraju proponuję powrót do Izraela to nie był atak a czyn”. Komentarzy w podobnym tonie było zresztą więcej.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował na swoim fanpage’u, że zawiadomił o całej sprawie policję. Po złożeniu zawiadomienia policja, pod nadzorem łódzkiej prokuratury, wszczęła postępowanie w sprawie pochwalania zbrodni. Chodzi o art. 255 par. 3 Kodeksu karnego:

Okazuje się zatem, że przedsiębiorcy z Łodzi grożą kłopoty. Trudno w tym momencie ocenić, czy zostanie on ostatecznie ukarany. Powinien to być jednak wyraźny sygnał dla innych osób, które chciałyby publicznie dzielić się swoimi przemyśleniami w podobnym tonie.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi