Żegnaj siłownio, witaj dodatkowe pięć kilo. Rząd zamyka kluby fitness, ale za to zostawia nam lasy!

Zdrowie dołącz do dyskusji (441) 15.10.2020
Żegnaj siłownio, witaj dodatkowe pięć kilo. Rząd zamyka kluby fitness, ale za to zostawia nam lasy!

Maciej Bąk

Zamknięte siłownie, kluby fitness, baseny i aquaparki. To jedna z decyzji rządu o nowych obostrzeniach, wprowadzonych z powodu drastycznego wzrostu zakażeń koronawirusem. To ograniczenie, którego wielu z nas nie spodziewało się akurat teraz, tym bardziej że do tej pory nie było w tego typu miejscach żadnego większego ogniska. Z drugiej strony dziś zarazić można się wszędzie, więc trudno akurat za to krytykować rządzących.

Zamknięte siłownie

Ministerstwo Zdrowia nie ma litości. Obiekty do rekreacyjnego uprawiania sportu zostają zamknięte w całej Polsce, niezależnie od tego czy powiat jest w żółtej i czerwonej strefie. Kiedy usłyszałem tą zapowiedź poczułem się jak mityczny Syzyf. Bo wiosenny lockdown zaczynałem w niezłej formie, a skończyłem go pięć kilo grubszy. Lato i wrzesień poświęciłem na odzyskiwanie formy i kiedy już, już zacząłem dochodzić do stanu sprzed wybuchu epidemii dowiaduję się, że drzwi siłowni zostają przede mną zamknięte.

Nie ma wyjścia – czas odkryć uroki sportu na świeżym powietrzu. Zakaz wstępu do lasu nie został wprowadzony, a w lesie można biegać i jeździć rowerem bez maseczki. Szkoda tylko, że za oknem leje deszcz. Ale dla chcącego nic trudnego – nieprzemakalna kurtka, czapka i rękawiczki i wielokilometrowe trasy można robić nawet zimą (zresztą czy pamiętacie jeszcze jak wygląda prawdziwa zima?). Być może za kilka tygodni, gdy mityczna krzywa się wypłaszczy, pojawią się jakieś nowe zasady działania siłowni, pozwalające im znów się otworzyć. Ale z godziny na godzinę coraz mniej w to wierzę.

Lockdown dla branży

Moje narzekania to jednak nic w porównaniu do tego co poczuli właściciele siłowni czy klubów fitness, gdy usłyszeli informację o dzisiejszych obostrzeniach. Bo choć premier unika hasła „jesienny lockdown”, to wprowadza częściowy lockdown. Być może jeszcze mniej sprawiedliwy, bo uderzający tylko w niektóre branże. Wciąż działać może gastronomia, ale nie mogą działać miejsca do wieczornych spotkań. Nadal pracować będą szkoły podstawowe, za to trenerzy fitness będą musieli znowu kręcić dla swoich klientów filmiki do ćwiczenia w domu.

Dlatego czas wrócić do rządowej pomocy. I już nie musimy bawić się w hasła o tarczach antykryzysowych. To nawet nie musi się w żaden sposób nazywać, ważne by pozwoliło przetrwać długie jesienno-zimowe miesiące (realnie patrząc do w miarę normalnego życia wrócimy dopiero wiosną). Branża klubowa już w ubiegłym tygodniu wspólnie wystąpiła do rządu o wsparcie – na razie bez odzewu. Pomoc dla instytucji kultury też stanęła pod znakiem zapytania po tym, co o artystach zaczął wypisywać Joachim Brudziński. A pokrzywdzonych przez nowe obostrzenia będzie więcej. Niestety nie pozostaje im nic innego jak liczyć w tej sprawie na rząd. Tak, wiem, to żadne pocieszenie. Sam jestem w tej sprawie pesymistą.

441 odpowiedzi na “Żegnaj siłownio, witaj dodatkowe pięć kilo. Rząd zamyka kluby fitness, ale za to zostawia nam lasy!”

  1. Rowerek sobie kupcie albo inny sprzęt do ćwiczeń w domu. Kosztuje tyle co kilka miesięcy siłowni, a zapewni wam dobrą formę na całą zimę.

        • Stary ale ja to kumam. Tylko nie oceniaj wszystkich swoją miarą. Mogę kupić dowolne sprzęty ale nie mam kompletnie motywacji by ćwiczyć samemu. Dlatego chodzę na treningi.

          • Jeszcze trzeba mieć w domu miejsce na trzymanie tych sprzętów i ich używanie. Nie każdy mieszka sam na 100 metrach kwadratowych.

    • Doskonale powiedziane, ale to tylko jedna strona medalu. Dla chcącego nic trudnego, akurat jestem na stacjonarnym 28.2 km na liczniku, odłożyłem książkę i śmigam dalej z lapkiem.
      Aczkolwiek branży fitness mi naprawdę żal, siłownia ma też swój urok, do tej pory pamiętam i świetnie wspominam oficerów z CSMW którzy poświęcali swój czas i jak zasuwaliśmy pod ich czujnym, ojcowskim, nawet bym powiedział, okiem jako młodzieniaszki., piękne czasy to były i wspaniali ludzie Żelastwo w domu to nie do końca jednak to co rower na co pozwolić może sobie praktycznie każdy.
      W kontekście dzisiejszej nie do końca fortunnej wypowiedzi Karczewskiego, pozytywna aktywność intelektualna, fizyczna, zdrowe jedzenie, dobre prowadzenie się jest w zasięgu każdego.
      Ciężkie czasy przed nimi.

      • No ale zobacz to tez niewielki %. Piszecie ciągle antymaseczkowcy ze i tak część populacji padnie bo was maseczka uwiera i nie założycie jej za nic więc tu taka sama analogia ni bądźcie hipokrytami część firm padnie i tez niewielki % to będzie.

      • Powiem i zaproponuje aby podziękowali antymaseczkowcom i tym, co tak ochoczo bajdurzą że nie ma wirusa. Bo to, ze dziś jest tragedia to wina także tych co maja w d… DDM

        • Dokladnie. Antymaseczkowcy macie krew na rękach i wy odpowiadacie za kolejny lockdown. Maseczka.ogranicza wasza wolność a czerwone światła na drogach nie ? Zakaz gwałtów tez jest bez sensu?! Przecież jak facet chce sobie wziąć kobietę to dlaczego ograniczać mu wolność. Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury. Prawo est po to aby nas ograniczać właśnie, aby chronic siebie nawzajem.

          • Praktycznie nie widzę od bardzo dawna ludzi bez maseczek, zwłaszcza w miejscach gdzie zbiera się ich więcej- głównie sklepy czy restauracje. W szpitalach i przychodniach to już bardzo jest przestrzegane, a niedawno się słyszało jak to niby jakiś minister-polityk poszedł do szpitala, będąc chorym i pozarażał wszystkich, którzy na niego popatrzyli i cały oddział na kwarantannę poszedł… więc może te maseczki to też na oczy trzeba, bo z tego co media piszą, to wystarczy popatrzeć na „zarażonego” i też od razu mamy koronkę… albo rzeczywiście nie do końca tak dobrze działają jak to mówią, że działają.

    • Sam kup sobie rowerek.Jak mam ćwiczyć wolnymi ciężarami w mieszkaniu. Pozamykać kościoły a nie siłownie ,gdzie ludzie dbają o swoją kondycję.Siłownie to nie tylko rowerki lecz trening siłowy.Dla ciebie pasibrzucha to bez znaczenia.

  2. Kiedyś, dawno temu uczono mnie o technikach manipulacji. i jedną z tych technik jest niedostępność. I to widać, wielu najbardziej zal tego co dziś rząd zakazuje, przy czym tak naprawdę z tego nie korzystali. I co oczywiste w normalnych warunkach z tego nie skorzystają.

    Dziś widać to na przykładzie siłowni, restauracji czy jak to było w marcu – dostępu do lasów. Tak samo jest z tymi maseczkami na dworze – pewnie 90% z narzekających najdłuższy spacer to ma od domu do samochodu.

    • Nie, proszę, przesadzasz. Z Twojego komentarza wynika, że siłownie stały puste a cała aktywność fizyczna to był pozór.
      Są ludzie dla których to może być naprawdę szczere hobby, odskocznia, relaks. Gdybyś widział na ostatniej UltraKotlinie tych biegaczy, ich wolę walki i entuzjazm…
      Serdecznie im życzę by wznowili pracę jak najszybciej , niech wszystko wróci na dobre tory, oby się pojawiła szczepionka, oby jak najmniej ludzi chorowało i niech to dezorganizujące wszystko chińskie gów.. odejdzie w niepamięć jak najszybciej.

      • Ale ja zupełnie coś innego pisze. Ja piszę że najbardziej żal zamkniętych siłowni tym, co z nich nie korzystali. A wg rożnych badan korzysta tak gdzieś 10-12 % badanych Polaków.
        I to jest jak z tymi lasami – prawie codziennie idę lasem i tam pusto. Ale jak były zamknięte to ile miało z tym problem?

        • To zgodnie z twoimi spostrzeżeniami zakazywanie tego, czy dawanie tego typu obostrzeń byłoby bezsensowne, skoro i tak mało kto z tego korzysta. :D Za to ludzie nie lubią, kiedy ogranicza się ich wolność, bo dziś siłownie i restauracje, a jutro kolejne branże i firmy. Dlatego każdy kto nie lubi kiedy rząd podejmuje nietrafione decyzje za niego, protestuje. Szczególnie, że jak zrobią jeszcze kilka powtórek tego lockdownu, to wiele z tych zakładów się już nie otworzy, bo przymusowy brak klientów dobije firmy finansowo.

          • Mało korzysta procentowo ale podobno był problem z przestrzeganiem zaleceń.
            A o skutkach pandemii wiadomo od marca, wiec jak kogoś dziś zaskoczyły ograniczenia to gdzie był? Biznes prowadzą ludzie dorośli którzy powinni przewidywać sytuacje.

    • Dużo ludzi nie kupuje Porsche – zabierzmy możliwość kupna tym co jeszcze nie kupili.
      Zabierzmy oszczędności – przecież ludzie z nich nie korzystają.

      • Raczej chodzi o „ostanie sztuki w promocji” czy „promocja ograniczona czasowo”. To działa. Tak samo jak działa jak widać ograniczanie prawa do rożnych rzeczy. Ot taka ludzka natura.
        No i gdyby to spowodowało, ze po odwieszeniu działalności siłowni na stałe zwiększył się procent ludzi ćwiczących. Ale tak nie będzie. Będzie raczej jak z tymi „noworocznymi postanowieniami”.

          • Nadal nie rozumiesz – pisze o pewnych mechanizmach manipulacji które potwierdza oburzenie tych co na siłownie i tak nie chodzą. Około 10% badanych (a więc pewnie i całego społeczeństwa) korzysta z siłowni.

          • Znam te mechanizmy. Ale nie popieram chaosu w działaniach rzondu – skupiają się na pomysłach typu prohibicja… Żenada.

    • Co Pan pisze. To, że Pan sportu nie uprawia, nie znaczy, że wszyscy są tak ograniczeni. Osobiście korzystała. Z boxu nawet do 6-7 razy w tyg. Więc jest to teraz dla mnie cios. A biegać też biegam, ale to nie zastąpi odpowiedniego treningu

  3. Proszę, zorganizujcie jakąś akcję zbierania podpisów. Co za czasy, że nie można pójść na siłownię i basen. Promują lenistwo i piętnują dbanie o kondycję. Człowiek zdrowy (aktywny) jest bardziej odporny na infekcje (wszystkie, nie tylko covid istnieje). Mamy zamknąć się w domu i leżeć? Pobiegać też nie mogę, bo po pierwsze w maseczce żadna przyjemność (,a sensu w przymusie maseczki brak), a po drugie w okolicy jesienią i zimą zanieczyszczenie powietrza przekracza nawet 500% – ale o tym cicho. Zamiast zakazać właścicielom domów truć ludzi (i egzekwować to), zamykają mi silownię i basen i sprawdzają czy na wolnym powietrzu noszę maseczkę… koniec świata

      • Akurat na siłowni w mojej okolocy powietrze jest oczyszczane, poza tym zapomniałem dopisać „po trzecie” przy temp 5stopni i niżej, w śniegu, w deszczu – biegać chyba nie za bardzo? Tak wiem, da się, ale jestem wolnym człowiekiem i wolałbym (szczególnie jesienią i zimą) mieć wyboŕ i ćwiczyć „na sucho” na siłowni

    • Taka sytuacja. Jesteś zdrowa (nie masz objawów), ale jesteś nosicielką i tym samym zarażasz. Czy to możliwy scenariusz?
      Masz świadomość, że obecnie doznając kontuzji wymagającej wizyty w szpitalu…możesz nie otrzymać pomocy? Tak, walka toczy się nie o szczepionkę, ale o wydolność służby zdrowia.

      Promują lenistwo…jestem aktywny fizycznie na codzień i obostrzenia niespecjalnie mnie ograniczają. Jak ktoś jest z natury leniwy to zawsze znajdzie wymówkę.

  4. Sezon grypowy jesień zima i wszystko pod koronę a aktywność wzmacnia odporność itp.wazne że w kościele się nie zarazisz jak dasz na tace

  5. Zastanawia mnie, czy zdajecie sobie sprawę z wymiaru społecznego tych wszystkich artykułów na temat covid’a? Ja rozumiem odsłony, ja rozumiem aspekty prawne, ale serio przemyślcie. Szczególnie wpisy o bezprawnym nakazie noszenia maseczek. Zobaczcie co się dzieje w komentarzach…

    Tak, ja mam świadomość, że nie ma (jeszcze) odpowiednich regulacji, ale dawanie idiotom kolejnego argumentu by nie nosić maseczki… Jak czytam, że ktoś szuka porady prawnej na wypadek wizyty w sądzie po odmówieniu przyjęcia mandatu to jest mi smutno :( Wymiar społeczny, tylko o to chodzi. Tu i teraz.

    • To jest trochę inny mechanizm. Wielu strasznie boi się wirusa, więc nie nosząc maseczki udają ze nie ma tego problemu. To działa tak samo, jak wiele osób boi się iść do lekarza bo diagnoza może być zła, albo boją się otworzyć list z urzędu, bo może być to wezwanie do zapłaty albo innej kary.
      Pokłosie wychowania i niedojrzałości.

      Bojowników o prawa obywatelskie wśród anytmaseczkowców nie znajdziesz, bo to wymaga odwagi.

      • Mechanizmów jest wiele. Wyparcie to jeden z nich. Zmierzam do tego, że nie widzę pozytywnych aspektów społecznych w nakręcaniu antymaseczkowców tego typu artykułami.
        Czytając komentarze (nie tylko tutaj) nie można oprzeć się wrażeniu, że dominuje głównie egoizm. Ma to oczywiście przełożenie na postawę obywatelską, czyli jej brak. Mniejsza o genezę takiego zachowania, ale lepiej nie będzie. Wystarczy popatrzeć na statystyki czytania książek… Nie wspominając już o pozycjach, które jakkolwiek rozwijają człowieka.

      • Nie sądzę.Na dłuższą metę ta zabawa w lockdowny przyniesie więcej szkody niż epidemia.Trzeba określić jasne zasady bezpiecznego funkcjonowania i pozwolić ludziom pracować.

          • Chodzi mi o skutki długofalowe.Takich przykładów nie ma,bo one będą widoczne dopiero za jakieś czas.

          • Konkretny lockdown mamy za sobą. Można wyciągnąć pewne wnioski. Drugiego takiego, tak długiego nie będzie.

            Alternatywą jest zgoda na niewydolną służbę zdrowia oraz na śmierć. Nie, nie wyłącznie obcych Tobie osób, bo tak to nie działa. Godzisz się na to?

          • A zdajesz sobie sprawę, że lockdowny nie zapobiegają niewydolności służby zdrowia? Jako kraj jesteśmy już w tej chwili w recesji, spadek PKB 8%. Jaki on będzie za miesiąc, dwa? Z czego wtedy utrzyma się służba zdrowia? Nagle okazać się może, że te przedsiębiorstwa – siłownie, baseny itp – tak przecież nieistotny procent, upadną. Nie będą mogły wypracować PKB. Wszyscy tutaj mam wrażenie myślicie powierzchownie, tak jak rząd chce żebyście myśleli: gównoburze o maseczkę Kowalskiego, której on nie ma na twarzy, zamykać wszystko bo ten straszny covid… ale co ten straszny covid robi z gospodarką, kondycją przedsiębiorstw będzie dużo gorsze w skutkach. To, że przedsiębiorstwa tracą wydolność i możliwość zarobku nie obchodzi tych, którzy jeszcze mają ciepełko – pytanie jak długo. Pracownik ma pracę tylko dzięki temu, że pracodawca utrzymuje się na rynku. Co kiedy ją straci? Bezrobocie rośnie.
            Lockdowny są bez sensu, nie uśmiercają wirusa, ale gospodarkę już tak i wszyscy w końcu to odczujemy. A póki macie sobie jeszcze dobrze i na fajnym poziomie, możecie się podśmiewać z tych „bidnych” siłowni i kulturystów w internecie.

          • Gdyby Kowalski nosił maseczkę, trzymał dystans i myślał to byśmy nie mieli takiego dramatu.
            Ponad 310 tyś. ludzi dziś na kwarantannie/izolacji czyli w zamknięciu świadczy o skali problemów.
            Oczywiście można wyłączyć TV i udawać że nic się nie dzieje. ale od miesięcy idą apele o myślenie społeczne. I co?
            Płacz nad zamykana gospodarką, ale jakoś nie nad paraliżem systemu ochrony zdrowia. No bo tego nie ma przecież. Za to jest zamkniecie branży fitnes i po części restauracji, co musi boleć jedynie ślepców.

          • Byłeś zobaczyć osobiście jak funkcjonują teraz szpitale? Masz kogoś w służbie zdrowia, kto pracuje na pierwszej linii frontu? Pytania retoryczne. Pojęcia nie masz, prawda?

            Lockdown to ostateczność i jest wypadkową tego jak społeczeństwo brało na poważnie całą sytuację przez ostatnie miesiące. „Ja nie pojadę na wakacje z rodziną do Chorwacji?”, „Maseczka to kaganiec!”. A teraz pretensje do rządzących…

            Owszem, uważam, że przez te miesiące nie zrobiono wiele, by przygotować służbę zdrowia na drugą falę.

            Było wiadomo, że nadejdzie druga fala. Prawda. Rząd nie przygotował się należycie. Prawda. Skoro, w takim razie, wszystko było takie przewidywalne to dlaczego ludzie i przedsiębiorcy okazali się równie nieprzygotowani?

            I na koniec. Co proponujesz? Jaka jest alternatywa? Nie dla Ciebie i Twoich interesów, ale dla Kowalskiego.

          • Np kompletny upadek leczenia innych schorzeń? Ciekawe jaka będzie śmiertelność raka itp. za rok , dwa.

          • Dokładne tak, ofiary COVID19 to także osoby przewlekle chore. Stąd rodzi się pytanie, przestrzegasz DDM?
            Jak nie to narażasz wielu na śmiertelne zagrożenie. Czas to w końcu zrozumieć.

          • Ja przestrzegam.Ale sprzeciwiam się zamykaniu miejsc pracy.Ludzie muszą z czegoś żyć,epidemia czy nie.

          • Mnie też wkurza niszczenie gospodarki. Ale po części to na życzenie tych, co tak się wymądrzają na temat braku wirusa.
            Z drugiej strony każdy rozsądnie myślący człowiek mógł i może się tego spodziewać, więc powinien się przygotować. A szczególnie przedsiębiorca.

            Choćby znajdując sposób jak prowadzić zajęcia fitness zdalnie – da się to zrobić. Ci co na to wpadli dziś wygrają. Ale takie jest życie.

          • Jasne, jasne. Przedsiębiorca spi na pieniądzach, wydaje je na prawo i lewo, a przecież to taka oczywistość, że pewnego dnia rząd postanowi zamknąć wszystkich i wszystko. Więc dlaczego przedsiębiorca nie pomyślał i się nie przygotował? Aaa, nie no faktycznie. Miał na to przecież całe lato.

            Żartujesz sobie? Fitness online, ok, tylko konkurencja już dawno na youtubie była. Powiedz to samo tym, którzy korzystają z maszyn i wolnych ciężarów na siłowni. Pykną sobie w domu to samo, nie? Właściwie o co to całe zamieszanie?

          • Nie mówię o pieniądzach ale o przewidywaniu przyszłości. O tym co się będzie działo na jesieni każdy powinien sobie zdawać sprawę i umieć na to zareagować. Naprawdę to czy dziś fitens będzie działał czy nie jest najmniejszym naszym problem. Problem jest fakt, ze ludzie uważają że wirus świrus im nie zaszkodzi. I w ten sposób staja się jego ofiarami, co prawda pośrednimi ale jednak. Jedni tracą zarobek, inni zdrowie (bo brak szpitali).
            O tym było wiadomo w kwietniu/maju. I co? Jałowy spór o maseczki.

          • O tym było wiadomo w kwietniu/maju. I co? Jałowy spór o maseczki.

            Oczekujesz od społeczeństwa odpowiedzialności i poddania się restrykcjom ponad pół roku – to nieracjonalne.Zwyczajnie. Zrozum – sam ubieram pierdoloną maskę gdy trzeba,ale na dłuższą metę tak nie da się żyć.Nie da i tyle.A w dodatku spora część społeczeństwa to debile i inni tacy od których dyscypliny nie da się wymagać bo są jak dzieci. Zatem póki ludzie byli nastraszeni trzeba było docisnąć jak Chińczycy i teraz może by był spokój. Zamiast tego wybrano czekanie na „zbawienną” „szczepionkę” i „kontrolowanie epidemii” której nie da się całkiem kontrolować poprzez „wypłaszczanie krzywej”.Zwyczajnie – nie da się,ponieważ zawsze masz element przypadkowości a drobna reakcja jest spóźniona i tak o tydzień albo i dwa. No i wypłaszczanie krzywej wypłaszczy nam gospodarkę niedługo tak,że nie będzie kasy żeby ludzi leczyć a nawet (oby nie) tak,że ludzie nie będą mieli co do garnka włożyć.

            Za „wypłaszczanie krzywej” odpowiadają w całości rządy i zachodnie „autorytety”,szczególnie te od sprzedaży „szczepionek”,które zaproponowały taką reakcję by czekać na ich „zbawienny” zastrzyk zamiast zrobić z tym porządek metodami „wojennymi” i „nadmiernie restrykcyjnymi/brutalnymi” – tymi skutecznymi.

            Co teraz ? Teraz to o ile „szury” nie mają racji że korona to kompletna bajka to będzie to jazda bez trzymanki. I guzik teraz zmienimy maseczami (powtórzę, zmniejszenie szansy infekcji do 6x)czy wdrożeniem części restrykcji działających w marcu, to już nie zadziała. Żeby to opanować (powtórzę: zakładając,że wirus to nie ściema – bo jakoś tak pojawił się gdy zaczynali się burzyć rolnicy) trzeba by dużo większych restrykcji niż były,a i to nie daje nam żadnej gwarancji.

          • Zakładam dwie opcje – pop pierwsze Sejm w końcu przetnie ten maseczkowy kabaret, a po drugie co bardzo prawdopodobny wynik zakażeń powyżej 10 tys. w przyszłym tygodniu. To jest już taka liczba, że wielu zacznie się znów bać.
            Bo cały macowy pomysł opierał się wyłącznie na strachu.
            Nie jesteśmy Chinami z ich „poszanowaniem praw człowieka” czy Japonią z ich społeczna odpowiedzialnością. Ba, nawet nie jesteśmy Szwedami z ich dyscypliną i indywidualizmem.
            Zresztą praktycznie realizacja Twoich postulatów wymagałaby ścisłej współpracy całej Europy – czyli to co piszesz jest utopią.
            Jest jeszcze jedne aspekt – rząd potrzebował sukcesu aby wygrać wybory.

            A teraz co do Twych wątpliwości co do pandemii – czy myślisz ze dane o zajętości łóżek, cała ta dramatyczna sytuacja w szpitalach to jedne wielki spisek? Takie myślenie nie trzyma się żadnych logicznych standardów i jest z pogranicza teorii spiskowych i jakiś manii prześladowczych.

            Natomiast czy mało zmienimy DDM? Nie ma innej drogi.

          • Dobra. Też jestem zdania, że przykładowo fitness, powinni ograniczać niż zamykać. Ale pytanie nadal aktualne. Czy w takim razie właściciele fitness są przygotowani na mniejszą liczbę klientów?

            Kolejna rzecz. Wiedząc co nadchodzi jedną z możliwości było przebranżowienie. Oczywiście nie jest to łatwe w każdym przypadku, ale sytuacja zmusza do trudnych wyborów. Zawsze jest jakieś wyjście o ile jesteś zdrowy (!) i zaradny.

          • Przestrzegam zasady bliskiej każdemu człowiekowi (wbrew pustym górnolotnym hasełkom) – chronię SIEBIE, bliskich a jak starczy zasobów to może innych.

          • Nie bardzo rozumiem, jakie trzeba mieć zasoby aby zakładać maskę, trzymać dystans czy umyć ręce w sklepie bezpłatnym płynem.

          • Np nie będę przesadnie dezynfekować rąk by niszczyć swoją skórę by była bardziej podatna na także inne drobnoustroje mniej medialne. Robię to co jest zgodne z naturą ludzką – najpierw ja potem inni.
            Ale nie mam problemu z maseczką na 10 minut do sklepu, zresztą używam polprzylbicy.

          • Za to powinni iść pod trybunał stanu. Ale składeczki to się pobiera… Jasny sygnał – jednostka się nie liczy ważne mrowisko.

          • Czy to coś nowego? Naprawdę nie miałeś do czynienia z systemem ochrony zdrowia w Polsce?
            Dla przykładu były takie czasy, ze nowotwory wiedziały, ze nie wolno ujawniać się w IV kwartale bo limity wyczerpane.

          • Na szczęście z publiczna miałem dawno i krótko. Ale jak tak to wygląda to niech nie biorą kasy skoro i tak trzeba sobie samemu radzić – w takim przypadku to haracz nie składka. Jak tylko będę mógł to będę płacić najniższe składki NFZ jak się da.
            To teraz nie będą się mogły ujawniać już w pierwszym.

          • No to płać . Ja chciałbym mieć obniżona składkę o to co opłacam gdzie indziej za usługi z których nie korzystam w publicznej.

          • Libertarianin z ciebie i tyle. Fakty są takie,że na raka i całą resztę POWAŻNYCH chorób to leczy tylko i wyłącznie „NFZ” – a właściwie ty w składkach. Czy te drobniejsze rzeczy typu wizyta u rodzinnego powinny być „sprywatyzowane” – nie wiem. Z jednej strony prywatne przychodnie niby obsługują lepiej przy drobiazgach,ale z drugiej – w przypadku ciężkich chorób nie chciał bym mieć w Polsce „systemu Amerykańskiego” w którym kto idzie do lekarza ten o ile nie jest milionerem bankrutuje.

          • Ale ja chcę płacić składki w formie ubezpieczenia, tylko na to czego nie płacę już prywatnie. ale jeśli to ma być tak że dostępność będzie taka że i tak radź sobie sam to dziękuję wolę zaryzykować. Problemem tzw. darmowej służby zdrowia jest to że kuleje dostępność – a w Ameryce przynajmniej masz roznice że jak masz kasę to masz świadczenia. Co mi po publicznym systemie który nie działa – wtedy to worek bez dna.

        • Zasady bezpieczeństwa są znane i co z tego? Kto dziś na poważnie bierze pod uwagę dystans, dezynfekcję? A maseczki, nawet wczoraj jakoś nie dziwią idioci bez nich, czy tez ludzie nie umiejący ich założyć. Patrząc po liczbach wprost widać, że mamy w nosie te zasady.

  6. I c**uj strzelił robienie formy w połowie cyklu treningowego, co mi po sztangielkach i domowym sprzęcie skoro na siłowni używałem dużych obciążeń nieosiągalnych w domu.
    Wielkie dzięki pisowskie oszołomy, za zamykanie pożytecznych miejsc w przeciwieństwie do kościołów które nikomu zdrowemu na umyśle do niczego nie są potrzebne.

  7. To jest chore Inne miejsca typu kościół kawiarnie kina są otwarte choć w nich dochodziło lub stanowią miejsce zagrożenia zarażenia się covidem Wesela komunie inne imprezy nawet zgromadzenia są dopuszczalne choć to na nich dochodziło do zarazen Dlaczego wobec tego miejsca które nie wykazywały źródła zakażeń są pozamykane tylko i wyłącznie dla zasady Jest to branża która była otwarta jako ostatnia a teraz jako jedyna zostaje zamknięta To naprawdę jest chore

    • „Wesela komunie inne imprezy nawet zgromadzenia są dopuszczalne’ – no nie, od soboty w większości (liczonej liczbą mieszkańców) kraju będzie zakaz.
      Chorym natomiast jest lekceważenie wirusa.

  8. Gwidon wyglądasz na takiego co ma prawa rękę wyćwiczoną. Co Ty wiesz o sporcie i pasji…pewnie wędkujesz albo zbierasz grzyby. I tyle masz wspólnego z ruchem…poza wieczorami gdzie po wypatroszeniu rybek bawisz się jajkami. Banda debili…pierdolą się z nami i robią żarty z ludzi a my zastraszeni patrzymy na to wszystko i zgadzamy się na ten syf który nam fundują. Ścierwa decydują za nas co ma być otwarte a co nie ? Ludzie obudźcie się w końcu. Już w marcu mówili o ponownym lockdown. Już wtedy wiedzieli co będzie a my świadomi tego czekaliśmy na rozwój sytuacji…i nagle w dwa tygodnie z z tysiąca zakażonych mamy 6000? Chyba chorych na grypę. Robią sobie z nas jaja. I nie przestaną dopóki będziemy to tolerować. Wiem znajdą się i tacy co napiszą że bagatelizuje sytuacje…nie ale to nie o wirusa chodzi i sami to widzicie. Czeka nas kilka chujowych lat i to co jest teraz to tylko przedsmak tego co bedzie…teraz niech ogłoszą stan wyjątkowy. Pozdrawiam

    • Nie, nie robią nas w konia. Nie, to nie jest spisek. I nie, nie mamy 6 tys a w okolicach 8 tys. zakażonych.
      I nie, nie chorych na grypę, bo ostatniej doby umarło więcej chorych z COVID19 niż w rok na grypę. Pomijam tych, co umrą przez COVID19 nie będąc zakażonymi.

    • Kluczowe pytania. Widzisz zależność między liczbą testów, a wynikami? Kolejna sprawa. Masz pojęcie, że te liczby to STWIERDZONE przypadki, a nie rzeczywiste?

      Ok, jest światowy i to w dodatku skoordynowany spisek. Brawo dla tych, którzy ogarniają to na taką skalę. Powiedz mi, jaki interes mają rządzący, by ludzie biernie siedzieli w domach i zamykaniu kolejnych gałęzi gospodarki? Przymyśl to. Serio.

  9. Dla mało inteligentnych – to wszystko jest nielegalne łącznie z maskami na ulicy! Mam kontakt z prawnikiem który może to wszystko potwierdzić. Dość zamordyzmu na narodzie!! DOŚĆ

  10. Chodzę na basen od lat, codziennie, bez niego nie funkcjonuję, spada mi odporność, robię się ociężały, wręcz puchnę. Po poprzednim zamknięciu desperacko chciałem kupić mały z przeciwprądem dla siebie- nie dało się, zachodni sąsiedzi wykupili. Ledwo teraz odbudowałem formę (od czerwca!) i znów wszystko szlag trafi.
    Innych sportów, ze względu na stawy nie mogę uprawiać.
    S…a, który to wymyślił, zamknąłbym bez możliwości ruchu na tyle, na ile on zamyka baseny. I patrzył, jak puchnie.

  11. Po marcu obecnego roku można było przewidzieć kolejne zamknięcia. I się przygotować – choćby przemyśleć co robić. Tutaj akurat sytuacja jest klarowna, natomiast nie bardzo rozumiem jak można ufać rządowi który robi rzeczy nieprzewidywalne. A badania społeczne pokazują duże zaufanie i to potwierdzają wybory. Można wiec także powiedzieć, ze to co się dzieje choćby ze zwierzątkami to na życzenie wyborców – często hodowców tych zwierzątek.
    A czy wśród glosujących na opcje PIS w ostaniach kilku wyborach nie było tez ludzi kochających fitnes?

    • Nie można się realnie przygotować w takim czasie do całkowitego braku możliwości zarabiania na życie. Strategia robienia „Lockdownów” jest szalona, doprowadzi do ruiny kraju i wpędzi w nędzę tysiące ludzi. Ale niektórzy muszą chyba sami „pod mostem” wylądować, żeby to zrozumieć. Chyba ,że może pracować zdalnie ,a inni już go nie obchodzą…

      • Mam kolegę który twierdził zawsze że tam, gdzie ludzie mówią że nie da się zrobić, to on robi pieniądze.
        A strategię na możliwość ponownego zamknięcia biznesów powinien mieć każdy kto ma jakikolwiek biznes.

  12. Jasne, siłownie ognisko zakażeń, mandaty za brak maski a w burdelach na Al.Krakowskiej i Naukowej tłumy wóda i ruchanko do rana.Siłownie bankrutuja,alfonsi zarabiają i szerszą zaraze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *