W internecie znowu zadyma, bo piłkarki gorzej zarabiają od piłkarzy. To ja może wyjaśnię dlaczego

Biznes Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (175) 17.06.2019
W internecie znowu zadyma, bo piłkarki gorzej zarabiają od piłkarzy. To ja może wyjaśnię dlaczego

Jakub Kralka

Polski Business Insider od rana nagłaśnia problem piłkarek, że kobiety grające w piłkę zarabiają znacznie mniej od mężczyzn. Pozwolę więc sobie wyjaśnić dlaczego tak się dzieje.

Pani Natalia Szewczak na łamach „BI” pisze w swoim generalnie bardzo ciekawym artykule:

Na trwającym mundialu zawodniczki zarobią bowiem zaledwie 7,5 proc. kwoty, którą rok temu podczas turnieju w Rosji otrzymali panowie.

Już tłumaczę. Jak zapewne kojarzą stali czytelnicy Bezprawnika – jestem wielkim fanem piłki nożnej. Godzinami mogę rozprawiać o piłce nożnej, szczególnie Serie A, taktyce, transferach, jedenastkach sprzed 20 lat. Staram się śledzić mecze „mojego” Interu Mediolan, ostatnio byłem nawet na Giuseppe Meazza, a na biurku obok laptopa stoi figurka Mauro Icardiego (ech…). Co roku dostaję lub kupuję Pro Evolution Soccer i Football Managera. Z kolegami w każdy weekend gramy w Fantasy Premier League, co w czwartej dekadzie życia wzbudza w nas wielkie emocje i spaja naszą grupę nawet mocniej, niż alkohol.

Piłka nożna kobiet a pieniądze

Człowiek ma jednak ograniczone możliwości czasowe i dlatego kompletnie nie interesuję się piłką młodzieżową, nie obejrzałem w tym roku ani jednego meczu Ekstraklasy i przez całe swoje życie widziałem może ze 3 mecze kobiet. Co więcej, mam poważne przeczucie, że mówię tutaj w imieniu sporej grupy kibiców.

Powiem więcej, ligi krajowe, nawet te poważniejsze, typu Bundesliga czy Serie A, mają problem, bo nie są dostatecznie ważne. Coraz więcej przebąkuje się o europejskiej superlidze dla największych futbolowych marek, bo ludzie nie chcą aż tak bardzo oglądać pojedynku Sassuolo z Frosinone. Albo nawet pogromu Barcelony nad Celtą Vigo.

Tak bowiem działa to w każdym sporcie. Chce się oglądać pojedynki najlepszych z najlepszych. To się cieszy największym zainteresowaniem, a jeśli jest zainteresowanie, to są transmisje telewizyjne, reklamodawcy, a tym samym największe pieniądze.

Dlaczego tak rażących dysproporcji zarobków nie ma w tenisie męskim i kobiecym? Już wyjaśniam, to naprawdę proste: ludzie na całym świecie chętnie oglądają grę tenisistek. Wprawdzie liderujący Federer w ogólnym rozrachunku znacząco dominuje nad piątą w zestawieniu Williams, ale też wszystkiemu winni są… ci przeklęci reklamodawcy w prywatnych kontraktach reklamowych. Na samym korcie od mającej polskie korzenie Woźniacki więcej w poprzednim sezonie zarobili tylko wspomniany Federer i Nadal.

Piłkarki oglądane są raczej niechętnie. Autorka artykułu z Business Insidera ma oczywiście świadomość, że te różnice wynikają z popularności:

Głos w tej sprawie w październiku 2018 r. zabrała FIFpro, Międzynarodowa Federacja Piłkarzy Zawodowych, która współpracuje z FIFA. W wydanym wtedy oświadczeniu napisała: „Pomimo tych zmian (wzrostu puli nagród podczas kobiecego mundialu – red.) piłka nożna jest jeszcze dalej od celu, jakim jest równość wszystkich zawodników Mistrzostw Świata bez względu na płeć”. Federacja stwierdziła, że w „rzeczywistości zmiany te oznaczają wzrost przepaści między wysokością nagród dla mężczyzn i kobiet”. „Ten regresywny trend wydaje się sprzeczny z ustawowym zaangażowaniem FIFA na rzecz równości płci” – podkreślono.

Ale popularność też z czegoś wynika.

Piłkarki nie uprawiają takiej samej dyscypliny, co piłkarze

Tę samą, ale nie taką samą. Różnice są naprawdę wyraźne. Pani Karolina Hytrek-Prosiecka w swojej wypowiedzi dla Business Insidera dość mocno sabotuje sprawę, o którą zdaje się walczyć.

Jestem zdania, że niezależnie od zawodu, kobiety i mężczyźni – jeśli mają te same kompetencje – powinni zarabiać tak samo. Dysproporcja w zarobkach między zawodniczkami a zawodnikami w piłce nożnej jest ogromna. Oczywiście, piłka ma swoją specyfikę – jest towarem, który sprzedaje się klientowi, budując ogromny ładunek emocjonalny – komentuje Karolina Hytrek-Prosiecka

Otóż, podobnie jak Ekstraklasa nie ma „takich samych kompetencji” jak Primera Division, tak futbol kobiecy nie ma „takich samych kompetencji” jak futbol mężczyzn. Mamy na to namacalne dowody. Reprezentacja kobiet z USA, która jest aktualnym mistrzem świata, przegrała 5-2 nieformalny sparing z nastolatkami ze szkółki w Dallas. A reprezentantki Australii z chłopcami u-15 dostały aż 7-0.

Dlatego pani Hytrek-Prosiecka wychodzi z bardzo błędnego założenia o tych samych kompetencjach. Tak jak Serie A nie ma kompetencji Premier League (co brutalnie widać w pieniądzach dostępnych w obu ligach), tak kobieca piłka nie ma kompetencji futbolu męskiego. To jest w ogóle bardzo ciekawe porównanie. Pieniądze w lidze angielskiej są absurdalnie wielkie. Zabijają nieco ideę futbolu krajowego i europejskiego, ponieważ najsłabsze drużyny Premiership potrafią dostawać z praw telewizyjnych pieniądze, o których marzy pucharowa czołówka Włoch, Niemiec czy Hiszpanii. A jednak nikt nie mówi o wyrównywaniu szans, bo tak działa rynek.

I rynek działa też w wynagrodzeniach dla piłkarek.

Będzie więcej pieniędzy dla kobiecej piłki

Jeśli wierzyć statystykom FIFA przytaczanym przez Business Insidera, FIFA szacuje, że kobiecy mundial w telewizji obejrzy nawet miliard widzów (przypadku MŚ w Rosji było to 3,5 miliarda).

To fantastyczny wynik. Aż trudny do uwierzenia. Jestem tym pozytywnie zaskoczony, ponieważ w moich interesujących się piłką nożną mediach społecznościowych temat praktycznie nie istnieje. Szczerze mówiąc chyba właśnie z BI dowiedziałem się, że są jakieś mistrzostwa świata dla kobiet. Taka jest jego realna medialność.

Tym niemniej! Jeśli popularność kobiecej piłki nożnej utrzyma się na tym poziomie, to kobiety zaczną zarabiać więcej. Piłka nożna to fantastyczny sport, moim zdaniem najlepszy ze wszystkich, który pomimo rokrocznego klepania tego samego w kółko, zawsze jest trochę inny. Historie Leicester, historie Chorwacji, Roma w półfinale, 4-0 Liverpoolu. Im więcej osób gra w piłkę, tym lepiej.

Jestem przekonany, że imperia futbolowe będą inwestowały w kobiecą piłkę. Na rynku futbolu nadal jest tak strasznie dużo pieniędzy do przejęcia od reklamodawców, że inwestowanie w jego różne odnogi jest jedyną rozsądną rzeczą, jaką można robić. I kluby to wiedzą, federacje też mają tego świadomość.

Ale kobiety, a szczególnie piłkarki, też muszą zrozumieć, że nikt nie dał reprezentacji Polski, Cristiano Ronaldo czy Jose Mourinho tych milionów za darmo. Całe pokolenia pracowały na popularność męskiego futbolu, budując współczesną, globalną religię.

Kobiety będą miały pieniądze z piłki, pewnego dnia nawet spore (choć raczej nie aż takie jak piłkarze, bo są od nich w bezpośrednim starciu gorsze), ale tego nie da się załatwić w drodze socjalistycznego edyktu. Muszą sobie na te pieniądze zapracować swoją efektowną grą, porywaniem tłumów ludzi i przyciąganiem reklamodawców.

175 odpowiedzi na “W internecie znowu zadyma, bo piłkarki gorzej zarabiają od piłkarzy. To ja może wyjaśnię dlaczego”

  1. Tl;dr – jeśli chcecie, drogie panie, aby piłkarki zarabiały więcej – po prostu zacznijcie oglądać ich mecze.

    • Może obejrzyj jakiś film o Einsteinie to dostaniesz Nobla? Dawno nie czytałem tak durnego wpisu jak twój, co potwierdza ilość polubień. Idiotów nie brakuje w internecie.

      • Ale tu chodziło o to, że przy zwiększonej oglądalności przybywa reklamodawców, więc pieniędzy dla piłkarek będzie więcej. I teraz przytoczę twoje stwierdzenie
        ,, Idiotów nie brakuje w internecie”.

        • Wiem, że oglądalność przekłada się na pieniądze, ale ten gościu nic nie kuma. I dlatego uważam, że tylko idiota mógłby napisać taki komentarz jak ten. Jakbyś pomyślał, to zrozumiałbyś dlaczego jest taki debilny, że oczy krwawią od tego.

      • Hm, przepraszam skoro wyciągnąłem złe wnioski. Może będziesz tak miły by wytłumaczyć mi na czym polega wiec problem?

        • Twój wpis jest tak durny, ze szkoda go jeszcze dodatkowo tłumaczyć. Naprawdę nie rozumiesz czy udajesz tylko debila, po złości?

          • Dzięki za wyjaśnienie! Lubię prowadzić merytoryczne dyskusje w duchu wzajemnego poszanowania. Cieszę się, że mogliśmy wyjaśnić sobie nasze różnice i dojść do wspólnych wniosków – takich, że jesteś niekulturalnym kretynem, który ma problem z pohamowaniem swoich emocji i wyrażaniem własnych myśli w sposób nieubliżający rozmówcy. Miłego dnia! :)

          • Hahaha, Kultury uczy gościu, który wyzywa innych od kretynów. A to dobre!!! Nic ci nie będę tłumaczyć, rusz mózgownicą, bałwanie

          • Owszem, śmiem uczyć cię kultury. Przeczytałem twoje komentarze (nie tylko te skierowane do mnie) i aż zieje z nich nienawiścią i brakiem poszanowania do rozmówcy. Przykro mi ale ja z tobą rozmawiać nie będę bo szkoda mi czasu. Nie przytoczyłeś ani jednego argumentu w tej konkretnej rozmowie, posługujesz się jedynie inwektywami. Wypij sobie meliskę, może pomoże.

          • Przestań bawić się w detektywa amatora, domorosłego psychologa oraz pseudolekarza, bo się ośmieszasz. Nie uczysz kultury tylko wyzywasz ludzi. Ogarnij się. Inwektywy mam dla takich buraków jak ty, do normalnych ludzi odnoszę się z szacunkiem. Pisanie, ze piłkarki będą zarabiać więcej jak kobiety będą oglądać ich mecze to jak pisanie, że głód w Afryce można rozwiązać przez datki wszystkich czarnych na świecie. Rozumiesz już czemu jesteś idiotą? Dotarło wreszcie? Czy nadal jesteś tępy jak byłeś?

          • Rzeczywiście, większa oglądalność nie przekłada się na większe zyski reklamowe a co za tym idzie na większe zarobki dla graczy i większe zainteresowanie sportem. Wszystko sprowadza się… do czego, tak właściwie? No tak, nie było żadnego argumentu z twojej strony. :)

          • Oglądalność musi się z czegoś brać. Nakażesz ludziom oglądać mecze, żeby piłkarki więcej zarabiały? Odwal się ode mnie, bo twój jedyny argument to taki, że jak ktoś będzie oglądał piłkę nożną to piłkarki będą więcej zarabiać.
            Nie, nie stanie się. Jedno jest połączone z drugim, a nie wynika. Jak będą więcej zarabiać to znaczy, że sport stał się popularniejszy, że zwiększyła się konkurencja wśród kobiet, że poprawił się poziom szkolenia, że zaczęto inwestować w ten sport.Widać to na przykładzie mało ludnej Kanady. Zobacz ile procentowo tam gra dziewczyn w piłkę, ile jest klubów, a ile w Polsce na przykład. I porównaj poziom wyszkolenia tu i tu. I zobacz ile tam ogląda ludzi piłkę kobiecą, a ile w Polsce.
            Dlatego twój wpis jest durny, bo podaje prostą receptę w stylu: ludzie nie czytają książek, słabe jest czytelnictwo? Przecież ja mam na to rozwiązanie genialne, że ch.. Słuchajcie, słuchajcie! Ludzie muszą kupować więcej książek. Jak będą kupować to będą czytać i czytelnictwo podniesie się!!!
            Rozumiesz teraz, czemu chociaż łazisz jak paw, bo napisałeś super post, to zwyczajnie nie ma on kompletnie sensu?
            Czy takie rzeczy mam tłumaczyć, jak jakiemuś dziecku? Przecież jesteś dorosłym człowiekiem i powinieneś odróżniać skutek od przyczyny. Ludzie zaczną kupować książki, dopiero jak czytanie książek będzie w modzie, jak zadziałają czynniki, które to sprawią, a nie kupowanie książek sprawi, że książki staną się popularne.
            Kupowanie biletów na mecze nie sprawi, że piłka kobieca stanie się bardziej popularna. Ludzie będą kupować bilety jak piłka nożna będzie popularna, a kiedy się to stanie i w jaki sposób?
            Na pewno nie dzięki takim jak ty, którzy z jednej strony śmieją się z tego jak kobiety uprawiają sport, a z drugiej narzekają, że świat schodzi na psy, bo jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne instagramki, jutuberki i inne świecące dupą laski.
            Tak, najlepiej zgnoić dyscyplinę, która dopiero się rozwija, porównując ją do piłki męskiej, która sama przecież, przez wiele lat, dochodziła do momentu gdzie jest teraz. Po cholerę pomagać, czerpać korzyść i doświadczenie z męskiej piłki. Niech sobie baby same radzą, kupują bilety, wspierają, bo dla facetów to jest śmieszna parodia.
            Czytam te komentarze i widzę, że tłumaczenie prostych rzeczy jest najtrudniejsze.

          • Brawo! Udało ci się napisać mądry post! Merytorycznie, z sensem, bez (no, z małymi wyjątkami) obrażania rozmówcy. Jestem z ciebie szczerze dumny. :)

            Gwoli ścisłości – nie, nie śmieje się z kobiet uprawiających sport. I nie, nie uważam, ze napisałem super post. Nie jestem wszechwiedzący – jeśli popełniłem błąd, to chętnie się zreflektuję i doczytam aby uzupełnić luki. Już w pierwszej odpowiedzi napisałem, że chętnie posłucham twoich argumentów.

          • Załamało mnie, że nikt nie dostrzegł błędu myślowego w tym co napisałeś. Wyzywam, bo to czasem jedyny sposób dotarcia do meritum. Inaczej komentujący i lajkujący schowają się za gardą gładkich, ogólnikowych i niesprawiedliwie powielanych stereotypów lub opinii.
            A jak przywalę w mordę, to łatwiej dotrzeć do sedna. Czasem okaże się, że za pustymi zdaniami nadal nic nie ma (wtedy taki delikwent ma przejebane u mnie i wyżywam się aż mnie nie zbanują) a czasem zacznie rozumieć, że nie jest wcale taki zajebisty i przynajmniej poczuje, że pierdnąłem wprost do jego strefy komfortu.

            Generalnie powyższy artykuł jest napisany tak beznadziejnie, że wolałem skupić się na komentarzach.
            Jest napisany beznadziejnie, bo po pierwsze piszący kompletnie nie zna się na temacie piłki nożnej, ale czasem obejrzy mecz jakiejś ligi męskiej, pogra w jakiegoś managera i już uważa się za eksperta, chociaż niby pisze, że nie jest, ale traktuje z góry temat. Po drugie jeśli coś pisze to wybiera absurdalne przykłady, a w ten sposób to można udowodnić, że Murzyni to idioci i powinni być obwożeni w klatkach. Oczywiście teraz już tak nie napisze, nie wolno. Ale jechanka z kobietami dozwolona, nadal pokutuje, że to co robią kobiety to jest kobiece i jak się zabierają za coś „niekobieckego” to, hehehehe (rechot samców) zobaczcie jakie to spierdolone.

            Żal czytać komentarze, te pseudomyślenie (błędne logicznie i opierające się na błędnych przesłankach), żal czytać ten artykuł, ale nie można przejść obojętnie, bo nie może być tak, że wszyscy będą zadowoleni, tylko nie ja. Przynajmniej powk…rwiam ludzi, pewnych siebie i swojego idealnego świata.

      • Przeciez dobrze mowi, to branza rozrywkowa a nie panstwowe stanowisko, wyplata pochodzi z widzow, sponsorow itp jak beda mialy ogladalnosc, beda znane, graly w reklamach itp na rowni z facetami to i pieniadze beda i tyle

          • Oczywiście, że branża rozrywkowa, a Ty zrobiłeś z siebie kretyna głupio komentując słuszne spostrzeżenie i obrażając ludzi od siebie inteligentniejszych. Ile masz lat, Emerycie Rencisto, że nie rozumiesz związku między popularnością widowiska a jego wartością komercyjną, a co za tym idzie wynagrodzeniami dla wykonawców, z 10?

          • Następny co wyzywać tylko potrafi, a nie potrafi sklecić kilku zdań sensownej wypowiedzi.
            Te wszystkie zależności są, ale myślisz, że popularność widowiska to jakaś rzecz z kosmosu? Na to wpływa mnóstwo czynników. Poziom sportowy też wynika z wielu czynników, anie bierze się z kosmosu.
            Wynagrodzenie jest pochodną tych rzeczy, ale nie jedyną, bo sponsorowanie może być różnego rodzaju. Najpierw napisz mi, mądralo, skąd się bierze popularność danego widowiska, jak to określiłeś, a potem wrócimy do tematu, bo dyskusja z tobą jest żadna.

          • „Następny co wyzywać tylko potrafi”

            …napisał burak, który zaczął od ubliżania ludziom, zanim jeszcze ktokolwiek się do niego odezwał :D

          • Najpierw wyzywasz ludzi, a potem wyzywasz, że wyzywają? Wyższy stopień trollingu. Szanuję i gardzę zarazem XD

          • To samo mógłbyś powiedzieć o emerycie renciście więc nie wiem czemu tak bezpośrednio zwracasz się do peredryka

    • Brak polemiki => Lewactwo się panoszy i puszy,że wszyscy uważają tak samo bo nikt nie protestuje => lewactwo przejmuje narrację i mamy karuzelę sp…lenia.

  2. Business Insider idzie – może nie jednoznacznie ale jednak – drogą portalu polskich „inceli” – Wykopu – obrażonych, że na jakimś basenie jest dzień tylko dla kobiet. To jest tak głupie, że aż śmieszne.

    • No nie porównywałbym jednego dnia na basenie tylko dla kobiet z różnicami w zarobkach piłkarzy i piłkarek, jeśli już bardzo chcesz szukać porównań to dzień tylko dla mężczyzn na basenie, albo możliwość jazdy samochodem tylko dla mężczyzn.

      • chodzi mi o robienie ‚problemu’ tam gdzie go kompletnie nie ma… piłkarki mniej zarabiają od mężczyzn? a kogo to obchodzi? lepiej niech się zajmą kobietami pracującymi np. na magazynach, dlaczego one zarabiają mniej od factów?? tylko kto będzie czytał o magazynierkach? dopiero piłkarki są nadzieją na shitstorm z wieloma klikami… żenada

        • Z tego co kojarzę to kobiety nie mogą dźwigać tyle samo co mężczyźni ze względu na kodeks pracy, gdybym był pracodawcą i szukał magazynierów to szukałbym mężczyzn min. z takiego powodu.
          Zakładam że to min. z takich powodów są nierówności w płacach.

          • Myślisz, że pracodawca szuka mężczyzn? Szuka dobrze zbudowanych mężczyzn. Jakieś chuchro, student zaoczny filozofii raczej nie ma co szukać na magazynie.

          • Wniosek taki że kobieta tym bardziej, chyba że „konkretna baba”

          • Tylko czemu konkretna baba nie zarabia więcej niż chuderlawy student filozofii? Może ona mniej za jednym razem weźmie (bo nie może z punktu widzenia prawa), ale więcej razy to wykona w czasie nocki… Ech te nierówności czyli mali faceci vs. duże kobiety. Jawna niesprawiedliwość biologiczna XD

          • A jesteś pewien że w każdym przypadku taki chuderlak dostaje więcej od tej baby?
            Może właśnie jest tak że ta baba dostaje więcej od niego i to też jawna dyskryminacja i niesprawiedliwość?

          • Chyba zagalopowałeś się, bo piszesz, że jak baba więcej uniesie niż chuchro męskie to nie powinna dostać więcej. Zdecyduj się najpierw, zanim coś napiszesz, bo się pogubić można.

          • naprawdę? szczególnie np. w administracji magazynu, gdzie jedyne co się dźwiga to kolektor i papiery? męczą mnie już ludzie ‚nie wiem ale się wypowiem’ cały internet mędrków a w Polsce jest jak jest.. SPISEG?

          • Ja nie mam styczności z magazynierami, ale mam styczność z księgowymi, w mojej ocenie są tępe jak but, mężczyzna nie związany z księgowością jest w stanie ogarnąć to co one w maksymalnie tydzień a to co one powinny ogarniać on jest w stanie ogarnąć maksymalnie w miesiąc.
            Napisałem o tym że kobieta może mniej dźwigać ale oprócz tego może iść na L4 w związku z ciążą później na macierzyńskie i wychowawcze, co miesiąc może ale nie musi mieć problemy ze swoją osobowością bo ma okres.
            Zdaję sobie sprawę że nie zawsze tak jest, ale w większości przypadków i własnego doświadczenia mogę powiedzieć z czystym sumieniem że nie dziwię się pracodawcom i różnicom płac.

          • Wiesz co… Właśnie tym wpisem o księgowych przyznałeś, że jesteś upośledzony umysłowo. Zalecam nie wypowiadać się w internecie, bo sobie tylko krzywdę robisz.

  3. Piłka kobieca jest na etapie skoków narciarskich. Dyscyplina popularna tak naprawdę w 8-10 krajach, a reszta na doczepkę. W tym roku rozszerzono mundial do 24 zespołów – po co? Żeby Tajlandia dostała od USA oklep 0:13?

    • Honduras dostał w czapę 1:10 od Węgier na mistrzostwach świata. W męskiej piłce nożnej. I też pytali „po co”, a było to hohohoho lat temu. Teraz poziom się wyrównał, więc cierpliwości, kolego. Nie od razu Rzym zbudowano.

        • Wielkie mi halo. Człowiek nie pamięta dokładnie, bo to było prawie czterdzieści lat temu, a tu jakiś gówniarz zajrzy do google’a i zgrywa mądrego. Zobaczymy jaką pamieć będziesz miał za 30-40 lat.

          • Może grzeczniej do osoby, której wieku nawet nie znasz.

            I nie, nie zaglądałem do Google. Mundial 1982 pamiętam z autopsji.

          • Mam nadzieję, że lepiej się poczułeś przyłapując kogoś na błędzie i pisaniu, że się ośmieszył.
            Będzie mnie taki grzeczności uczył, jeszcze tego brakowało!

  4. W punkt … w piłce nożnej jak w wielu innych dyscyplinach ciężko przebić się kobietom. W skokach narciarskich ten sam problem.

    Jest po prostu kilka dyscyplin które są tak hermetycznie związane z płcią że nic nie poradzimy. I nic tu do rzeczy ma równouprawnienie. Po prostu to nie działa jak widać – skoki i gała nam się tylko z facetami kojarzą. Stety czy niestety.

    Tak jak nikt nie ogląda facetów tańczących w wodzie czy biegających z szarfami w gimnastyce artystycznej.

    • Kolejnymi ,,dyscyplinami związanymi hermetycznie z płcią” są: instytucja małżeństwa i rozmnażanie lub zamiennie możliwość adopcji w wypadku choroby itp. I nic tu nie ma do rzeczy równouprawnienie. Warto by niektóre środowiska wreszcie to zrozumiały.

    • Pierdolenie. Hermetyczne związane z płcią? Idź sobie na mecz kobiecej piłki nożnej, może być nawet U12. Kości trzeszczą, krew się leje. Nic tam nie ma z twojej kobiecości, grają normalnie. Porównanie do facetów tańczących w wodzie czy z szarfami to zwykły idiotyzm i brak znajomości tematu. Tylko debil mógłby napisać to co ty.

      • Widziałem kiedyś na żywo rozgrywki w ramach kobiecego Pucharu UEFA. W jednym mieście grała drużyna z Polski, Arsenal Kijów, kapela z Cypru i bodajże z Izraela. Jedna drużyna typowo plażowa, zero taktyki i umiejętności, dużo śmiechu i pisków. Dostały od Polek dwucyfrówkę. Ukrainki, niby zawodowe piłkarki, dostały piątkę, Przypomnę, mówimy nie o rozgrywkach osiedlowych, tylko zmaganiach teoretycznie najlepszych dziewuch w danym kraju, gdzie co edycja (z tego co mówił mi trener jednej z drużyn) normą jest, że jedna kapela wiezie drugą np. 7 bramkami, po czym sama kolejny mecz przegrywa np. w stosunku 15:2. Serio uważasz, że np. bramkarka, która w ciągu 3 meczów wyciąga piłkę z siatki 26 razy, zasługuje na miano profesjonalnego sportowca i powinna zarabiać tyle, co Gianluigi Buffon np. ? :)

        Kolejna kwestia, to przystosowanie kobiet do tej gry. Trochę podobna historia jak w koszykówce, zasady dla facetów i babek są podobne, laski mają trochę ułatwień, ale gorzej grają w powietrzu, nie siekają za 3, itd. W kobiecej piłce nożnej piłka w górze to problem – przyjąć głową to boli, „na klatę” jeszcze gorzej, pozostaje gra krótkimi podaniami po ziemi, ew. wystrzały na aferę i wygrywanie pojedynków biegowych z obrońcami. W większości przypadków nie da się tego oglądać, to jest poziom meczu klasowego w gimnazjum.

        • Tak, jasne. I wszyscy bramkarze w Polsce powinni zarabiać tyle co Gianluigi Buffon… Co to w ogóle za idiotyczne pytanie?

          No pewnie! Kobiety nie grają dobrze w kosza i piłkę nożną, za to najlepsi są w kosza Murzyni, a w piłkę to faceci to grają same talenty pokroju Ronaldo i Messi.
          A już zabawne są twoje przykłady z wynikami.
          8:0 – Liverpool – Besiktas Stambuł (06.11.2007)
          8:0 – Real Madryt – Malmoe FF (08.12.2015)
          7:0 – Juventus Turyn – Olympiakos Pireus (10.12.2003)
          7:0 – Arsenal Londyn – Slavia Praga (23.10.2007)
          0:7 – MSK Żilina – Olympique Marsylia (03.11.2010)
          7:0 – Valencia – KRC Genk (23.11.2011)
          7:0 – Bayern Monachium – FC Basel (13.02.2012)
          0:7 – BATE Borysów – Szachtar Donieck (21.10.2014)
          7:0 – Bayern Monachium – Szachtar Donieck (11.03.2015)
          7:0 – Barcelona – Celtic Glasgow (13.09.2016)
          0:7 – NK Maribor – Liverpool (17.10.2017)
          7:1 – Manchester United – AS Roma (10.04.2007)
          7:1 – Bayern Monachium – Sporting Lizbona (10.03.2009)
          1:7 – Dinamo Zagrzeb – Olympique Lyon (07.12.2011)
          7:1 – Barcelona – Bayer Leverkusen (07.03.2012)
          1:7 – AS Roma – Bayern Monachium (21.10.2014)

          To tylko liga mistrzów mężczyzn. Zatkało kakao?

          Nie wiem po cholerę piszesz takie pierdoły o poziomie kobiecej piłki. Byłem na wielu meczach piłki nożnej, również młodszych roczników i to co napisałeś to jakieś totalne bzdury.
          Nie ma tam żadnej parodii piłki nożnej jak napisałeś.
          Szkoda nawet polemizować, bo takiego trolla można co najwyżej zignorować.

          • No ładnie, aż 15 meczy w ciągu około 13 lat z różnica około 7 na mecz. Szkoda że kobiecej pilce nożnej nie trzeba czekać 13 lat, a różnice nie wynoszą 7 ale po 10 bramek plus. Nie wiem co próbowałeś udowodnić ale wydaje mi się że wyszło odwrotnie.

  5. Panie Jakubie, dyskusja z feministkami nie ma najmniejszego sensu. Nie można im racjonalnie tłumaczyć czegokolwiek gdyż one nie mają między uszami mózgu tylko echo. Dlatego proponuję cynizm ;-) Bokserzy uprawiają swoją profesję w krótkich spodenkach i butach. Widocznie można i da się. Więc piłkarskie feministki powinny walczyć aby futbol także był grą gdzie biega się za piłką jedynie w krótkich spodenkach i butach. A wtedy Ronaldo czy Lewandowski tracą swoją męską moc przy piłkarkach ;-) Wtedy one mogą grać cyckami co by spowodowało gigantyczny wzrost zainteresowania żeńską piłką nożną przez tabuny facetów. Byłaby kasa z reklam porównywalna z Ronaldo ;-)

      • Ostatnio była afera że jacyś stażyści zarabiali więcej od stażystek przy sadzeniu drzew. Później się okazało że faceci sadzili drzewa a kobiety robiły zdjęcia …

        Sprawiedliwie nie równa się tyle samo.

      • Feminizm to preferowanie kobiet i nie ma nic wspólnego z równością. Gdyby feministki chciały równości to by walczyły z systemem emerytalnym, w którym są wynagradzane niesprawiedliwie wysoko w porównaniu do mężczyzn.

          • Debilowi dać blaszkę to się będzie cieszyć jak ten słonik ;-) Emerytura to efekt naszej pracy plus statystyka dotycząca długości życia na emeryturze. Mężczyzna zarabia więcej niż kobieta bo pracuje więcej niż kobieta. Pracuje dłużej niż kobieta i przechodzi na emeryturę później niż kobieta. Do tego mężczyźni na emeryturze żyją króciutko a kobiety dożywają 90 lat. A teraz kalkulatorek do ręki i policz sobie ile razy więcej zarabiają kobiety od mężczyzn jeśli policzysz ich emerytury i okres wypłacania.

  6. Ostatnio udało mi się nawet obejrzeć jeden z meczów mistrzostw świata kobiet, bodajże Holandia-Kenia? Po jego obejrzeniu nie dziwią mnie dysproporcje w zarobkach, powiem nawet więcej: przy takim podwórkowym poziomie, kobiety nie zasługują na więcej. Kobiecy futbol to żenada, na poziomie amatorskich pucharów rozgrywanych na polskiej prowincji.

    • Śmieszny jesteś, bo wiele meczy na Mistrzostwach Świata w Rosji było takich, że oczy bolały od oglądania. A grajkowie z ekstraklasy to zasługują na zarobki rzędu 200-500 tysięcy euro rocznie? Obejrzałeś jeden mecz i stwierdzasz, że kobiecy futbol to żenada. Śmieszny jesteś albo głupi.

        • No ale gościu ma trochę racji. Niektóre mecze „najwyżej klasy” to dno nie warte czasu i tych pensji, które piłkarze otrzymują.

        • Nie, po prostu bez sensu przykład. Jakbyś się interesował piłką kobiecą to byś nie pisał o rycerzu na koniu tylko o kimś, kto ma rację. Mecze piłki kobiecej stoją na różnym poziomie, ale to nie znaczy, że kobiety nie mają umiejętności i predyspozycji do tej dyscypliny sportu. Zaraz Legia zagra z jakąś drużyną z Gibraltaru czy Malty to sobie porozmawiamy o poziomie męskiej piłki nożnej.

  7. Jeszcze trzeba by pań zapytać czy chcą zarobków porównywalnych z graczami topowych czy najsłabszych klubów „męskich”. To powinno im uzmysłowić, że powód zróżnicowania apanaży jest istotny i do tego zupełnie niezwiązany z płcią zawodników.

    • Jeżeli piłkarki w klubach ekstraklasy muszą pracować, żeby mieć na życie, a piłkarze trzecioligowych zespołów męskich nie muszą to chyba coś nie tak jest z tym zróżnicowaniem, prawda? Nie chodzi, by zarabiały identycznie, ale na poziomie mistrzowskim apanaże powinny być odpowiednie. Inaczej całe to pie…ie o tym, żeby dzieci rozwijały się przez sport jest ch…a warte, bo lepiej zostać instagramerem czy innych jutuberem, bo tam przynajmniej są pieniądze. K…a, tu nie chodzi wyłącznie o wolnorynkowe podejście do sportu, ale o to, by w tym kraju ludziom, czyli również kobietom, opłacało się poświęcać dla czegoś. Czy ty myślisz, że wytrenowanie zawodniczki to jakaś bułka z masłem? Kilkanaście lat treningów, dwa, trzy razy w tygodniu, setki meczy, i tak dalej. Potem gra zawodniczka w klubie, który bije się o mistrzostwo, a pieniądze ma mniejsze niż debilka, która cyka setki zdjęć na instagramie.
      Rozumiem, k…a, że d…a sprzedaje się lepiej niż sport, ale czy nie trzeba, do c…a wafla, coś z tym zrobić? W takim świecie, k…a, mamy żyć i mówić, że skoro tak jest to tak ma być. Ja pi…lę, czytać się nie chce tych wypocin obrońców wolnorynkowych zasad w sporcie. W takim razie po ch..rę dotowanie wielu dyscyplin, które są niedochodowe. Zakazać i tylko zostawić piłkę nożną męską, boks i może F1. A reszta niech się pie…li.

      • Wychowanie przez sport nie ma związku ze sportem zawodowym. Jeśli zaś chodzi o sporty zawodowe, to zdecydowanie wolę by o zarobkach w nich decydowały kryteria popularności (co ściśle wiąże zarobki z chęcią reklamodawców do sypnięcia groszem) niż jakiś system nakazowy, mówiący że „zarobki powinny być odpowiednie”. To nic innego jak regulowanie wynagrodzeń czy w ogóle rynku pracy wbrew zasadom ekonomi czyli de facto wbrew ludzkiej naturze, bo człowiek zwykle takimi zasadami się kieruje.

        • Nie do końca da się podzielić sport na amatorski czysto i czysto zawodowy. Kryteria popularności to jeden z wyznaczników, ale również trzeba brać wpływ dyscypliny na inne aspekty życia. Popatrz sobie na dotowanie piłkarskich klubów w Polsce. Sporo klubów jest dotowanych przez urzędy miasta i to są kluby z ekstraklasy! Gdzie tu masz wolny rynek i tak dalej? To nie jest tak, że chcę by piłkarki zarabiały tyle co piłkarze, co do joty. Chcę, by znaczenie piłki kobiecej było adekwatne do nakładu ich pracy. Jeśli dziewczyny będą garnąć się do sportu to będzie to z korzyścią dla wszystkich. A jak mają się garnąć, jak na każdym kroku, również w twoim poście, mówi się, że jest jak jest, a jak ma się zmienić to tylko przez wolny rynek. A dotacje dla górników, rolników, sponsoring piłkarzy przez budżet państwa? To wszystko istnieje i ma swoje powody. Dlatego płacenie więcej piłkarkom, inwestycje w kluby piłkarskie to nie jest wbrew ekonomii, bo nie o samą ekonomię tutaj chodzi. Dlatego warto patrzeć na zarobki piłkarek nie tylko przez pryzmat ekonomiczny.

          • No to proszę, zmuś reklamodawców (źródło pewnie z 95% wynagrodzeń w sporcie zawodowym) by płacili kobietom więcej niż dotychczas.

            Jeśli chodzi o dotacje, to nie mam nic przeciwko, dopóki stoi za nimi uzasadnienie ekonomiczne. Jeśli zarząd danego miasta uznaje, że sponsoring jakiegoś klubu sportowego przyniesie miastu korzyści warte wyłożonych pieniędzy, to proszę bardzo. Tylko że w tej kalkulacji na pewno istotnym czynnikiem jest ta sama popularność o której pisałem wcześniej. Czyli znów – prawdopodobnie o taki sponsoring łatwiej mężczyznom. Podobnie jest z zespołami muzycznymi – te, które grają mniej nudnie, te miewają lepsze stawki. I nie chodzi tu o „włożony trud” tylko o obserwowalny efekt. Gdyby liczyło się to, kto bardziej się napocił przy danej robocie, to wszystkie Fryderyki dostałby Sojka :)

          • Jesteś bardzo naiwny, że sponsorowanie takiego Rakowa Częstochowa da korzyść ekonomiczną Częstochowie. Przybędzie turystów? Więcej ludzi dowie się o Częstochowie? Cały czas tłumaczę ci, że to nie jest zerojedynkowe, dwubiegunowe. Nie chodzi by albo piłkarki zarabiały prawie nic albo krocie. Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, aby uprawianie dyscypliny sportowej nadało życiowy sens zawodniczkom. Jeśli w jakiś sposób będzie się pomagać klubom, będzie dbało się o rozwój infrastruktury, rozwój organizacyjny w kobiecym sporcie, jeśli przestanie traktować się kobiecą piłkę jako fanaberię niespełnionych lesbijek to również rodzice inaczej spojrzą na rozwój sportowy swoich córek, inaczej dziewczynki spojrzą na piłkę nożną. NIe można tylko patrzeć jak działa rynek, bo nie można do wszystkiego podchodzić w ten sam sposób. Podałeś przykład muzyczny. Spójrz jakie możliwości mają osoby, które chcą rozwijać się muzycznie, a jakie mają sportowcy. Sportowcy muszą polegać na rozwoju długofalowym, na piłce klubowej, na przechodzeniu z rocznika do rocznika. Tutaj widzę u ciebie niezrozumienia zasad rozwoju sportowego, wszystko byś chciał załatwić na zasadzie „kto chce niech płaci”. To nie tak działa. Trzeba innego podejścia, czasem sponsoringiem trzeba objąć coś mniej popularnego, żeby stało się popularne. Są pewne funkcje społeczne, które powinny takie urzędy miasta wypełniać, nie tylko stricte marketingowe (chociaż jak widać na przykładzie klubów męskich niewiele ma to wspólnego z czystym marketingiem).

            Wiem, że podoba ci się model ekonomiczny w sporcie, jednak takie uproszczenia są dobre dla sportów już rozwiniętych, popularnych jak boks czy męska piłka nożna albo tenis. W tych dyscyplinach, które się rozwijają tak nie powinno to działać. Widać to na przykładzie lekkoatletyki. Trzeba było mnóstwo innych czynników, by lekkoatletyka przyciągnęła sponsorów. Czyli najpierw rozwój dyscypliny sportu, zwiększanie popularności, a potem czynniki ekonomiczne. Reklamodawcy to coś zupełnie innego niż sponsorzy, nie należy utożsamiać ich, ci pierwsi to raczej podzbiór w ramach tych drugich.

          • Jesteś bardzo nieroztropny, skoro zastrzeżenie „nie mam nic przeciwko, dopóki stoi za nimi uzasadnienie ekonomiczne” uznajesz za jednoznaczne z przyzwoleniem na dotowanie jakiegoś tam Rakowa o którym pierwsze słyszę.

            [Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, aby uprawianie dyscypliny sportowej nadało życiowy sens zawodniczkom.]

            No naprawdę? To mówimy o życiowym sensie czy o zarobkach?

            [jeśli przestanie traktować się kobiecą piłkę jako fanaberię niespełnionych lesbijek] A kto to twierdzi? Bo np. ja uważam że babska odmiana piłki nożnej jest po prostu zwykle jeszcze nudniejsza niż męska. A jeszcze nudniejsza jest nożna w wykonaniu np. drużyn szkolnych, wszystko jedno jakiej płci są zawodnicy.

            [Reklamodawcy to coś zupełnie innego niż sponsorzy]

            Pełna zgoda, marketing i mecenat mogą się różnić. Skoro więc mecenat jest szlachetniejszy niż sponsoring, to wytłumacz, dlaczego nadal kobiety na piłce mniej zarabiają? Sądzę, że dlatego że mecenasów jest mało i nadal 95% wynagrodzeń to zasługa reklamodawców czyli wracamy do punktu wyjścia.

            [Sportowcy muszą polegać na rozwoju długofalowym, na piłce klubowej, na przechodzeniu z rocznika do rocznika. Tutaj widzę u ciebie niezrozumienia zasad rozwoju sportowego]

            A taki np. Tomasz Stańko zrobił sobie tutkę z kartki A4, zadął i już był mistrzem polski w trąbce, no nie? Ot tak z dnia na dzień.

            Wydaje mi się że dotarliśmy do tego miejsca w rozmowie gdzie mam już sto procent pewności, że rozmawiam z kimś kto zawsze wie lepiej na dany temat oraz zawsze wie lepiej co napisał jego rozmówca, nawet jeśli tego nie napisał lub napisał coś przeciwnego. Reasumując – miłego dnia, za dalszą dyskusję dziękuję.

          • Przeczytałem dyskusję i chyba wychodzi, że to ty jednak jesteś uparty jak osioł, chociaż kolega ci ładnie wyjaśnił wszystko, merytorycznie i po ludzku. No, ale widać, że ludzie w internecie nie lubią krytyki.

  8. „Muszą sobie na te pieniądze zapracować swoją efektowną grą, porywaniem tłumów ludzi i przyciąganiem reklamodawców.” Otóż to. Aby móc wypłacić pieniądze, najpierw muszą one wpłynąć. Jakie były zyski z biletów, reklam, sprzedaży piwa, koszulek i pamiątek na obydwu imprezach mundialowych? Ilu widzów przyciągnęły przed telewizory mecze finałowe? Piłka nożna to nie tylko sport, to również potężny biznes i obawiam się, że gdyby honorarium piłkarek i piłkarzy potraktować proporcjonalne do wypracowanych zysków, to okazałoby się, że dysproporcje są nie tylko uzasadnione, ale również paniom sprzyjające.

    • „Sprzyjające?” W PSG piłkarki miały tylko jeden komplet koszulek na rok. Weź się trochę zainteresuj tematem najpierw, zanim się wypowiesz.

  9. Jeśli chodzi o piłkę nożną kobiecą to sprawa jest bardzo prosta. Generalnie dziewczyny mało grają w gry zespołowe, więc propagowanie takich gier spowoduje, że większa masowość i popularność wymusi powstawanie nowych klubów, większą konkurencję, wyższy poziom. Ale do tego trzeba propagowania takich sportów w szkołach (również kobiecej piłki nożnej), aktywnego wspierania przez PZPN/UEFA/FIFA kobiecej piłki.
    Kiedy osiągnie się pewien poziom zainteresowania dyscypliną to pojawi się więcej sponsorów, kibice zaczną przychodzić na mecze, będą transmisje telewizyjne i piłkarki zaczną zarabiać niezłe pieniądze.
    Oczywiście nie nadgonią męskiej piłki w ciągu dziesięciu lat, ale będą się rozwijać a to jest ważniejsze niż gonienie.
    Oglądam Mistrzostw Świata w kobiecej piłce i są tam atrakcyjne mecze. Kobiety i mężczyźni mają podobne predyspozycje do piłki nożnej, to widać po indywidualnych umiejętnościach. Kwestia tylko popularności tej dyscypliny wśród dziewczyn. Jest ona dość niska obecnie i to jest główna przyczyna braku rozwoju piłki kobiecej. Z dobrego źródła wiem, że wiele kobiecych klubów/sekcji ma problem ze skompletowaniem drużyn w różnych rocznikach. A bez „materiału ludzkiego” trudno o rozwój i sukcesy.

    • Nie, kobiety i mężczyźni nie mają podobnych predyspozycji do piłki nożnej, a tym bardziej nie widać tego po indywidualnych umiejętnościach. Kobiety są po prostu słabsze fizycznie od mężczyzn i nigdy kobiety nie będą miały takich samych, czy nawet podobnych predyspozycji do sportu co mężczyźni.

    • Tak, mam jedno pytanie. Jesteś ograniczony umysłowo?

      Czy tak trudno zrozumieć, że lepiej płatna dyscyplina, bardziej popularna przyciąga więcej kandydatek do sportu, tworzy większą konkurencję, i jest nacisk na lepsze szkolenie, co się przekłada na:
      świetny poziom gry -> wysoka oglądalność -> więcej kasy od sponsorów -> większe zarobki

      Z twoim myśleniem nie byłoby postępu w żadnej dyscyplinie sportu, również męskiej.
      Myślisz, że obecny poziom ligi angielskiej wziął się z niczego, że dzięki wysokiemu poziomowi gry angielskich piłkarzy teraz mają silne kluby? Chyba, żeś się szaleju najadł.

      W piłce nożnej, również kobiecej potrzeba czegoś więcej niż twojej durnej rozpiski z której nic nie wynika. Wysoki poziom sportowy nie bierze się znikąd, jest również pochodną, tego co określiłeś jako skutek. Warto czasem pomyśleć, a nie pierdolić bez sensu.

      • chamstwem nie powinno się przykrywać braku argumentów. Podążając za Twoją argumentacją powinienem założyć w Polsce profesjonalną drużynę krykieta oferując zarobki porównywalne do zarobków oferowanych w Anglii lub Australii licząc dzięki temu na wysoki poziom rodzimych zawodników, co przełożyłoby się na oglądalność, reklamodawców no i zysk dla mnie.
        Być może zarobki piłkarek dorównają z czasem zarobkom piłkarzy ale drogą EWOLUCJI to jest biznes.

        • Przecież wiadomo, że przez zarobki nie zwiększy się poziom sportowy w ten sposób, że nagle piłkarki zaczną lepiej grać. To musi być proces długofalowy.
          Zarobki to jeden z czynników, który przyciąga do danej dyscypliny sportu. Myślisz, że młodzi chłopcy chcący zostać profesjonalnymi graczami i wszystko temu poświęcający, nie widzą jakimi samochodami jeżdżą ich idole, jak spędzają wakacje? W pewnym momencie rozwoju kariery takie rzeczy jak zarobki są ważne. Wiele piłkarskich, kobiecych talentów zostało zmarnowanych, bo nie było przyszłości dla nich.
          Wiele klubów upadło albo się nie rozwijało ze względu na brak pieniędzy. Nie ma pieniędzy na szkolenie, na sprawy organizacyjne, nie ma pieniędzy na nic, to jak przyciągnąć nowe zawodniczki do klubu? Jak znaleźć tyle utalentowanych i je wytrenować, by poziom grania się zwiększył?
          Może teraz podążysz za moją argumentacją???

  10. Reprezentacja kobiet z USA, która jest aktualnym mistrzem świata, przegrała 5-2 nieformalny sparing z nastolatkami ze szkółki w Dallas. A reprezentantki Australii z chłopcami u-15 dostały aż 7-0. .

    A nie przyszło autorowi do głowy że po prostu DAŁY im wygrać bo to były DZIECI?

      • To były DZIECI. Ja rozumiem gdyby przegrali w jakimś oficjalnym pucharowym meczu, ale dzieci w wieku szkolnym potrzebują dobrych doświadczeń w stylu „haha, wygrałem/am z reprezentacją” żeby w dorosłe życie wejść z pewnością siebie. Przykład, krótko mówiąc, nie na miejscu.

  11. A niby z jakiej racji piłkarski tyle samo zarabiać, skoro grają dużo
    gorzej i zdecydowanie mniej osób chce je oglądać? Jeżeli kobiety
    uważają, że grają równie dobrze w piłkę nożną, jak mężczyźni, to można
    zorganizować mecz piłkarzy z piłkarkami, który zweryfikuje, kto gra
    lepiej. Słabsi piłkarze też grają w niższych ligach i zarabiają
    zdecydowanie gorzej, a nie domagają się równych zarobków z piłkarzami,
    którzy grają lepiej. 17 krotny mistrz świata w trójboju siłowym Jarosław
    Olech też zarabia grosze, w porównaniu do przeciętnych piłkarzy
    ekstraklasy. Mimo, że osiągnął od nich nieporównywalnie więcej w swoim
    sporcie, to nie domaga się równych zarobków z najlepszymi lub nawet dość
    przeciętnymi piłkarzami, bo wie, że ludzie wolą oglądać mecze, niż
    zawodników podnoszących ciężary. Jestem za tym, aby kobiety dostawały
    takie samo wynagrodzenie, jak mężczyźni, gdy wykonają taką samą pracę.
    Jeżeli kobieta pracująca fizycznie w tej samej firmie co facet wykona
    taką samą i równie pożądaną pracę, jak on i np. przeniesie 200 worków o
    wadze 50 kg z punktu a do punktu b, to należy jej się takie samo
    wynagrodzenie. A jeżeli przeniesie o połowę mniej, to powinna dostać dwa
    razy niższe wynagrodzenie od mężczyzny. Wtedy mamy do czynienia z
    równym i sprawiedliwym traktowaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *