ZUS w końcu weźmie na siebie kosztowny obowiązek przedsiębiorców
Wygląda na to, że rząd przygotowuje małą rewolucję, która zmieni ubezpieczenie chorobowe nie do poznania. Ściślej mówiąc, skończy się partycypacja pracodawcy wypłacie zasiłku chorobowego. Obecnie to przedsiębiorcy wypłacają go przez pierwsze 33 dni niezdolności pracownika do pracy, co stanowi dla nich spore obciążenie. Zmiany sprawią, że zasiłek chorobowy z ZUS będzie wypłacany już od pierwszego dnia nieobecności w pracy.

Zasiłek chorobowy z ZUS po prostu powinien być wypłacany już od pierwszego dnia niezdolności do pracy
Zasiłek chorobowy w obecnym kształcie stanowi poważny ciężar dla pracodawców. Tak się bowiem składa, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, to pracodawca wypłaca go pracownikowi przez pierwsze 33 dni jego zwolnienia. Tym samym mamy do czynienia w praktyce z kolejnym częściowo płatnym urlopem. Chory pracownik otrzymuje od swojego szefa 80 proc. wynagrodzenia. Czy tak być powinno? Ależ skąd. W końcu pracownik oddaje do ZUS 2,45 proc. swojej pensji, by opłacić sobie to konkretne ubezpieczenie społeczne. Pracodawca występuje tutaj akurat wyłącznie w roli płatnika.
Stawiałem już na łamach Bezprawnika tezę, że wypłacanie chorobowego powinno należeć w całości do ZUS już od pierwszego dnia nieobecności. Okazuje się, że najwyraźniej do takiego samego wniosku doszedł nasz rząd. W czwartek okazało się, że Komitet Stały Rady Ministrów pracuje nad rozwiązaniami prawnymi, które miałyby wprowadzić dokładnie taką zasadę. Resort rodziny, pracy i polityki społecznej przygotował już ocenę skutków regulacji wraz z propozycjami zmian przepisów.
Jak miałoby to działać? Bardzo prosto. Zasiłek chorobowy z ZUS byłby po prostu wypłacany już od pierwszego dnia niezdolności do pracy danego pracownika. Rządowa propozycja stanowi znakomitą informację dla przedsiębiorców. Jej wprowadzenie oznaczałoby w końcu niższe koszty. Pracownik przebywający na zwolnieniu nie świadczy pracy, co samo w sobie stanowi już poważną niedogodność. Nie ma potrzeby dodatkowo obciążać pracodawców, skoro mówimy o osobie ubezpieczonej właśnie na wypadek choroby. Przy czym wiemy już, że rząd może się także zdecydować na umożliwienie jakiejś formy pracy na zwolnieniu chorobowym.
Z punktu widzenia państwa zasiłek chorobowy z ZUS od pierwszego dnia stanowi pewien kłopot. W końcu świadczenie cały czas trzeba będzie wypłacić, co zwiększy koszty po stronie Zakładu. W praktyce można się spodziewać, że w najgorszym wypadku to budżet państwa wyrówna różnicę. Koszty te mogą być naprawdę duże, bo nie ma się co łudzić: większość zwolnień lekarskich zamyka się w okresie 33 dni.
Reforma może być kosztowna, za to z pewnością pozwoli ona polskim firmom oszczędzić niemałe pieniądze
Dla pracowników zasiłek chorobowy z ZUS wcale nie musi być czymś absolutnie neutralnym. Można się bowiem spodziewać, że państwo będzie się dużo bardziej przejmować tym, co robimy przez pierwszy miesiąc niezdolności do pracy oraz czy aby na pewno nasze zwolnienie zostało wydane słusznie. Do tej pory kontrolerzy ZUS stosunkowo rzadko zaprzątali sobie głowę chorującymi pracownikami w okresie, kiedy pieniądze wypłacał ich szef.
Nie ma się co dziwić, że wiceminister Sebastian Gajewski już zapowiedział, że przy okazji pojawią się przepisy mające ułatwić kontrolowanie wystawionych zwolnień oraz ich wykonania.
Prawdę mówiąc, zasiłek chorobowy z ZUS od pierwszego dnia niejako nam tutaj do pewnego stopnia odwraca relację pomiędzy ZUS i pracodawcami. Teraz ewentualne nadużycia ze strony pracownika w pierwszym miesiącu niezdolności do pracy nie będą aż tak bolały przedsiębiorców. Warto jednak wspomnieć, że pracownik uciekający od pracy na egzotyczne wakacje za pomocą L4 najprawdopodobniej wciąż nie będzie mógł liczyć na wyrozumiałość swojego szefa. W końcu w tym okresie taka osoba dalej nie pracuje.
Kiedy możemy spodziewać się wejścia w życie przygotowywanych przepisów? Nie wiadomo. Jak już wspomniałem wyżej, prace są na dość wczesnym etapie. Wiceminister Gajewski poinformował, że dalsze procedowanie wymaga pozytywnych rozstrzygnięć Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów oraz oczywiście wpisu do wykazu prac legislacyjnych.

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński


























