1. Home -
  2. Moto -
  3. Takich zmian w cenach OC nikt się nie spodziewał. Kierowcy mogą być zaskoczeni

Takich zmian w cenach OC nikt się nie spodziewał. Kierowcy mogą być zaskoczeni

Polski rynek ubezpieczeń komunikacyjnych wszedł w fazę intensywnej konkurencji cenowej, co przyniosło kierowcom największe obniżki od 2022 r. Jak wynika z najnowszych danych Rankomat.pl, w okresie od maja do października 2025 r. średnia cena obowiązkowej polisy spadła o 7,2 proc., a największe spadki, sięgające blisko 13 proc., odnotowano w najdroższych dotychczas miastach.

Największe obniżki od 2022 r. Ceny OC spadają, zamiast rosnąć

Analiza danych rynkowych pokazuje wyraźne hamowanie cen polis OC, które rosły systematycznie od 2023 r. aż do maja 2025 r. W ciągu zaledwie pięciu miesięcy, od maja do października, średnia cena obowiązkowego ubezpieczenia spadła z 711 zł do 660 zł, co oznacza realną oszczędność dla kierowcy na poziomie 51 zł. Skala tej obniżki jest znacząca; tak gwałtowne spadki cen w tak krótkim czasie obserwowano na rynku tylko raz, w 2022 r.

Co ciekawe, mimo że średnia cena w październiku była identyczna jak we wrześniu, co mogłoby sugerować stabilizację, to wstępne dane za listopad wskazują na możliwość dalszych obniżek. Kierowcy mogą więc liczyć na utrzymanie się korzystnego trendu, przynajmniej w najbliższej perspektywie.

Stabilna sytuacja ubezpieczycieli pomaga kierowcom

W ocenie ekspertów, głównym motorem napędowym obniżek cen OC jest dobra i stabilna sytuacja finansowa towarzystw ubezpieczeniowych. Pozwala im ona na ostrzejszą konkurencję cenową w celu zdobycia udziałów w rynku. Jak wskazuje Katarzyna Gaweł, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl, to największe firmy ubezpieczeniowe „nakręcają rywalizację”, co w efekcie wymusza obniżki nawet na mniejszych graczach, na czym korzystają klienci.

Ekspertka studzi jednak emocje i ostrzega, że powrót do historycznie niskich cen z 2022 r., kiedy średnie OC kosztowało niewiele ponad 500 zł, jest mało prawdopodobny. Kluczową barierą dla dalszych spadków są rosnące koszty likwidacji szkód. Mimo że liczba wypadków i kolizji na polskich drogach maleje, to koszty napraw i części zamiennych rosną tak dynamicznie, że w pełni niwelują oszczędności wynikające z mniejszej liczby zdarzeń.

Geografia obniżek. Największe zyski w najdroższych miastach

Analiza geograficzna potwierdza, że na wojnie cenowej najwięcej zyskali kierowcy w tych regionach, w których dotychczas płacili najwięcej.

Najlepszym przykładem są Gdańsk i Wrocław. W tych miastach, gdzie jeszcze w maju średnie ceny polis przekraczały 970 zł, odnotowano spadki sięgające blisko 13 proc. Oznacza to realną oszczędność dla kierowcy na poziomie ponad 120 zł. Dla kontrastu, w relatywnie tańszych Katowicach, spadek był znacznie łagodniejszy i wyniósł niespełna 4 proc. (z 743 zł do 716 zł).

Podobny trend widoczny jest w skali całych województw. Największą ulgę odczuli mieszkańcy województwa pomorskiego, gdzie średnia składka spadła o ponad 11 proc., czyli blisko 100 zł. Na drugim biegunie znalazło się województwo podlaskie, gdzie ceny spadły symbolicznie - zaledwie o 2 proc., co przełożyło się na oszczędność rzędu 13 zł.

Należy jednak pamiętać, że możliwości dalszych cięć są strukturalnie ograniczone przez stale rosnące koszty napraw i likwidacji szkód, co sprawia, że obecna sytuacja jest dla kierowców korzystnym - ale prawdopodobnie przejściowym - oknem zakupowym.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi