Każdy przypadek to o przypadek za dużo
W tym tygodniu mediami wstrząsnęła wiadomość o porzuconym psiaku nieopodal torów w Wielbarku (Warmińsko-Mazurskie). Według relacji licznych światków pies miał przebywać na otwartej przestrzeni bez ochrony przed śniegiem i zimnem przez co najmniej dwie doby. Gdy psiak trafił wreszcie pod opiekę weterynarzy, na ratunek było już niestety za późno. Przemarznięte zwierzę nie przeżyło.
Obecnie trwa poszukiwanie jego właściciela. Nie jest do końca jasne, czy psiak uciekł, czy został porzucony, ale nawet jeśli uciekł, to dlaczego nie był poszukiwany przez swojego pana? A może było mu to na rękę? Jako właściciel wspaniałego psa, którego wziąłem kilka lat temu do adopcji, nie jestem w stanie sobie wyobrazić postępowania takich ludzi. A przecież art. 12. 1. ustawy o ochronie zwierząt jasno mówi:
Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.
Najgorsze jest to, że zima dopiero się rozpoczęła, a przed nami zapowiadają się wyjątkowo mroźne i śnieżne dni. W dodatku to właśnie w styczniu wiele zwierzaków jest porzucanych w schroniskach czy - co gorsza - na pastwę losu, gdyż okazały się "nieudanymi prezentami pod choinkę".
"A mógł zabić"
Porzucanie psów daleko od miejsca zamieszkania (nierzadko poprzez przypinanie do drzewa czy słupa, skazując na powolną śmierć w cierpieniu) to jedno, ale istnieją niestety jeszcze bardziej - o ile mogę się tak wyrazić - drastyczne przykłady znęcania się nad zwierzętami. Bicie, kopanie, rzucanie o ścianę, a nawet ciągnięcie na smyczy za samochodem czy zamykanie kota w Paczkomacie - kto o zdrowych zmysłach dokonuje takich rzeczy? Już art. 1. wymienionej wcześniej ustawy mówi w pierwszej kolejności:
1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
2. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.
3. Organy administracji publicznej podejmują działania na rzecz ochrony zwierząt, współdziałając w tym zakresie z odpowiednimi instytucjami i organizacjami krajowymi i międzynarodowymi.
Osobiście jestem za zaostrzeniem kar dla osób znęcających się nad zwierzętami, nie zapominając oczywiście o odpowiednio wysokich karach dla morderców, gwałcicieli i innych zwyrodnialców popełniających najcięższe przestępstwa. Trzeba zachować odpowiednie proporcje, ale niech kary będą wysokie, a więc adekwatne do czynu.
Co grozi za znęcanie się nad zwierzęciem?
Ponownie powołam się na ustawę o ochronie zwierząt. W art. 35. wymieniono wysokość kar za znęcanie się i zabicie zwierzaka:
1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, 1a lub 2 sąd orzeka przepadek zwierzęcia, jeżeli sprawca jest jego właścicielem.
Jeśli nie jest to ubój zwierzęcia (wykonany zgodnie z odpowiednimi przepisami), za jego uśmiercenie grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Tyle samo grozi za znęcanie się. Jeśli jednak sąd uzna, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, kara ta może wynieść do 5 lat.
W zależności od okoliczności takiej osobie grozi do 3 lub do 5 lat więzienia. Czy to dużo, czy mało? Biorąc pod uwagę orzeczenia sądów i często szybsze zwolnienia z więzień za dobre sprawowanie, według mnie jest to mało.
Poza tym chyba najważniejsze w tym wszystkim jest szybkie reagowanie i zapobieganie sytuacjom. Psina błąkająca się przy torach w Wielbarku mogłaby przeżyć, gdyby tylko ktoś szybciej zareagował.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj