- Home -
- Nieruchomości -
- Twoje mieszkanie powoli cię zabija. I ktoś powinien wreszcie za to zapłacić
Twoje mieszkanie powoli cię zabija. I ktoś powinien wreszcie za to zapłacić
Miejsce, w którym spędzasz większość dnia – biuro, mieszkanie czy szkoła – zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, mogą powoli cię osłabiać. Boli głowa, oczy pieką, senność nie ustępuje mimo odpoczynku, a powietrze wydaje się ciężkie. Brzmi jak przesada? To rzeczywistość tysięcy osób dotkniętych tzw. syndromem chorego budynku. Zniszczone mieszkanie, a nawet z pozoru zadbany lokal, mogą „chorować” i zarażać swoich mieszkańców skutkami cudzych zaniedbań.

Wbrew pozorom nie zawsze winny jest ten, kto w budynku mieszka. Źródłem problemu bywają decyzje projektowe sprzed lat, zaniechania zarządcy, a czasem zwykła oszczędność na wentylacji. Tam, gdzie miało być nowocześnie, powstaje hermetyczna pułapka – idealne środowisko dla wilgoci i grzybów. Syndrom chorego budynku to nie fanaberia, lecz udokumentowane zjawisko, które WHO opisała już w latach 80. Dziś wiemy, że dotyczy nawet co trzeciego obiektu na świecie, a w Polsce szacunkowo spotykamy go nawet częściej.
Chory budynek, chory lokator – jak udowodnić winę?
Udowodnienie, że źródłem złego samopoczucia jest konkretny budynek, nie jest proste, ale możliwe. Podstawą są specjalistyczne ekspertyzy – badanie jakości powietrza, kontrola wentylacji czy analiza obecności substancji toksycznych i pleśni. Kluczowe jest także zaobserwowanie, czy objawy – bóle głowy, kaszel, zmęczenie, duszności czy podrażnienie oczu – ustępują po opuszczeniu lokalu. Taki dowód korelacji pozwala powiązać problem z miejscem, a nie z ogólnym stanem zdrowia mieszkańca.
Eksperci środowiskowi i inspektorzy budowlani mogą określić, czy przyczyną dolegliwości są błędy konstrukcyjne, wadliwa wentylacja czy materiały wykończeniowe, np. wdychana z farby chemia. Często spotykanymi trucicielami w naszych domach są np. trichloroetylen, benzen, ksylen i toluen. Toksyczne związki można znaleźć w klejach do podłóg, zaprawach oraz środkach do usuwania taśm i odtłuszczania powierzchni, w ręcznikach papierowych oraz serwetkach, sklejkach, smarach, barwnikach i detergentach.
Oczywiście samo podejrzenie nie wystarczy, bo w sądzie liczy się dokumentacja – wyniki badań, raporty z przeglądów technicznych i ewentualne decyzje nadzoru budowlanego. Najpierw trzeba wyposażyć się w twarde dowody, a dopiero potem stanąć w szranki.
Kto odpowie za pleśń na ścianach? Właściciel, zarządca czy deweloper?
W myśl art. 5 ust. 2 Prawa budowlanego obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej.
Odpowiedzialność za stan techniczny i higieniczny obiektu ponosi właściciel lub zarządca – i to właśnie ich można pozwać za narażenie zdrowia. Rzecz jasna, również lokatora można ścigać wtedy, gdy to on zdewastował mieszkanie. Jeśli źródłem problemów są wady konstrukcyjne lub błędy na etapie budowy, wówczas roszczenie może zostać skierowane przeciwko deweloperowi.
Prawo pozwala żądać od dewelopera nie tylko naprawy usterek, ale także obniżenia ceny lokalu, a w skrajnych przypadkach – odstąpienia od umowy czy odszkodowania. Dewelopera można pociągnąć do odpowiedzialności za niezgodność wykonania z projektem, zacieki, nierówności czy wady części wspólnych.
Zrób, co możesz, aby spróbować ochronić się przed kupnem „chorego” mieszkania
Zanim podpiszesz umowę, sprawdź, czy przyszłe lokum „oddycha”. Warto zlecić badanie jakości powietrza, sprawdzić dokumentację przeglądów i zapytać o historię budynku – czy były zgłoszenia pleśni, wilgoci lub problemów z wentylacją. Rozmowa z mieszkańcami przeważnie ujawnia znacznie więcej niż podkoloryzowany folder reklamowy.
Dobrą praktyką jest konsultacja z inspektorem budowlanym lub architektem, który oceni stan techniczny i szczelność pomieszczeń. Bo choroba budynku to nie mit, lecz problem wysysający z mieszkańców energię, zdrowie i pieniądze.
zobacz więcej:
25.03.2026 19:04, Mariusz Lewandowski
25.03.2026 18:08, Marcin Szermański

Wierny klient banku od 10 lat? Nic ci za to nie dadzą. Ale jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę
25.03.2026 17:22, Rafał Chabasiński
25.03.2026 15:04, Rafał Chabasiński

Polska jest bastionem konserwatyzmu, ale nie w przypadku imion. Mamy tu cały panteon bogów greckich i nie tylko
25.03.2026 14:22, Marcin Szermański

Polacy masowo przestali odbierać telefony. Państwo ma technologię, żeby to zmienić, ale jej nie używa
25.03.2026 13:19, Rafał Chabasiński
25.03.2026 12:13, Miłosz Magrzyk
25.03.2026 11:32, Aleksandra Smusz
25.03.2026 10:22, Miłosz Magrzyk
25.03.2026 10:04, Mariusz Lewandowski

Twoja ulubiona influencerka nie istnieje. Tak marki oszukują Polaków za pomocą sztucznej inteligencji
25.03.2026 9:45, Piotr Janus
25.03.2026 8:47, Piotr Janus
25.03.2026 8:30, Rafał Chabasiński
25.03.2026 8:00, Aleksandra Smusz
25.03.2026 7:44, Rafał Chabasiński

Sprzedajesz na Allegro bez firmy? Ten program zwiększa sprzedaż, ale mało kto wie, że może z niego korzystać
25.03.2026 7:11, Aleksandra Smusz

Trzy dni i do domu – tak szpital potraktował ciężko chorą kobietę, która nie mogła samodzielnie wstać
25.03.2026 6:34, Joanna Świba
24.03.2026 22:27, Filip Dąbrowski
24.03.2026 22:11, Filip Dąbrowski
24.03.2026 21:52, Marcin Szermański

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk






















