Jeżeli chcesz wyjechać z dzieckiem na ferie, to nie kombinuj z L4, tylko weź normalny urlop
Wiemy już, że kombinowanie z L4 na dziecko nie należy do najlepszych pomysłów na przedłużenie sobie urlopu albo nawet umożliwienie wspólnego wyjazdu na ferie. Za takie postępowanie grożą w końcu surowe konsekwencje: od konieczności zwrotu nienależnie wypłaconego zasiłku opiekuńczego, przez odpowiedzialność dyscyplinarną w pracy za nieusprawiedliwioną nieobecność, aż po możliwą odpowiedzialność karną za poświadczenie nieprawdy.
Załóżmy jednak, że nasze dziecko naprawdę jest chore i potrzebuje opieki w domu. Wbrew pozorom nie daje to gwarancji, że zwolnienie lekarskie na dziecko rzeczywiście będzie nam przysługiwać. Przede wszystkim, wystawia je lekarz. Warto w tym momencie wspomnieć, że druk L4 został w 1999 r. zastąpiony przez ZUS ZLA i jego współczesną elektroniczną wersję. Zwolnienie stanowi zaświadczenie lekarskie o chorobie dziecka.
Kolejnym elementem, na który powinniśmy zwrócić uwagę, jest ubezpieczenie chorobowe. Jego opłacanie uprawnia nas do wspomnianego już zasiłku opiekuńczego, który w teorii ma nam zapewnić środki utrzymania w trakcie nieobecności w pracy związanej z opieką nad chorym dzieckiem. Składka chorobowa na szczęście jest obowiązkowa w przypadku umów o pracę. Nieco inaczej sprawy mają się w przypadku umów cywilnoprawnych oraz kontraktów B2B. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z możliwością dobrowolnego ubezpieczenia się. Wspominam o tym dlatego, że teoretycznie możemy skorzystać ze zwolnienia lekarskiego na chore dziecko bez prawa do zasiłku opiekuńczego. Wówczas jednak nie mówimy o pracowniku.
Trzecią składową jest faktyczna konieczność sprawowania opieki nad dzieckiem w trakcie jego choroby. Ze zwolnienia lekarskiego w tym przypadku może co do zasady skorzystać tylko jeden rodzic, jeśli w gospodarstwie domowym nie ma nikogo innego, kto mógłby się zająć dzieckiem. Czy to oznacza, że możemy zapomnieć o zwolnieniu, jeśli ma ono babcię, która teoretycznie mogłaby sprawować opiekę, gdy rodzice pracują? To zależy.
Zwolnienie lekarskie na chore dziecko co do zasady przysługuje jednemu rodzicowi
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Przede wszystkim interesują nas osoby, które współtworzą nasze gospodarstwo domowe. Jeśli babcia mieszka z nami pod jednym dachem, to zazwyczaj zaliczamy ją do tego grona. Wyjątek stanowią oczywiście sytuacje, w których w jednym budynku znajdują się dwa funkcjonalnie odrębne gospodarstwa domowe połączone na przykład wspólną klatką schodową.
Jeśli babcia współtworzy z nami gospodarstwo domowe, to nie musi jeszcze być w stanie zająć się dzieckiem. Być może jest niepełnosprawna albo obłożnie chora i sama potrzebuje opieki. Może też być dokładnie na odwrót: seniorka cały czas pracuje i jej własne obowiązania nie pozwalają jej na zajęcie się naszym dzieckiem. W obydwu przypadkach zwolnienie lekarskie będzie nam przysługiwać.
Możliwe też, że babcia z nami nie mieszka, ale chce się zająć dzieckiem. Taka sytuacja jest dość interesująca. Z jednej strony liczba domowników w gospodarstwie domowym mogących podjąć się opieki nad dzieckiem nie ulega zmianie. Z drugiej jednak, skoro mamy do dyspozycji osobę, która jest gotowa taką opiekę sprawować, to automatycznie nie istnieje potrzeba zajmowania się małym chorym. Możemy oczywiście odmówić babci i skorzystać samemu ze zwolnienia. Dla niektórych zajmowanie się dzieckiem jest w końcu dużo mniej wyczerpujące od codziennej pracy. Jak już wspomniałem, kombinowanie w ten sposób, by przedłużyć sobie urlop albo wykorzystać ferie dziecka, to naprawdę kiepski pomysł. ZUS jak najbardziej może znaleźć sposób, by poznać prawdę. Czasem sami mu ją podsuwamy w mediach społecznościowych.
Należy wspomnieć, że od zasady "tylko jeden rodzic może skorzystać ze zwolnienia" istnieją wyjątki. Najważniejszy z nich dotyczy dzieci do lat 2. Drugi obejmuje przypadki, gdy dwójka dzieci w jednym domu jest chora, a jedno z nich wylądowało w szpitalu. W obydwu przypadkach zwolnienie lekarskie na chore dziecko przysługuje obojgu rodzicom.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj