- Bezprawnik -
- Biznes -
- Szyld wystawał o 2 cm. Warszawska piekarnia ma do zapłaty ponad 41 tys. zł kary
Szyld wystawał o 2 cm. Warszawska piekarnia ma do zapłaty ponad 41 tys. zł kary
„Reklama dźwignią handlu” – głosi znane powiedzenie. Pewna warszawska piekarnia przekonała się jednak, że nawet szyld może słono kosztować. Właścicielka chciała jedynie zamontować go prosto na nierównej elewacji, za co Zarząd Dróg Miejskich naliczył jej karę, która wraz z odsetkami przekroczyła 41 tys. zł. Poszło o około 2 cm.
Krzywa ściana i szyld wystający o 2 cm. Tak zaczęły się problemy piekarni
Historię piekarni przy ul. Domaniewskiej na warszawskim Mokotowie nagłośnił m.in. Kanał Zero. Właścicielka lokalu, pani Katarzyna, która prowadzi go już od 12 lat, podłożyła pod szyld podkładki – wszystko po to, aby wisiał prosto na nierównej fasadzie budynku. Bez podkładek szyld prezentował się o wiele gorzej. Co w tym dziwnego, że właścicielka firmy chciała to poprawić?
Sprawą zainteresował się jednak Zarząd Dróg Miejskich, który uznał, że szyld zajmował pas drogowy bez wymaganej zgody. Sama kara wyniosła około 36 tys. zł, a wraz z odsetkami kwota przekroczyła 41 tys. zł. Według relacji właścicielki szyld wystawał poza elewację o zaledwie 2 centymetry.
Kara za zajęcie pasa drogowego: 36 tys. zł i wysokie odsetki za 2 centymetry. Gdzie my żyjemy?
Postępowanie rozpoczęto już w 2023 roku. Kontrola wykazała, że szyld został zawieszony bez zgody zarządcy drogi, za co grozi kara w wysokości dziesięciokrotności zwykłej opłaty. Kara wyniosła ok. 36 tys. zł, ale wraz z odsetkami kwota przekracza już 41 tys. zł. Odsetki miały wynosić około 100 zł dziennie, czyli około 3000 zł miesięcznie. Trudno nie skojarzyć tego z opisywanymi wcześniej historiami o drapieżnych praktykach urzędów skarbowych, gdzie przedsiębiorcy również obserwowali, jak latami rosną odsetki.
ZDM zaprasza na rozmowy, ale urzędnicy powołują się na przepisy
Jak możemy przeczytać na Kanale Zero, Zarząd Dróg Miejskich zaprosił właścicielkę piekarni na spotkanie, aby wspólnie szukać rozwiązania. Założę się, że gdyby nie szum medialny, nie byłoby mowy o żadnych rozmowach na ten temat. Warszawski ZDM nie pierwszy raz zresztą trafia na nagłówki – pisaliśmy już m.in. o tym, jak nietypowo wygląda reklamacja w ZDM. Urzędnicy przyznają, że kara jest wysoka, ale wynika z obowiązujących przepisów.
Trudno nie zadać pytania, czy konsekwencje rzeczywiście odpowiadają skali tego uchybienia. 2 centymetry mogą wydawać się drobiazgiem, ale w tym przypadku przełożyły się – według obowiązujących przepisów – na należność przekraczającą 41 tys. zł. W przeliczeniu na każdy milimetr daje to około 2050 zł. Brzmi absurdalnie? Właśnie dlatego ta historia budzi takie emocje. Na taryfę ulgową trudno tu liczyć także dlatego, że prawo do błędu nowego przedsiębiorcy obejmuje tylko pierwsze 12 miesięcy działalności, a piekarnia działa od 12 lat.
Zajęte konto firmowe. 2 cm sparaliżowały małą piekarnię
Jak informuje Zero.pl, konto firmowe zostało zajęte, a właścicielka przyznaje, że nie jest w stanie uregulować tak wysokiej należności. Szyld został już zdjęty, ale nie rozwiązało to problemu naliczonej wcześniej kary.
Pani Katarzyna szacuje, że miesięczne koszty prowadzenia sklepu przekraczają 20 tys. zł. Obejmują m.in. czynsz w wysokości około 4000 zł i rachunki za prąd wynoszące około 2500 zł. Właścicielka podkreśla również, że z punktu korzystają głównie starsi mieszkańcy okolicy, dla których jest to sklep dostępny pieszo. Na całą sytuację z niepokojem patrzą też pracownicy firmy.
Pisma ZDM trafiały do dostawcy pieczywa? Spór o korespondencję
Poza tym nie chodzi tylko o 2 centymetry. Spór dotyczy także korespondencji. Według właścicielki pisma ZDM trafiały do dostawcy pieczywa, a nie bezpośrednio do niej. Urząd utrzymuje natomiast, że wcześniej informował o problemie i wzywał do usunięcia szyldu. To ważne rozbieżności, bo od przebiegu postępowania zależy ocena całej sprawy.
Odwołanie do SKO. Czy piekarnia uniknie kary za szyld?
Mam nadzieję, że pani Katarzynie uda się uniknąć tak absurdalnie wysokiej kary. Niekorzystna decyzja administracyjna nie zawsze jest ostatnim słowem urzędu. Niezależnie od wyniku rozmów właścicielce przysługuje odwołanie od decyzji administracyjnej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
zobacz więcej:










