- Bezprawnik -
- Firma -
- Państwo daje przedsiębiorcom prawo do jednego błędu bez kary. Ale tylko przez 12 miesięcy
Państwo daje przedsiębiorcom prawo do jednego błędu bez kary. Ale tylko przez 12 miesięcy
Przedsiębiorcy w Polsce mają ustawowo zagwarantowane prawo do błędu. Wszyscy? Ależ skąd! Uprawnienie to dotyczy wyłącznie osób, które prowadzą firmę nie dłużej niż przez rok. Jest też ograniczone do spraw mniejszej wagi.
Ustawodawca założył, że świeżo upieczony przedsiębiorca może popełnić jeden błąd bez konsekwencji
Prowadzenie firmy w naszym kraju nieodmiennie wiąże się z ryzykiem popełnienia jakiegoś błędu, za który możemy zostać ukarani. Przedsiębiorców może kontrolować parędziesiąt instytucji, z czego duża część może na nich nakładać kary. Obowiązujące przepisy nierzadko są skomplikowane, mało intuicyjne albo po prostu irracjonalne. Nic dziwnego, że od czasu do czasu osoby prowadzące działalność nad Wisłą przebąkują o przeniesieniu firm do Czech. Co prawda firma w Czechach nie zawsze okazuje się tak opłacalna, jak głoszą opowieści, ale sam ten odruch sporo mówi o warunkach po polskiej stronie granicy.
W tej sytuacji aż by się chciało zasugerować wprowadzenie jakiegoś mechanizmu taryfy ulgowej, która pozwalałaby uniknąć przykrych konsekwencji popełnienia błędów, których nie popełnia się nagminnie. Tak się jednak składa, że taki mechanizm jak najbardziej istnieje. Z pomocą przychodzą nam bowiem przepisy ustawy Prawo przedsiębiorców.
Mam na myśli prawo do błędu wynikające z art. 21a przywołanej przed chwilą ustawy. Jeżeli ktoś się w tym momencie doszukuje jakiegoś haczyka, to ma rację. Uprawnienie to obejmuje jedynie część przedsiębiorców.
Prawo do błędu z art. 21a. Osoby powracające do prowadzenia biznesu też skorzystają
Istotę prawa do błędu znajdziemy w art. 21a ust. 1. Przepis ten określa, kto może z niego skorzystać, w jakich okolicznościach i co dokładnie z niego wynika:
Jeżeli przedsiębiorca wpisany do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej narusza przepisy prawa związane z wykonywaną działalnością gospodarczą w okresie 12 miesięcy od dnia podjęcia działalności gospodarczej po raz pierwszy albo ponownie po upływie co najmniej 36 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia, a właściwy organ wszczyna w związku z tym naruszeniem postępowanie:
– przed nałożeniem na przedsiębiorcę grzywny w drodze mandatu karnego albo nałożeniem na niego lub wymierzeniem mu administracyjnej kary pieniężnej organ ten wzywa, w drodze postanowienia, przedsiębiorcę do usunięcia stwierdzonych naruszeń przepisów prawa oraz skutków tych naruszeń, jeżeli skutki takie wystąpiły, w wyznaczonym przez siebie terminie.
Prawo do błędu przysługuje tym przedsiębiorcom, którzy prowadzą firmę nie dłużej niż 12 miesięcy. Przede wszystkim chodzi o osoby, które dopiero co zaczynają przygodę z biznesem. Obejmuje ono jednak także przedsiębiorców zakładających nowe firmy albo odwieszających już istniejące po dłuższej przerwie. Musi ona wynieść co najmniej 36 miesięcy, licząc od dnia, w którym nastąpiło zawieszenie działalności gospodarczej albo jej zakończenie.
Bez wpisu do CEIDG nie ma prawa do błędu
Kolejnym ważnym ograniczeniem jest wymóg wpisu do CEIDG. Tym samym prawo do błędu przysługuje jednoosobowym działalnościom gospodarczym oraz spółkom cywilnym.
Prawo do błędu nowego przedsiębiorcy obejmuje wykroczenia skarbowe i to chyba jest w nim najważniejsze
Istotą omawianego uprawnienia nowych przedsiębiorców jest możliwość uniknięcia mandatu karnego albo administracyjnej kary pieniężnej. Prawo do błędu obejmuje tylko te dwa stosunkowo szerokie typy postępowań. Co ważne: w grę wchodzą także postępowania w sprawach o wykroczenia skarbowe.
Jeżeli nasz przedsiębiorca naraża się na którąś z tych kar, to właściwy organ najpierw musi wezwać go do usunięcia stwierdzonych naruszeń prawa i wyznaczyć stosowny termin. Może również odebrać od przedsiębiorcy oświadczenie, że to zrobi. Jeśli uda mu się wypełnić to zadanie we wskazanym terminie, to unika kary. W najgorszym wypadku czeka go pouczenie. Jeżeli jednak tego nie zrobi, to postępowanie toczy się dalej swoim normalnym biegiem.
Sami zgłaszamy naruszenie, zanim urząd je wykryje
Na równie łagodne potraktowanie możemy liczyć, jeśli sami z siebie usunęliśmy naruszenia prawa wraz z ich skutkami i zawiadomiliśmy o tym organ, zanim ten w ogóle dowiedział się o sprawie. Mechanizm działa więc podobnie jak czynny żal przez internet w sprawach karnoskarbowych — liczy się wyprzedzenie urzędu.
Wyjątków jest sporo: przestępstwa, rażące naruszenia, prawo UE
Prawo do błędu ma kilka istotnych ograniczeń, o których trzeba pamiętać. Przede wszystkim upływ 12 miesięcy od momentu uzyskania wpisu do CEIDG jest nieprzekraczalny. Jeśli naruszyliśmy przepisy wcześniej, ale skutki naruszenia przez nas prawa wciąż trwają, to nasze uprawnienie przepada.
Mandaty z kontroli drogowej pozostają poza ochroną
Prawo do błędu nie obejmuje w ogóle mandatów nakładanych w trakcie kontroli drogowej. Ma to istotne znaczenie, jeśli w ramach wykonywania naszej nowej działalności gospodarczej dużo jeździmy samochodem albo rowerem. W tym przypadku nie mamy co liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową.
Jeżeli popełnimy ten sam błąd drugi raz, to nie skorzystamy z tej formy łagodniejszego potraktowania przez organ. Prawo do błędu nie obejmuje także przypadków rażącego naruszenia prawa, wszystkich możliwych przestępstw i przestępstw skarbowych. Dotyczy to także sytuacji, gdy nie da się usunąć samych naruszeń albo ich skutków. W grę wchodzi także wykonywanie działalności gospodarczej bez wymaganego wpisu do właściwego rejestru, zezwolenia, zgody, koncesji albo pozwolenia.
Art. 21a Prawa przedsiębiorców nie ma także zastosowania do kar nakładanych bezpośrednio na podstawie przepisów Unii Europejskiej albo ratyfikowanych umów międzynarodowych. Kolejny wyjątek stanowią kary za niewykonanie zaleceń pokontrolnych.
Drobny ukłon wobec świeżo upieczonych przedsiębiorców jest lepszy niż jego brak
Prawo do błędu nowego przedsiębiorcy w pewnym sensie stanowi kwintesencję ustawy Prawo przedsiębiorców. Podobnie jak domniemanie uczciwości przedsiębiorcy z pewnością ładnie wygląda i być może niekiedy rzeczywiście jest pomocne. W praktyce trudno jednak mówić o jakiejś porażającej zmianie sytuacji polskiego biznesu.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że prawo przedsiębiorcy do błędu powinno obejmować wszystkich prowadzących firmy, niezależnie od ich stażu. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że w sprawach mniejszej wagi zastępowanie kar pieniężnych pouczeniem powinno stanowić domyślny sposób postępowania organów państwa za pierwszym razem.










