Choć wydawałoby się, że problem dotyczy jedynie lokalnej społeczności. bardzo szybko popłynęły głosy solidarności z m.in. dotkniętej podobnym problemem miejscowości Kędzierzyn-Koźle. Nie brakowało też głosów poparcia z zagranicy, a także wypowiedzi wielu rozsianych dziś po Polsce osób, które z Płocka wprawdzie pochodzą, ale wyjechały m.in. z powodu problemów sprawianych przez rafinerię.
Afera benzenowa nadal trwa
Z PKN Orlen w Płocku było raz lepiej, raz gorzej. Zdecydowanie jednak to, co dzieje się w ostatnich miesiącach, wpisuje się w nurt tych mniej przyjemnych doświadczeń z rafinerią. Ostatnie wydarzenia dookoła sprawy "afery benzenowej" relacjonuje Portal Płock. Należy przy tym pamiętać, że o ile sprawa została sprowadzona do miana "afery benzenowej", to jednak Płocczanie sami nie wiedzą jakie dokładnie substancje wpływają na ich negatywne samopoczucie. Bardzo chcieliby się tego dowiedzieć, a przede wszystkim zadbać o to, by ktoś w końcu rozwiązał lub chociaż racjonalnie ograniczył ich problemy.
Za falę relacjonowanego przez nas smrodu, przez który ludzie zamykali okna w niemal całym mieście, wedle ustaleń nie odpowiadał benzen. Do tej pory nie ustalono jednak co stało za tak nieprzyjemnym "zapachem".
Ten sam naukowiec dodał jednak wypowiedź, która nie do końca mnie przekonuje:
Taki benzen można kupić w każdym sklepie z benzenami
Stanowisko Orlenu przywodzi nieco na myśl popularną swego czasu, a zarazem przerażającą, wypowiedź Vladimira Putina. Przedstawiciel Orlenu bardzo stanowczo podkreśla, by wysokiego stężenia benzenu nie wiązać bezpośrednio ze zwiększoną zapadalnością na raka płuc w Płocku czy też z uciążliwościami zapachowymi. Orlen zapewnia też, że podjęto wszelkie kroki by niedogodności eliminować lub przynajmniej ograniczać, ponieważ nigdy nie da się ich w pełni wyeliminować w przypadku przedsiębiorstwa na taką skalę (to prawda, w tym akurat aspekcie doceniamy szczerość).
Jednocześnie jednak padły słowa, iż nie tylko Orlen przerabia benzen w Płocku, równie dobrze jej źródłem mogą być "myjnie samochodowe, wytwórnie mas bitumicznych, spalarnie odpadów". Jednocześnie jednak bystrzy rozmówcy Dyrektora Biura Ochrony Środowiska w Orlenie, Arkadiusza Kamińskiego, zwrócili uwagę, że przecież myjnie samochodowe w nocy - kiedy odnotowywano przekraczanie norm - są nieczynne. Dyrektor niezbity z tropu zauważył jednak, że benzen mógł się ulatniać także z drukarni, które przecież w nocy drukują poranne gazety. Taki benzen można kupić w każdym sklepie z benzenami.
Orlen zapewnia, że sprawę zbada i podejmie wszelkie możliwe kroki - czyli to, co obiecałoby każde przedsiębiorstwo na całym świecie znajdując się w podobnej sytuacji. Płocczanom sprzyja w realizacji swojej sprawy prezydent miasta Andrzej Nowakowski. Jeżeli mieszkańcy miasta chcą coś "ugrać" w tej sprawie to niewątpliwie najbliższe dwa lata będą z ich punktu widzenia kluczowy - po wyborach samorządowych politycy mogą nie być już aż tak pomocni i zaangażowani w sprawy miasta.
A swoją drogą Płocczanie zaczęli się umawiać na protest na Facebooku... Ale to jest historia tak mocna, że opiszemy Wam ją już jutro, w osobnym wpisie. Warto, żeby Polska i o niej usłyszała - także w kontekście ostatnich problemów wizerunkowych Facebooka.