1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Astronomiczna opłata dla turystów podróżujących do Barcelony. Nowe przepisy już od kwietnia

Astronomiczna opłata dla turystów podróżujących do Barcelony. Nowe przepisy już od kwietnia

Od kwietnia nocleg w Barcelonie będzie obciążony jedną z najwyższych opłat turystycznych w Europie. Kataloński parlament właśnie zatwierdził przepisy, które podwajają dotychczasowe stawki. Dla podróżujących budżetowo oznacza to, że sam podatek za weekendowy pobyt może niekiedy zbliżyć się do kosztu taniego biletu lotniczego.

Turyści będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni

Dotychczasowa "strategia odstraszania turystów", polegająca na stopniowym dokręcaniu śruby fiskalnej, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Ulice wokół Sagrada Familia czy Parku Güell nadal pękają w szwach. Jak podaje portal fly4free.pl, rządzący postanowili więc uderzyć turystów bezpośrednio po kieszeni - i to z podwójną siłą. Od kwietnia goście hotelowi muszą przygotować się na wydatek rzędu od 10 do 15 euro za każdą dobę pobytu, w zależności od standardu wybranego obiektu. Do tej pory widełki te zamykały się w przedziale od 5 do 7,5 euro.

Jeśli przeliczymy koszty nowego podatku dla pary, która przylatuje do Barcelony na standardowy weekend (dwie noce, od piątku do niedzieli) i zatrzymuje się w hotelu czterogwiazdkowym, to od kwietnia nowa stawka dla tej kategorii wyniesie 11,40 euro za noc od osoby. Para zapłaci więc łącznie 45,60 euro samego podatku. Przy obecnym kursie to niemal 200 zł opłaty, która nie obejmuje ani śniadania, ani samej usługi hotelowej, a stanowi jedynie ryczałtowy koszt przebywania w granicach administracyjnych miasta. Polskie miasta pobierają za to maksymalnie kilka złotych za dobę opłaty klimatycznej.

Nie tylko turyści odczują skutki wyższych stawek

Ucierpią również zwolennicy wynajmu krótkoterminowego. Maksymalna stawka podatku dla osób korzystających z prywatnych apartamentów wzrośnie z 6,25 euro do 12,5 euro za noc.

To jednak zaledwie początek poważniejszych restrykcji; władze miasta już wcześniej zapowiedziały, że do listopada 2028 r. zamierzają całkowicie zakazać wynajmu mieszkań turystom na krótkie terminy. Podwojenie podatku to etap przejściowy, mający na celu maksymalne wydrenowanie tego segmentu rynku, zanim zostanie on ostatecznie i definitywnie zlikwidowany. UE zresztą nałożyła na Airbnb i Booking nowe obowiązki rejestracyjne i informacyjne.

Ratusz buduje bloki, hotelarze liczą ewentualne straty

Katalońscy urzędnicy argumentują, że drastyczne podwyżki mają uzasadnienie społeczne. Dodatkowe wpływy do kasy miejskiej zostaną celowo przekierowane na łagodzenie trwającego kryzysu mieszkaniowego - przede wszystkim na budowę dostępnych cenowo lokali na wynajem dla stałych mieszkańców, których masowa turystyfikacja bezlitośnie wypchnęła na dalekie przedmieścia.

Tłumaczenia te w ogóle nie uspokajają jednak lokalnego biznesu. Hotelarze wpadli w popłoch, przewidując mocne tąpnięcie w statystykach rezerwacji. Ich obawy nie dotyczą zresztą wyłącznie urlopowiczów z plecakami; Barcelona to czwarty co do wielkości ośrodek na świecie pod względem organizacji międzynarodowych targów i kongresów biznesowych. Klienci korporacyjni, delegaci i wystawcy nie zostali w żaden sposób zwolnieni z nowych opłat. Od lipca 2024 r. polska skarbówka kontroluje wynajem turystyczny na platformach typu Booking czy Airbnb.

Narzucenie tak wysokich stawek na tysiące uczestników kilkudniowych konferencji może sprawić, że organizatorzy największych, globalnych eventów zaczną przenosić swoje wydarzenia do tańszych i bardziej gościnnych podatkowo miast w innych regionach Hiszpanii lub Portugalii. Sami turyści również nie kryją irytacji, traktując nowe przepisy jako próbę łatania lokalnego budżetu ich kosztem, co dla wielu oznacza ostateczne skreślenie stolicy Katalonii z listy wyjazdowych planów na rzecz tańszych południowych kierunków.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi