1. Home -
  2. Finanse -
  3. Banki mają zwracać środki klientom, którzy zostali oszukani w internecie. Ważna opinia rzecznika TSUE

Banki mają zwracać środki klientom, którzy zostali oszukani w internecie. Ważna opinia rzecznika TSUE

Część klientów banków ma ogromny problem z odzyskaniem pieniędzy po ataku internetowych oszustów. Trudności dotyczą przede wszystkim osób, które dały się nabrać na fałszywe linki i nieświadomie podały swoje dane logowania. Klienci alarmują, że instytucje finansowe umywają ręce i odrzucają reklamacje. Wkrótce jednak banki mogą zostać zmuszone do zmiany swoich praktyk.

Banki blokują zwrot ukradzionych środków

Sporo osób, które nabrało się na sztuczki oszustów na portalach aukcyjnych, znalazło się w bardzo trudnej sytuacji; niektórzy stracili w ten sposób oszczędności życia.

Problem polega na tym, że klient, który domaga się natychmiastowego zwrotu skradzionej gotówki, najczęściej spotyka się z twardą odmową ze strony swojego banku. Jeżeli oszust podszyje się pod kupującego, wyśle nam fałszywy link imitujący stronę logowania, a my wpiszemy tam swoje hasło, bank zazwyczaj twierdzi, że to wyłącznie nasza wina.

Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy zorientowaliśmy się szybko i zgłosiliśmy kradzież już następnego dnia. Instytucja finansowa zmusza nas w tej sytuacji do pogodzenia się ze stratą, tłumacząc to naszym rażącym zaniedbaniem i złamaniem regulaminu. Klient zmuszony będzie w tej sytuacji wejść na drogę prawną. Teraz może jednak stać się łatwiejsze - jak podaje biznes.interia.pl, rzecznik TSUE wydał ważną opinię.

Rzecznik TSUE po stronie klientów

Zgłoszenie kradzieży na policję oraz oficjalna reklamacja to podstawowe działania, jakich należy dokonać, by w ogóle zacząć walczyć o swoje oszczędności. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy bank z góry odrzuca nasze roszczenia. Co w takiej sytuacji robić? Rzecznik Finansowy przypomina, jakie kroki podjąć po kradzieży – awaryjny kontakt z bankiem, zgłoszenie do CERT.pl i wyraźne żądanie zwrotu pieniędzy.

Jak tłumaczy Athanasios Rantos, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bankowe procedury są w takich przypadkach sprzeczne z prawem. Zgodnie z unijnymi przepisami, bank absolutnie nie może odmówić zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji. Instytucja powinna zareagować bezzwłocznie i oddać klientowi skradzione pieniądze na konto.

Jest tylko jeden wyjątek - bank może wstrzymać przelew, jeśli ma twarde dowody na to, że to sam klient próbuje wyłudzić gotówkę. W takiej sytuacji musi jednak oficjalnie i na piśmie powiadomić o tym organy ścigania.

Szybki przelew na konto, ale to nie koniec sprawy

Ze słów rzecznika wynika zatem, że bank ma obowiązek zwrócić środki. Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że taki szybki zwrot nie kończy sprawy definitywnie i nie oznacza, że jesteśmy całkowicie bezkarni w sieci.

Jeśli bank odda nam pieniądze, ale w toku późniejszego śledztwa jednoznacznie ustali, że do kradzieży doszło z naszej winy - bo umyślnie lub w wyniku skrajnego, rażącego niedbalstwa ujawniliśmy oszustom swoje dane uwierzytelniające - ma pełne prawo zażądać od nas pokrycia poniesionych strat. Jeśli klient odmówi zwrotu tej kwoty dobrowolnie, instytucja finansowa ma otwartą drogę, by wytoczyć mu proces sądowy i odzyskać zapłatę.

Opinie rzeczników generalnych to jeszcze nie są prawomocne wyroki TSUE, ale stanowią oficjalną propozycję rozstrzygnięcia sporu. Praktyka pokazuje, że w zdecydowanej większości przypadków unijni sędziowie podtrzymują to stanowisko w swoich ostatecznych orzeczeniach. Z drugiej strony, niestety, zwrot za nieautoryzowane transakcje to na razie wciąż fikcja – banki zgłaszają policji niemal wszystkie przypadki i wstrzymują wypłaty.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi