Nie masz maseczki w sklepie? Sprzedawca może cię nie obsłużyć i ma do tego pełne prawo

Codzienne Zakupy Zdrowie dołącz do dyskusji (228) 30.07.2020
Nie masz maseczki w sklepie? Sprzedawca może cię nie obsłużyć i ma do tego pełne prawo

Edyta Wara-Wąsowska

Coraz więcej osób nie przestrzega nakazu noszenia maseczek w sklepach i innych zamkniętych obiektach. Rzecznik GIS Jan Bondar przypomina w związku z tym, że sprzedawca nie ma w takiej sytuacji obowiązku obsłużenia klienta – brak obowiązku obsługi klienta bez maseczki. 

Brak obowiązku obsługi klienta bez maseczki. Rzecznik GIS przypomina

Już od jakiegoś czasu sprzedawcy alarmują, że klienci coraz częściej nie stosują się do obowiązku zakrywania twarzy w sklepach. Tymczasem liczba zakażonych wciąż się zwiększa, a dzisiaj padł dzienny rekord zakażeń (615 potwierdzonych przypadków). Nie powinno więc dziwić, że sprzedawcy zwyczajnie obawiają się o swoje zdrowie.

Rzecznik GIS przypomina w związku z tym, że brak obowiązku obsługi klienta bez maseczki – i sprzedawca może z takiego prawa skorzystać. Jak twierdzi, chodzi również o bezpieczeństwo pozostałych pracowników obiektu.

Brak maseczki może też działać w drugą stronę

Jednocześnie klienci sklepów czy lokali gastronomicznych, w których obsługujący nie ma maseczki, również mają pełne prawo do reakcji. Mogą zawiadomić o tym fakcie policję i straż miejską, interweniować może także inspekcja sanitarna.

Powrót do maseczek na ulicach?

Rzecznik GIS zapytany o to, czy możliwy jest powrót do noszenia maseczek na otwartej przestrzeni (nawet, jeśli możliwe jest zachowanie wymaganego dystansu społecznego). Jak stwierdził „jeśli się nie wydarzy jakiś kataklizm” to nie przewiduje się powrotu do tego rodzaju obostrzeń. Jednocześnie zaznaczył, że to nie znaczy, że powrotu obostrzeń w ogóle nie będzie. Jeśli jesienią sytuacja ulegnie pogorszeniu, powrót niektórych restrykcji jest prawdopodobny.

Nadchodzące miesiące okażą się kluczowe

Nikt nie wie, co przyniosą nam wszystkim nadchodzące miesiące. Eksperci przestrzegają przed drugą falą koronawirusa (chociaż wydaje się, że w Polsce nie mamy do czynienia z falami, a z przyrostem zakażeń na stosunkowo podobnym poziomie, z tendencją do wzrostu). Rządzący z kolei coraz częściej podkreślają, że kolejnego lockdownu nie będzie, bo gospodarka zwyczajnie by sobie z nim nie poradziła. I trudno się z tym nie zgodzić – zwłaszcza, że wielu przedsiębiorców wciąż znajduje się w bardzo złej sytuacji (dotyczy to zwłaszcza firm z branż takich jak turystyczna, eventowa czy gastronomiczna). Jeśli jednak powróci choć część restrykcji, to ich położenie może drastycznie się pogorszyć – i nie wiadomo, czy rządzący w ogóle są na taki scenariusz przygotowani.