Ktoś w Ministerstwie Infrastruktury uznał, że ulice spłyną krwią pieszych. Brak zmian w pierwszeństwie pieszych

Moto dołącz do dyskusji (392) 01.02.2020
Ktoś w Ministerstwie Infrastruktury uznał, że ulice spłyną krwią pieszych. Brak zmian w pierwszeństwie pieszych

Paweł Grabowski

Brak zmian w pierwszeństwie pieszych, łatwiejsze droga do stracenia prawa jazdy to możliwy efekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Ministerstwo Infrastruktury skierowało do publicznych konsultacji projekt zmian w prawie. 

Projekt ustawy mający wg twórców zwiększenie bezpieczeństwa na drogach zakłada kilka istotnych zmian w istniejącym prawie. Najważniejsze założenia to brak zmian w pierwszeństwie pieszych w obrębie przejścia, zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym. Ponadto wyrównają się limity prędkości w dzień i w nocy. Przyjrzyjmy się proponowanym zmianom.

Brak zmian w pierwszeństwie pieszych to największy plus nowelizacji

Od lipca zostanie rozszerzony artykuł 13 prawa o ruchu drogowym. W nowym brzmieniu będzie stanowił, że:

 Pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Ten artykuł na pierwszy rzut oka wygląda identycznie jak obecnie obowiązujący. Ale dodaje obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przez pieszego już na etapie wejścia na jezdnię. Pieszy powinien się upewnić, że może bezpiecznie wejść na jezdnię. Zrezygnowano z pierwotnego pomysłu projektu ustawy o bezwzględnym pierwszeństwie dla pieszych. Pieszy miał mieć według tego pomysłu zagwarantowane pierwszeństwo już w momencie podejścia do przejścia. Ale ktoś w Ministerstwie Infrastruktury uznał, że przy takim podejściu ulice spłyną krwią pieszych. Brak zmian w pierwszeństwie pieszych będzie miał realny wpływ na ich bezpieczeństwo. Postanowiono skupić się na innej kwestii. Na szczególnej ostrożności kierowców. A pieszy na przejściu dla pieszych ma nadal pierwszeństwo,

Jak ma się zachować kierowca w obrębie przejścia?

Obecnie kierowca dojeżdżając do przejścia dla pieszych miał zachować szczególną ostrożność. I tyle. Zgodnie z definicją z prawa o ruchu drogowym przez szczególną ostrożność należało rozumieć  ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. Tak naprawdę jest to bardzo nieostre pojęcie, przez co było przedmiotem sporów w doktrynie oraz walk na sali sądowej. Nie wiadomo było jak kierowca ma się zachować przed przejściem dla pieszych. Ustawodawca postanowił postawić sprawę jasno. Od lipca proponowany przepis będzie brzmiał:

Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu

Jest to katalog konkretnych zachowań jakie ma podjąć kierowca zbliżając się do przejścia. To krok w dobrym kierunku. Ponadto nadal nadal wskazane będzie zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych w celu umożliwienia im realizacji ich pierwszeństwa na pasach.

Kolejną zmiana dotyczy limitów prędkości

Przypomnijmy, w godzinach od 23 do 5 rano w terenie zabudowanym można jeździć o 10 km/h szybciej niż w dzień. Możemy się poruszać z prędkością 60 km/h. Postanowiono w końcu skończyć z prowizorycznym rozwiązaniem, które funkcjonuje już 16 lat. Polska to jedyny kraj Unii Europejskiej, w której funkcjonuje takie rozwiązanie. A skąd się wziął taki limit? Otóż chwilę przed wejściem Polski do Unii Europejskiej zaistniała konieczność przystosowania obowiązujących przepisów do unijnych wymogów. Na terenie Wspólnoty obowiązywał limit 50 km/h w terenie zabudowanym. U nas było to 60 km/h. Sprawa wydawała się prosta, przygotowano projekt, który miał wprowadzić limit 50 km/h przez całą dobę. Ale jak zwykle coś poszło nie tak. W tajemniczy sposób na jednej z podkomisji dodano zapis, że prędkość w terenie zabudowanym w godzinach od 23 do 5 rano będzie wynosiła 10 km/h więcej.

Co najlepsze – z tego posiedzenia komisji nie zachował się stenogram. Nie wiadomo, kto zgłosił poprawkę i jak ją uzasadnił. Doszło do kuriozalnej sytuacji. Ówczesny przedstawiciel rządu twierdził, że wprawdzie rząd popiera jednolite ograniczenie prędkości przez całą dobę ale rozwiązanie zaproponowane przez podkomisję jest w sumie lepsze. Poprawka przeszła w głosowaniach i tak taki dziwny przepis funkcjonuje od 2004 roku. Ustawodawca postanowił to zmienić. Od lipca w terenie zabudowanym będzie obowiązywać ograniczenie do 50 km/h.

Łatwiej będzie stracić prawo jazdy

Do tej pory poza terenem zabudowanym, za przekroczenie prędkości o 50km/h kierowca otrzymywał tylko mandat. Od lipca nie będzie miało znaczenia, gdzie kierowca przekroczył prędkość o 50 km/h. Niezależnie czy będzie to teren zabudowany, czy nie, w momencie ujawnienia tego przez policję straci prawo jazdy na 3 miesiące. To świetny pomysł. Wreszcie ktoś znalazł bat na szalonych przedstawicieli w białych Skodach, dla których przepisowa jazda 140 km/h na autostradzie to zbrodnia. Może teraz jazda poza terenem zabudowanym ulegnie ucywilizowaniu.  W końcu nie każdy będzie chciał się dowiadywać jak odzyskać utracone prawo jazdy. Pomysł z odbieraniem prawa jazdy oraz brak zmian w pierwszeństwie pieszych i wyrównanie limitów ograniczeń to naprawdę sensowna propozycja od Ministerstwa Infrastruktury.