1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Kupili mieszkania za 5 tys. zł, a teraz mają problem. Prawda o tragedii byłych lokatorów mieszkań komunalnych

Kupili mieszkania za 5 tys. zł, a teraz mają problem. Prawda o tragedii byłych lokatorów mieszkań komunalnych

Media regularnie nagłaśniają dramaty osób, które kupiły mieszkania od gminy. Takie nieruchomości często obciążone są poważnymi wadami prawnymi. Materiały na ten temat stale pomijają jednak podstawową kwestię: problematyczne lokale zazwyczaj zostały kupione za grosze.

Mieszkanie komunalne za symboliczną cenę – nie ma nic za darmo

To powiedzenie dobrze opisuje sytuację najemców mieszkań komunalnych, którzy zyskali prawo do wykupu lokum na preferencyjnych zasadach. Od początku lat 90. aż 1,2 mln Polaków skorzystało z takiej szansy.

Dzięki niej stali się właścicielami nieruchomości, nabywając je za symboliczną cenę, np. 5–20 tys. zł. Rzecz jasna takie kwoty w latach 90. czy nieco później miały zupełnie inną siłę nabywczą niż teraz. Mieszkania na wolnym rynku były jednak już wtedy nieporównywalnie droższe. Warto wiedzieć, że wyprzedaż mieszkań za ułamek wartości to zjawisko, które trwa do dziś – bonifikaty w niektórych miastach sięgają nawet 90–95%.

W wielu gminach tak niskie stawki miały poważne uzasadnienie. O tym, że oferowane na sprzedaż mieszkania komunalne najczęściej były w złym stanie technicznym, powszechnie wiadomo. Nierzadko dochodził do tego jeszcze skomplikowany status prawny.

Kupujący mieszkanie komunalne za 5 tys. zł mógł mieć do załatwienia sporo spraw

Przykładowo cena nieraz obejmowała samo lokum, bez udziału w gruncie pod blokiem, za który trzeba było dopłacić w przyszłości. W innych przypadkach kłopot mogło stanowić wejście do budynku.

Zdarzało się, że prowadziło ono przez cudzą działkę, co nakładało na kupującego obowiązek ustanowienia służebności drogi koniecznej (np. za jednorazową opłatą).

Kiedy indziej wyzwanie stanowiło samo wejście do mieszkania. Niejednokrotnie wiodło ono przez korytarz należący do innej osoby, co również należało uregulować.

Nowi właściciele zaniedbywali swoje obowiązki

Gminy często nie informowały ich o tym w zrozumiały sposób. Stąd wielu lokatorów po wykupie mieszkania komunalnego ignorowało formalności przez lata – i wychodzą one na jaw dopiero obecnie.

Zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy otrzymują oni np. nakaz zapłaty znacznej sumy za korzystanie z działki. W skrajnych przypadkach nabywcy mieszkań komunalnych nagle nie mogą wejść do swojego lokum.

Dlaczego te sprawy kończą się dramatami

Obecnie tego rodzaju spory często trafiają na drogę sądową i jednocześnie są relacjonowane w mediach. Te jako winowajców przedstawiają urzędników.

I choć obiektywnie jest to prawda, materiały na ten temat zazwyczaj nie ukazują okoliczności transakcji, które stanowią tu podstawowy kontekst.

Kontekst finansowy transakcji zmienia perspektywę

Gdyby ktoś kupił mieszkanie na kredyt za 500 tys. zł i nagle nie mógł się do niego dostać, rzeczywiście można by to uznać za skandal.

Kiedy jednak takie lokum kosztowało 5 tys. zł i wymagało ustanowienia służebności przejścia, o czym nabywca został poinformowany, ten problem uzasadnia ogromną obniżkę. Sytuacja jest o tyle złożona, że w przypadku kupna mieszkania z rynku wtórnego za pełną cenę rynkową takie wady prawne byłyby nie do zaakceptowania.

I choć może się za tym kryć ludzki dramat, zakładam w ciemno, że większość z nas przystąpiłaby do takiej transakcji z pocałowaniem ręki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi