1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Ropa drożeje, a benzyna tanieje. Na stacjach dzieje się coś dziwnego

Ropa drożeje, a benzyna tanieje. Na stacjach dzieje się coś dziwnego

We wtorek litr benzyny 95 będzie kosztował na stacjach najwyżej 6,79 zł, czyli o 10 groszy mniej niż w weekend. Brzmi jak dobra wiadomość, tyle że baryłka ropy Brent wciąż kosztuje blisko 108 dolarów, a jeszcze w poniedziałek rano analitycy spodziewali się raczej powrotu cen powyżej 7 zł. Rozjazd między notowaniami surowca a cenami przy dystrybutorze ma swoje wyjaśnienie. Jego skutki odczujemy zresztą nie tylko przy tankowaniu, ale też w danych o inflacji i w ratach kredytów.

Nowe ceny maksymalne paliw na wtorek 20 października

Minister energii ogłosił w poniedziałek kolejne limity w ramach programu „Ceny Paliwa Niżej”. Jak podają Bankier.pl i Forsal.pl, od wtorku obowiązują następujące stawki:

  • benzyna 95: 6,79 zł za litr (wcześniej 6,89 zł),
  • benzyna 98: 7,56 zł za litr (wcześniej 7,68 zł),
  • olej napędowy: 7,97 zł za litr (wcześniej 8,00 zł).

To ceny graniczne: stacja nie może sprzedać litra drożej, może za to taniej. Maksymalne ceny paliw minister ogłasza w obwieszczeniach publikowanych w Monitorze Polskim, a podstawą prawną jest art. 34a ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego. Stawki na środę poznamy we wtorek.

Obecna odsłona programu działa od początku października i ma potrwać do końca 2026 r. Poza limitami cen obejmuje obniżkę VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. oraz akcyzę na najniższym poziomie dopuszczalnym w Unii Europejskiej. Rząd sięgnął po ten mechanizm już wiosną, kiedy po raz pierwszy zapowiedziano pakiet CPN. Koszt obecnej edycji szacowany jest na ok. 5 mld zł, a finansować ma go 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw.

Ropa Brent blisko 108 dolarów. Dlaczego paliwo mimo to tanieje

Według notowań cytowanych przez Forsal.pl baryłka Brent z dostawą w grudniu kosztowała w poniedziałek ok. 107,9 dol., o 1,8 proc. mniej niż w piątek. Korekta przyszła jednak po niemal czteroprocentowym piątkowym skoku.

Cena na stacji nie podąża jednak za ropą jeden do jednego. Liczą się hurtowe ceny gotowych paliw, a więc także marże rafinerii, oraz kurs dolara. Na pierwszy z tych czynników zwracał uwagę Michał Stajniak, szef działu analiz XTB. W poniedziałkowym komentarzu zauważył, że „nieco odpuszczają wysokie marże na światowych giełdach surowców, dlatego przełożenie drożejącej ropy na paliwa w najbliższym czasie może być mniej oczywiste niż w ostatnich miesiącach”.

Ten sam analityk zakładał jednocześnie, że we wtorek benzyna 95 najprawdopodobniej wróci powyżej 7 zł za litr. Ministerstwo poszło w przeciwną stronę, a z samych obwieszczeń nie wynika, co przesądziło o obniżce.

Słaby złoty podbija koszt ropy

Drugim czynnikiem jest waluta. W poniedziałek rano dolar kosztował ok. 3,90 zł, a złoty tracił do amerykańskiej waluty, choć wobec euro pozostawał stabilny. Pod koniec ubiegłego tygodnia pisaliśmy, że złoty traci do wszystkich głównych walut. Słabszy złoty oznacza droższy surowiec, nawet jeśli cena w dolarach stoi w miejscu.

Ile kosztowałaby benzyna bez pakietu CPN

Według Michała Stajniaka obniżone podatki i limity robią przy dystrybutorze dużą różnicę. „Gdyby nie pakiet osłonowy, za benzynę zapłacilibyśmy przynajmniej 8,10-8,15 zł”, ocenił szef działu analiz XTB. Przy wtorkowym limicie 6,79 zł oznaczałoby to różnicę rzędu 1,30 zł na litrze, czyli ponad 60 zł przy zatankowaniu 50 litrów. To szacunek analityka, a nie oficjalna kalkulacja.

Iran, cieśnina Ormuz i amerykańska polityka. Premia za ryzyko nie znika

Ropa pozostaje droga przede wszystkim z powodu sytuacji w Zatoce Perskiej. Forsal.pl informował w poniedziałek o tankowcu, który wpłynął na minę w południowej części cieśniny Ormuz. Amerykański sekretarz energii Chris Wright przekonywał z kolei, że przepływy ropy z Zatoki wróciły do ok. 80 proc. poziomu sprzed wojny.

Michał Stajniak zwraca uwagę, że Teheran sygnalizuje gotowość do rozmów i wciąż podtrzymuje wrześniowy plan otwarcia cieśniny. Waszyngton jest jednak, jego zdaniem, skupiony na kampanii przed listopadowymi wyborami połówkowymi, a nie na wygaszaniu konfliktu. Analityk podkreśla też, że „ropa przez Ormuz płynie, tylko jest obciążona dodatkowymi kosztami”. Pytanie o to, jak długo potrwa wojna z Iranem, od marca pozostaje więc w praktyce pytaniem o ceny na polskich stacjach.

Ceny paliw a inflacja i stopy procentowe RPP

Paliwa mocno ciążą dziś na wskaźniku cen. Według finalnych danych GUS inflacja we wrześniu wyniosła 4,1 proc. rok do roku wobec 3,4 proc. w sierpniu. Jak wyliczyli analitycy cytowani przez Analizy.pl, same paliwa i smary odpowiadały za 0,57 pkt proc. z miesięcznego wzrostu cen o 0,7 proc. Szerzej pisaliśmy o tym, gdy inflacja skoczyła do 4 proc., czyli powyżej górnej granicy celu NBP.

Rada Polityki Pieniężnej na październikowym posiedzeniu pozostawiła stopy bez zmian. Stopa referencyjna wynosi 3,75 proc. i nie zmienia się od marca. Zdaniem szefa działu analiz XTB październikowa inflacja powinna spaść, ale niekoniecznie tak mocno, jak początkowo zakładano, bo od startu obecnej edycji programu paliwa niemal cały czas drożały. Analityk zaznacza przy tym, że ostatnie wypowiedzi członków Rady nie wskazują na skłonność do podwyżek w najbliższym czasie. Kluczowa ma być listopadowa projekcja inflacyjna NBP.

Co to oznacza dla kredytobiorców i oszczędzających

Dla osób spłacających kredyty ze zmiennym oprocentowaniem to przede wszystkim brak szybkiej ulgi. Raty oparte na WIBOR-ze nie spadną, dopóki RPP nie zacznie obniżać stóp, a przy inflacji powyżej celu trudno o to w najbliższych miesiącach.

Oszczędzający powinni z kolei pamiętać o podatku od zysków kapitałowych. Odsetki od lokat i rachunków oszczędnościowych obciąża 19-procentowy podatek Belki, więc żeby realnie obronić pieniądze przed inflacją na poziomie 4,1 proc., oprocentowanie brutto musiałoby przekraczać ok. 5,1 proc. w skali roku.

Co dalej z cenami na stacjach do końca roku

Notowania ropy, marże na rynku gotowych paliw i kurs złotego mogą szybko odwrócić wtorkową obniżkę. Program „Ceny Paliwa Niżej” ma działać do 31 grudnia, ale jeśli ropa utrzyma się w okolicach 100-110 dolarów, a ceny hurtowe nie spadną, rząd stanie przed decyzją o jego przedłużeniu albo o powrocie do pełnych stawek VAT i akcyzy. Według szacunków analityków XTB przy obecnych cenach ropy ta druga opcja oznaczałaby benzynę po ponad 8 zł za litr.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover