Dlaczego ludzie nie ufają taksówkarzom?

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (32) 09.06.2016
Dlaczego ludzie nie ufają taksówkarzom?

Maciej Lewczuk

Czy Uber zyskuje, bo ludzie nie ufają taksówkarzom?

Co dzień tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy osób korzystają z usług taksówkarzy. A Wy korzystacie z taksówek? Jeśli tak, to ile razy trafiliście na kierowcę, który w taki czy inny sposób próbował przedłużyć trasę, inaczej naliczyć kilometry, nie miał wydać kilku złotych? Jeśli choć raz próbowano Was naciągnąć, to już wiecie, dlaczego ludzie nie ufają taksówkarzom.

Mogłoby się wydawać z tego wstępu, że wszyscy ludzie nie ufają taksówkarzom, każdy kierowca taksówki oszukuje, a ogólnie świat to po prostu dno. Na szczęście tak nie jest, większość taksówkarzy to zazwyczaj ludzie uczciwi (sam kiedyś odzyskałem rzecz pozostawioną w taksówce), a tysiące ludzi korzystających co dzień z ich usług to dowód na zaufanie, jakim są darzeni.

Niestety jest odsetek taksówkarzy, którzy nie tylko działają na granicy prawa, ale też niejednokrotnie ją przekraczają. Nie piszę tu o przekraczaniu prędkości, łamaniu zakazów wjazdu, skrętu, zajeżdżaniu drogi, wymuszaniu pierwszeństwa, etc., z czym niejeden kierowca spotkał się, jeżdżąc po polskich miastach. Jeśli nie mieliście do tej pory świadomości pewnych działań, to spieszę wyjaśnić, że wielu mogło nawet nie zorientować się, że są naciągani!

Oszustwa są nie tylko na wydłużaniu trasy, szczególnie w sytuacji, gdy klient okaże się być mieszkańcem innej miejscowości. Zazwyczaj taksówkarz orientuje się w tym, słysząc akcent, oceniając kolor skóry, próbując wybadać sytuację w rozmowie, choćby zadając trywialne pytanie dotyczące tego, którą trasą chce jechać klient. Jeśli ten zorientuje się, że taksówkarz podsuwa zupełnie niedorzeczną trasę, to ten pojedzie tak, jak powinien, ale jeśli nie zorientuje się, to pojedzie tak, jak podpowiedział klientowi, co może skutkować nawet kilkukilometrowym objazdem.

Innym rodzajem oszustwa jest zagadanie klienta i włączenie taryfy nocnej lub na chwilę strefę pozamiejską, co skutkuje chwilowym podliczeniem wyższej stawki. Przyznam, że mnie próbowano tak podejść kilka razy, ale sądzę, że gorszym rodzajem naciągania jest dopalanie liczników.

Niektórzy elektronicy świadczą taksówkarzom usługi polegające na podrasowaniu liczników w taksówkach, dzięki czemu impulsy naliczane są dużo szybciej, niż byłyby w tradycyjnym liczniku. W wyniku tego końcowy rachunek opiewa na sumę znacznie przewyższającą tę, którą powinien zapłacić za kurs klient.

Problem został nieco ukrócony poprzez nakaz korzystania z kas fiskalnych w taksówkach, dlatego teza, że ludzie nie ufają taksówkarzom, nieco straciła na mocy. Nieco, gdyż ciągle są ludzie, którzy chcą i próbują naciągać klientów. Takie działania nie przysparzają tej branży zwolenników, ale są firmy, które starają się uwiarygodnić w oczach klientów.

Jedną z nich jest choćby Uber, który stara się zapewnić klientom nie tylko komfort w pojazdach, ale i psychiczny, zapewniając, że przejazd z puntu A do B będzie odbywał się po zbliżonych do optymalnych trasach, a opłata za kurs będzie znana już wcześniej. Na podobny sposób informowania swoich klientów wpadły niektóre korporacje. Zamawiając taksówkę można z góry dowiedzieć się o zbliżonym koszcie przejazdu. Korzystałem z tej opcji (nie z Ubera) wielokrotnie i zazwyczaj udawało się taksówkarzowi zmieścić w akceptowalnym limicie kosztowym.

Czy sądzicie, że mobilne platformy to faktycznie przyszłość usług tego typu? Czy ludzie, którzy nie korzystają na co dzień z dobrodziejstw internetu mobilnego, są narażeni na działania oszustów, przez co mogą stracić zaufanie do całej branży?

Jeśli masz problemy związane z nieuczciwymi przewoźnikami, naciąganiem przez usługodawców, a także we wszelkich innych sprawach, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

32 odpowiedzi na “Dlaczego ludzie nie ufają taksówkarzom?”

  1. A co kasa fiskalna zmienia, w przypadku liczników?
    +20% więcej raczej ciężko wyłapać. Aplikacja z sugerowaną ceną/trasą powinna być standardem. Jak klient niema telefonu to powinien to zobaczyć na LCD w taxi i to bez pytania.

  2. Powinien być dopisek „artykuł sponsorowany” lub „artykuł mało obiektywny”. Jeśli ty stary
    jesteś dziennikarzem z takimi tekstami to dziennikarstwo umarło.

  3. Podchodzę do taksówki na Lotnisku Chopina (niby pierwsza jakość) i pytam czy nie będzie problemów płaceniem kartą i słyszę „Jak już muszę to przyjmę ale nie lubię”. WTF ? Mam się poczuć winny, że płacę kartą !? Mieszkam na drugim końcu Warszawy i taxi jedzie grubo ponad wszelkie limity. Na 60 90, na 80 110. Z rozmowy wnioskuje, że jeszcze chce zdążyć wrócić na kolejny samolot. Żenada. 3h wcześniej jechałem Uberem w UK. Przyjemnie, spokojnie, wzorcowa trasa po nawigacji, którą widzę, żadnego przekraczania szybkości. Dzień dobry, dziękuję, miłego dnia i lotu. Kultura. I wy się dziwicie drodzy taksówkarze ? Przedostatnim razem taryfiasz spytał się o moje poglądy polityczne i jak się okazało, że są o 180 stopni inne to prawie krzyczał na mnie i „edukował”. Po cholerę się pytał ? Gdybym był sam to bym wysiadł. Niestety jechałem z trzema innymi osobami w tym kimś z zagranicy, Żenada.

  4. A to daje kasa fiskalna że na paragonie macie wyszczególnione na jakich taryfa sir jechało na jakiej stawce i wtedy gdy was oszukał udajrcie się do urzędu miasta że skarga i po problemie ale kto by o tym pomyślał jak lepiej jest narzekać że Złodzieje a i tak pojedziesz taksówką chyba że uberem do pierwszej kontroli kierowcy gdy później będziesz po 4 razy na Przesłuchanie chodzić gdy złapią kierowcę akurat wiozacego Ciebie

    • Ale pomyśl… Mało kto, niestety, pójdzie. Dlaczego? Bo mieszkaniec miasta mało kiedy używa taxi. A przyjezdny nie będzie marnować całego dnia na użeranie się z biurokracją. Przydałby się system mailowy – wysłanie informacji o trasie i skany paragonu. I tyle.

  5. Uwielbiam takie formułki jak : na granicy prawa. To jak daleko trzeba być od tej granicy by działać „zgodnie” z prawem? Jeśli nie złamal prawa to działa zgodnie z prawem. Koniec kropka. Niestety , szczególnie mecenasi lubują się w tego typu formułkach.

    • Złotówy działają na granicy prawa. Uber też. Ale jak Taxi to robi to jest dobrze. jak Uber to źle. Mentalność Kalego.

    • No właśnie też się zastanawiam, bo albo coś łamie przepisy, albo nie łamie. Co konkretnie może być na granicy „legalności”? Idąc tropem kota Schroedingera przypuszczam, że chodzi o takie sytuacje, które nie mają jeszcze jasnej wykładni czy orzeczenia albo coś takiego? Niestety nasze prawo zdaje się być typu „interpretowalnego” i stad takie kwiatki.

  6. Wczoraj jechałem taxą z dworca Katowice do Siemianowic. Podróż w godzinach szczytu. Zapłaciłem 62 złote (taryfa nr 3, 8 zł za kilometr). Najlepsze jest to, że nie czuję się naciągnięty, tylko ceny taksówek po prostu takie są… im bardziej renomowana korporacja tym wyższe… tylko u tych nieoznakowanych dziadków da się coś utargować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *